Na wiosenne przeziębienie i o wojnach przy stole

Gdzieś w necie na pewnym forum przypadkiem rozgorzała dyskusja o stosunku ludzi do zwierząt. Jedna pani rozczulała się nad katowaną przez wiejskie dzieci kicią. Kotka dzieci włożyły do mrowiska, czyli zrobiły dokładnie to, co kiedyś robili (i od czasu do czasu robią i teraz) dorośli mężczyźni w trakcie swoich idiotycznych wojenek. Zresztą znają już wymyślniejsze tortury. Dzieci zrobiły to z ciekawości, nudów i braku nadzoru opiekunów, dorośli zaś mają paranoję i nic im się z tego powodu nie dzieje. Zawsze się wybronią i podeprą stosowną ideologią i mocą swoich karabinów. Wtrąciłam wtedy przewrotnie swoje trzy grosze, bo pani litując się nad kiciem, jednocześnie spożywała mięsko z okropnie skatowanego psychicznie i fizycznie przysłowiowego świniaka.

Temu, co się dzieje na fermach hodowlanych chyba należy poświecić osobny wpis. Zwierzęta są zbyt inteligentne i społeczne, żeby spędzać czas w strasznych nie-godnych warunkach na fermach w oczekiwaniu na śmierć bez skutków ubocznych dla swej psychiki i jakości życia. Ich ciała tym bardziej nie nadają się do spożycia, cierpienie pogarsza ich jakość i zostawia swoją truciznę. Każdy przedwojenny rzeźnik fachowiec o tym dobrze wiedział, a obecnie nikomu nie zależy, bo ludzie wchłoną bezmyślnie wszystko, nie patrząc na skład, byle by miało jakiś smak. Temat oczywiście dotyczy nie tylko świń, ale i kur, krów i tak dalej….

Ponieważ kilka osób na forum wyraziło powątpiewanie oraz przytoczyło tradycyjne zarzuty wobec wegetarianizmu i weganizmu, czułam się w obowiązku odpowiedzieć. Z logicznego punktu widzenia miałam rację. Miałam rację, bo miałam wiedzę, co uzasadniłam merytorycznie, przy okazji wypunktowałam ich niewiedzę i poszerzyłam ją o parę faktów. Po czym przestałam zajmować stanowisko, bo zaczęło się robić złośliwie. Bezsensowna dyskusja zdominowała wszystko na tym forum. Smród podąża za mną cały czas – dwoje zaczepia mnie od czasu do czasu, nawiązuje do rozmowy próbując mnie ośmieszyć, wraca do tematu, usiłuje pomniejszyć wagę moich wywodów, lekko się wyzłośliwia, krótko mówiąc – odreagowuje traumę z dyskusji ze mną. Dzisiaj dowiedziałam się, że się wywyższałam (od jakiegoś czasu konsekwentnie nie odpowiadam, zastosowałam „ignora”, ale kiedy czytam forum bez logowania się, widzę wszystkie wypowiedzi).

Dzięki całej tej sytuacji zrozumiałam, dlaczego niektórzy ludzie są agresywni. Jest to rodzaj niedowartościowania, które rodzi niepewność. Niepewność powoduje strach przed obcymi. No i mamy powód do ataku. Niby ja się wywyższam. Weganie się wywyższają ponad innych, bo inni się męczą jedząc kotlety, a my – jak motyle – tylko kwiaty…. hehe.. dobre.

Pamiętajcie – są złośliwi, zaczepni, bzdurzący bez sensu, przytaczający podszyte emocjami argumenty, nie mają wiedzy i nie chcą jej mieć, ale mają pałera do wtykania szpilek, bo się BOJĄ i CZUJĄ SIĘ GORSI OD WAS. Gdzieś tam w środku wiedzą, że macie rację, podziwiają was za odwagę i siłę. Nie potrafią tak, bo jej nie mają, ale jest im z tym źle. Żeby sobie poprawić samopoczucie najchętniej by was z powrotem odmienili albo usunęli z pola widzenia. Wasze słowa, zachowanie, obecność budzą dyskomfort, atakują samym swoim istnieniem, więc czują się atakowani.
Niby z innej beczki – ostatnio przeczytałam coś o faszyzmie gejów – niezłe, nigdzie nie zauważyłam faszyzujących postaw u gejów, przynajmniej w sferze publicznej, ale zarzut jest i jak myslicie, kto go postawił? ;).
Na ogół wszystkie oceny i etykietki jakie wam przyklejają – to przekalkowane ich własne problemy, zwykła projekcja. Nie ma znaczenia, czy macie rację, najważniejsze jest to, że mieliście odwagę sięgnąć po coś, a oni nie i to jest powód do skopania wam tyłków (albo przynajmniej oklejenia etykietkami).

Po raz pierwszy dzisiaj usłyszałam prawdę – ja się „wywyższam” 😉 .

Na opisanym forum dowiedziałam się na przykład, że WHU ogłosiła wegetarianizm chorobą psychiczną, ale się wycofała, (stek bzdur, bo nikt nic nie ogłaszał, tylko rosyjskie media puściły plotkę, którą WHU dementowało). Rzekome podjęcie tematu przez WHU podobno nastąpiło, bo jacyś ludzie prawie zabili dietą swoje dziecko (o tym jak mięsożery zabijają swoje dzieci pani nie wspomniała ani razu – a obecnie wiele dzieci ma duże zmiany miażdżycowe spowodowane złym odżywianiem już w wieku kilku lat!). Co jakiś czas na tym forum wysuwa się w moim kierunku jakieś uwagi, a ja nie reaguję, bo nie będą się już zniżała do tego poziomu. Rozmawiam tylko z ludźmi, którzy chcą rozmawiać.

A że producenci mięsa, mleka, przetworów będą walczyć o swoje – to wiadomo, im bardziej witarianizm, weganizm i wegetarianizm będzie popularny, tym bardziej będzie dla nich zagrożeniem. Ci, którzy mają pieniądze, nie zawahają się, aby ich użyć w obronie własnych interesów. Przekupią dziennikarzy, naukowców, kogo się da, aby nie stracić dochodów. Media nie muszą być nam przychylne. Wszyscy lekarze nie muszą mieć wiedzy, przecież większość badań naukowych jest sponsorowana przez firmy produkujące leki! Mnie nie płaci nikt, nagradza mnie zdrowiem moje ciało.

Opisałam to, aby unaocznić, że wszyscy takie problemy spotykamy i jakoś żyjemy. I nie zawsze musimy wygrywać i nasze słowo nie musi być ostatnie. Mamy rację, to wystarczy, a dyskutując z niektórymi zniżamy się do ich poziomu, po czym i tak przegrywamy, bo w takich przepychankach mają większą wprawę i łatwo nas zetrą w pył. Lepiej, zamiast zniżać się do poziomu niedowartościowanych i zaczepnych jednostek, zająć się sobą i tymi, którzy chcą sobie pomóc i potrzebują wsparcia.

Teraz o przeziębieniach, które w letnie dni zdarzają się wcale nie rzadko i umęczają. To moje ziółka, które sobie zaparzałam, kiedy byłam chora:
żółciutka dziewanna, fioletowy kwiat malwy czyli ślazu, kłącze ślazu, czarnuszka, goździki, tymianek, kwiat lipy, ciutkę cynamonu, curry albo zwykły pieprz. Kiepskie są te niektóre moje zdjęcia, ale mam badziewny aparat, zbliżenia nie działają, przepraszam, lepsze  takie foto niż żadne.. a może to dlatego takie zamglone, bo byłam chora i niewyraźna? 😉

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s