Pytanie o jadłospis


„Radykalna zmiana sposobu żywienia w wieku seniorkowym z jednej strony wymaga ogromnego samozaparcia, a z drugiej-konieczność/ rozmaite dolegliwości przewodu pokarmowego/ narzuca zmianę wieloletnich nawyków żywieniowych,stopniowe wykluczanie potraw ciężkostrawnych.Jestem zwolenniczką teorii-rozmaitość potraw z daleko idącym umiarem.Z zainteresowaniem przeczytałam twoje wywody re6eli0, chętnie poznam twój jadłospis, bo do wyobraźni najbardziej przemawia konkretny przykład.Zima nie sprzyja roślinożercom-większość warzyw /bez chemii/dostępna jest latem i jesienią.Czekam na propozycje posiłków-głównie śniadań i kolacji.Pozdrawiam.”

Zawsze radykalne zmiany sa trudne, niezależnie od wieku, ważna jest motywacja, a sądzę, że zdrowi ludzie albo względnie zadowoleni nie będą sięgać po zmiany bo po co? Znałam dwóch cukrzyków, którzy zeszli z insuliny na tabletki, a jeden w ogóle przestał brać „koks” tylko dzięki diecie, nawet nie biegali do lekarza, wtedy lekarze jeszcze tego nie znali, oni sami na to wpadli. I nie mieli pojęcia o weganizmie ani witarianizmie. (Chyba, że w grę wchodzą kwestie etyczne i empatyczne w stosunkach człowiek – zwierzęta, ale to insza inszość)

Proszę bardzo, jadłospis na wczorajszy dzień

– rano pół litra musu owocowo jarzynowego (opisałam wyżej – dodalam jeszcze łyzkę mleka kokosowego i garść pestek z dyni), wielki kubek lipy (kawy i czarnej herbaty nie pijam)

– drugie – zdrada moich zasad (to jest skrucha ;)) – bylam w sklepie i pożądliwie kupiłam chlebek na zakwasie (przypomina mi ten który piekła babcia) oraz pasztecik sojowy z koperkiem, a do tego garść ogórków kiszonych, w tym sklepie są pyszne, i pożarłam pół tego chlebka (to maleństwo), na swoje usprawiedliwienie podam że nikt nie jest idealny, a tam są wyjątkowo smaczne ogóreczki kiszone

– trzecie – ryż brązowy ugotowany razem z ziarnami sezamu, niezwykle połączenie smakowe (sezam jest cenniejszym źródłem białka niż mleko, bo nie zawiera kazeiny, nie utrudnia przyswajania wapnia i ma go po prostu więcej), do ryżu duszonka z jarzyn: zestrugana marchew, cebula w dużych kawałkach, soczewica gotowana, dużo ziół typu masala, jedna papryka, pociapane łodyżki z natki pietruszki), łyżka mleka kokosowego z puszki, trochę czosnku. (tego mam sporo, bo miała wpaść kumpela i odwołała wizytę, jem drugi dzień, ale smakuje)

– czwarte – nie było, tak się napchałam tymi jarzynami, że mi starczyło na długo, kolacje załatwiłam jakimś jabłkiem, tycią kromką chleba z pasztecikiem i ciepłym piciem, miałam zaległości w spaniu, padłam wcześnie, spałam 10 godzin

😀

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s