Cała Polska walczy z brzuchem

Znowu o nadwadze, przepraszam wszystkich z nadwagą. Ale podoba mi się kierunek myślenia zawarty w tym artykule. Dotyczy większości mężczyzn z jakimi mam do czynienia. I nie muszą być 50 plus, ciąże maja już maturzyści.

Tu jest cały artykuł: http://tomaszlis.natemat.pl/12443,moja-dieta-cud-czyli-cala-polska-walczy-z-brzuchem

Tu zachęcające fragmenty (nie tylko dla panów):

„Wypowiadam wojnę. Spokojnie, spokojnie, nikomu konkretnemu wojny nie wypowiadam. Wypowiadam ją brzuchom. Naszym, polskim, piwnym, obwisłym, nieapetycznym, świadczącym o braku troski o siebie, o ciało i o zdrowie, wstrętnym brzuchom.

Dokładnie tak, ten jak wielu o nim mówi tzw. “mięsień piwny” jest dla człowieka kompromitujący. Zresztą tak samo jak mięsień biało – pieczywowy, mięsień ciastowy, mięsień mięsny i każdy inny mięsień kaloriowy. Dlaczego? Bo świadczy o tym, że człowiek nie je tego co trzeba i tyle ile trzeba, nie pije tego co trzeba i tyle ile trzeba, i nie robi tego co trzeba, tyle ile trzeba, czyli nie rusza się, albo rusza się za mało. Ale przecież słyszę, że “mięsień piwny jest sexy”. Naprawdę? Drogie panie, naprawdę uważacie, że wylewający się przez pasek kałdun, opinający koszulę bęben, jest sexy? Naprawdę?

To nie jest z mojej strony apel pt. – nie mam brzucha, więc potępiam tych, co go mają. Mówię to jako ex grubas, ważący dziś 20 kilogramów mniej, niż trzy lata temu. Gładźcie sobie panie swych mężów po ich seksownych bębnach, a ja wam powiem – patrzę na swe zdjęcia 20 kilogramów więcej temu i nie znajduję w nich absolutnie nic sexy. Ok, nie twierdzę, że wtedy było nie – sexy, a teraz jest sexy. Nie. Ale twierdzę, że wtedy byłem po prostu odrażający. Zapuszczony, spasiony knur, stary – młody dziad, podstarzały za wcześnie wujcio. Jak patrzę na te zdjęcia, to się czuję, jakbym się właśnie nażarł! (…)

Jak inaczej? Ile mniej? Proste. Oto moja dieta i wieszajcie na mnie psy, jeśli stosując ją nie uzyskacie efektów. Jestem spokojny – uzyskacie!

1. Odstawcie białe pieczywo.
2. Odstawcie słodycze.
3. Odstawcie mięso albo ograniczcie jego spożycie do minimum.
4. Odstawcie piwo albo ograniczcie się do butelki dobrego, zimnego, ale po fizycznym wysiłku.
5. Odstawcie cały ten śmietnik hamburgerowo – kiełbasiano – czipsowy.
6. Odstawcie wszystkie napoje cukrzone do bólu. Pijcie wodę. Dużo wody.
7. Starajcie się nie jeść po 18-tej. A jeśli już, to grejpfruty albo jakieś sałatki – pomidory, rzodkiewki, i.t.p (…)

Dalej zostało już tylko jedno. Macie buty do biegania? Macie rower? Macie kijki do powerwalk? To do roboty, zasuwamy kochani. Od kiedy? Od dziś. Jak nie macie sprzętu, to go jeszcze dziś kupcie, a od jutra, ruchy – ruchy!!!

Jeśli zastosujecie się do moich rad, za 3 – 4 tygodnie będziecie ważyli przynajmniej 5 kilogramów mniej. Gwarantuję! Nie warto? No to spróbujcie. (…)

1. Jemy mniej, wydajemy mniej na jedzenie, proste.
2. Uprawiamy sport, rzadziej chorujemy, mniej wydajemy na lekarstwa.
3. Uprawiamy sport, czyli wychodzimy z domu, czyli wyłączamy telewizor, czyli oszczędzamy prąd, czyli oszczędzamy pieniądze.
4. Uprawiamy sport, czyli jesteśmy generalnie zdrowsi, czyli prawdopodoboeństwo, że zachorujemy na coś przewlekłego i paskudnego, spada. Czyli wydatki na służbę zdrowia spadają.
5. Uprawiamy sport. Po drodze, jeśli palimy, rzucimy palenie. Nie opalamy bliźnich, są zdrowsi.
6. Uprawiamy sport, mamy aktywny stosunek do życia, nasz organizm wydziela endorfiny, hormony szczęścia – nie ulegamy depresjom, smutkom, rozpaczy, a jeśli tak, to rzadziej i na krócej.
7. Uprawiamy sport, wyglądamy lepiej, bardziej podobamy się naszym kobietom i mężczyznom. A także innym kobietom i mężczyznom. Jesteśmy atrakcyjniejsi. A wiadomo, że statystycznie ludzie mają bardziej sympatyczny stosunek do bardziej niż mniej atrakcyjnych.
8. Jesteśmy bardziej atrakcyjni nawet dla pracodawcy, bo generalnie bardziej otyłych uznajemy za bardziej leniwych, w zasadzie słusznie. (…)

Zróbmy coś nie tylko dla producentów żywności i alkoholi. Zróbmy wreszcie coś dla siebie!”

Advertisements

2 responses

  1. Rebelio, kurka wodna. Jem pieczywo ciemne w bardzo małych ilościach, nic nie słodzę.
    Jem w skromnych porcjach – naprawdę, ale widać ten brak ruchu, za którym nie przepadam wszystko mi psuje. Tak mi ciężko ruszyć się z domu, bo tak mi dobrze w domu
    i co ja mam robić?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s