A w Ameryce podobno

A w Ameryce podobno szaleje otyłość, amerykańskie żyły robią coraz bardziej niedrożne, ludzie umierają z powodu chorób cywilizacyjnych … w ogóle jest pandemia raków, zawałów i innych cukrzyc. Przynajmniej statystyki tak głoszą, nawet jeśli wasze indywidualne doświadczenia mówią co innego. Więc oni tam po swojemu sobie radzą. Umieją liczyć, więc wyliczyli, że taniej jednak im wyjdzie przestawić ludzi na weganizm. Leczenie dietą (Ornish) już w niektórych przypadkach, np w terapii po niektórych zabiegach kardiologicznych, jest przedstawiane pacjentom jako opcja do wyboru i refundowane.

Widziałam już parę ich pouczających filmików. Oto jeden z nich.


Nawet nie mając tej cudownej AMLY można sobie poprawić jakość jedzenia. Taki koktajl..mmmmrau.. zaraz polecę go zrobić…. bez tego agrestu będzie, ale i tak cudowny.

A ta reklama jest sponsorowana przez Komitet Lekarzy na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej, emitowana jest m. in. w lotniskowej sieci CNN.
„Prezydent Komitetu Lekarzy na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej, dr Neal Barnard, oficjalnie zasugerował amerykańskim liniom lotniczym American Airlines, aby wprowadziły za drobną opłatą opcję: miejsce obok weganina/nki.” (http://pcrm.org/media/news/sit-next-to-a-vegan-commercial-american-airlines)

Niezła, prawda? Tak uczą ludzi żyć w cywilizowanym, chorym z przejedzenia świecie, my zdaje się mamy ten etap jeszcze przed sobą, chociaż nie jestem pewna, kiedy tak patrzę na sadełka wylewające się w letnie dni. No i ostatnio przeczytałam, że mamy przetuczone nastolatki i lecimy z prędkością świała ku światowej czołówce w tej dziecinie, niechlubnie zresztą.

W dawnych czasach moja babcia mówiła – o, jaki gruby, bogaty i ważny mężczyzna. Bo gruby znaczyło silny, mający poważanie, bogaty i z pozycją. Wyczytałam gdzieś niedawno, nie pamiętam gdzie, że w UK fala otyłości zalewa najbardziej uboższe klasy społeczne. Czyli otyłość jest cechą biedaków, biedaków materialnych i umysłowych, bo najtańsze bzdety są nafaszerowane tuczącymi i bezwartościowymi składnikami. Oni to jedzą i jedzą, bezmyślnie pogrążają się w bezmiarze kulinarnej tandety, a i tak jest im ciągle mało, bo to bezwartościowe pożywienie… tyją, zatruwają się i chorują. Tyle mówią statystyki, które być może nie pozostają w zgodzie z naszymi indywidualnymi doświadczeniami, ale są.

Ale filmiki ciekawe, prawda? Typicznie amerykańskie.

Reklamy

2 responses

  1. „Tak uczą ludzi żyć w cywilizowanym, chorym z przejedzenia świecie, my zdaje się mamy ten etap jeszcze przed sobą, chociaż nie jestem pewna, kiedy tak patrzę na sadełka wylewające się w letnie dni.” Przykre. Nie każdy z powodu jedzenia bekonu i glutenowych bułek jest gruby. I prawda też jest taka że veganizm nie równa się figura bez sadełka. To moje osobiste doświadczenie. Osobom szczupłym ciężko to zrozumieć, ale takie są fakty. Opcja „miejsce obok veganki” super pomysł, ale bardziej by mi się podobała opcja za wysoką dopłatą: „na tym miejscu możesz jeść mięso”. Wtedy może część ludzi chcąc zaoszczędzić przekonałaby się do jedzenia vege? Pozdrawiam:)

    • Dziękuję za komentarz, jest bardzo cenny.

      Tak, wiem o tym bardzo dobrze.
      Ale na ogól jednak jest tak, że przyczyną dużej nadwagi są niewłaściwe nawyki żywieniowe, pomimo, że doświadczenie mówi nam, że nie zawsze tak jest. Wyjątki nie zmieniają reguły.

      Niskotłuszczowa i niskobiałkowa dieta pozbawiona cukru i białej mąki, ruch fizyczny, ewentualne lecznicze głodówki prędzej czy później prowadzą do szczupłego wyglądu. Ale nie o estetykę tu w rezultacie chodzi, tylko o zdrowie. Oni tam walczą z nadwagą, bo rodzi to w konsekwencji problemy zdrowotne i o to chodzi, aby ich uniknąć. To jest u nich problem społeczny. U nas chyba też. Młodziankowie i laseczki z brzuszkami i sadełkiem ponad normę to nie jest na ogół kwestia zaburzeń zdrowotnych, a fastfoodów, różnych bezwartościowych i przereklamowanych produktów, w tym słodkich soków i słodyczy. To skutkuje w późniejszym wieku wieloma chorobami, jak dowodzą te nieszczęsne statystyki. I jeszcze raz: statystyki, pomimo że wiemy – z ludźmi bywa różnie. Można jednak pewne uogólnienia poczynić.

      Czy wiesz, że w krajach, w których ludzie jedzą skromnie i ubogo, a na dodatek bardzo tradycyjnie (Daleki Wschód) nie ma rozpanoszonych w takim stopniu chorób cywilizacyjnych! I ludzie żyją tam najdłużej (Okinawa jest rekordzistą). Robiono na ten temat badania. Pojawienie się w niektórych rejonach produktów koncernów produkujących batoniki, soczki, jogurciki i masę jeszcze innych tzw „podstawowych” rzeczy od razu zmieniało zdrowie tych społeczności. Filmu nie puszczę, bo zniknął z „jutubka”, prawa autorskie się o niego upomniały, niestety. Ale może kiedyś uda mi się skrobnąć notkę na ten temat, jeśli go dorwę.

      A takie filmiki tworzy się, aby wpływać na ludzi, żeby coś z tym robili.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s