Mój nowy antybohater

Nie mogłam się powstrzymać, będzie o troszczeniu się o przewód pokarmowy, taka błaha niewidoczna rzecz, przewodzik pokarmeczkowy, a jakże mocno mnie angażuje. Ok, o aspartamie nie pisałam i pisać nie będę, ale o glutaminku muszę. Bo się uduszę. Niniejszym wdzięcznie wykonuje z kopiuj-wklej i na koniec link do źródła i pełnej treści z wykopem z wyskoku … pstryk.

“(…)
Używany jest głównie jako substancja wzmacniająca smak i zapach produktów i potraw. Ogromne jego ilości znajdują się w przyprawach takich jak “Warzywko” “Vegeta” czy też “Maggi”. Ukrywany często pod nazwami takimi jak: ekstrakt drożdżowy, autolizowane drożdże, hydrolizowane białka roślinne, hydrolizowane białka – wszystkie te substancje, są jednym i tym samym glutaminianem sodu. MSG zawiera także maltodekstryna, żelatyna, słód jęczmienny, serwatka, izolat sojowy – wszystkie z wymienionych dodatków do żywności zawierają glutaminian sodu. Jeśli na etykiecie jakiegoś produktu występują: aromaty, aromaty identyczne z naturalnym, przyprawy, mieszanki przyprawowe – produkt zawiera glutaminian sodu. MSG zawiera także sos sojowy. Produkty z soi zawierają duże ilość glutaminianu – np. “zdrowe” i “wegetariańskie” kotlety sojowe a’la schabowe. Słodycze, napoje w puszkach, wszelkie mieszanki przyprawowe typu “mieszanka do kurczaka/grilla/wołowiny”, sosy w proszku, buliony w kostkach – ogólnie wszelkie proszkowane produkty (Knorr, Winiary itp).
MSG dodawane jest także w wielu masarniach do wszystkich przetworów mięsnych. Mc Donald’s, KFC i PizzaHut również zaserwują ci przepyszne dania z odpowiednią dawką glutaminianu. Zastanawiałeś się pewnie, czemu hamburgery robione domowym sposobem nie smakują tak jak te w McDonald’s? Odpowiedź jest prosta – nie ładujesz w nie odpowiedniej ilości trującej chemii.
(…)
Badania doktora Russella Blaylocka dowiodły, że komórki nowotworowe, do których dostarczane jest MSG (także aspartam), wykazują wzmożoną aktywność do rozprzestrzeniania się w organizmie i tworzenia przerzutów.
Włoscy naukowcy przeprowadzili szereg badań na (biednych) szczurach. Przez całe życie, podawano szczurom MSG, aż do ich “naturalnej” śmierci. Stwierdzono liczne zachorowania na białaczkę i nowotwory węzłów chłonnych.
(…)
Kiedy jednak zjesz posiłek, zawierający glutaminian sodu, jego stężenie we krwi wzrasta 20-krotnie w porównaniu do stężenia kwasu glutaminowego po naturalnym posiłku. Nawet jednokrotne spożycie bogatego w MSG posiłku może spowodować biegunkę (Czy na pewno nigdy nie miałeś/aś rozwolnienia po wizycie w McDonald’s?). Długotrwałe spożywanie pożywienia zawierającego MSG może wywołać zespół jelita drażliwego (irritable bowel syndrome, IBS), paskudną przypadłość. Braki magnezu w organizmie powodują hiperaktywność receptorów glutaminowych. Dr Blaylock powiązuje również znaczne zwiększenie liczby zgonów spowodowanych nagłą śmiercią sercową (sudden cardiac death), ze zwiększonym spożyciem glutaminianu sodu. Jeśli masz problemy z sercem – szczególnie przed wysiłkiem fizycznym – nie pij “dietetycznych” i “energetycznych” napojów i zwracaj uwagę na przyjmowane wcześniej pożywienie!
(…)
MSG, tak jak aspartam i kilka innych substancji, jest ekscytotoksną – wg Wikipedii ekscytotoksyczność jest to “patologiczny proces, w którym neurony są uszkadzane i zabijane przez glutaminian i podobne związki chemiczne.”. Swego czasu w USA wybuchł skandal, którego powodem było dodawanie przez producentów żywności MSG, do produktów dla noworodków i małych dzieci! Ekscytotoksyny to silnie toksyczne substancje, które są w stanie “otworzyć” barierę oddzielająca mózg od krwi (bbb), co w znacznym stopniu zwiększa ryzyko zachorowania na poważne schorzenia neurologiczne (skleroza, choroba Alzheimera) i wiele innych chorób.
(…)”

Źródełko http://wolnemedia.net/

Oczywiście można uważać, że glutaminian sodu jest zwykłą zdrową i naturalną przyprawą, podnoszącą smak potrawy. Możemy też uważać, że tak naprawdę nigdzie nie ma jej tyle, żebyśmy się mieli obawiać. Możemy uznać, że nie ma jej w produkowanej żywności prawie wcale.  Jak sobie to często będziemy powtarzać, zapewne w to uwierzymy. Możemy też uznać, że jedzenie ze źródeł, których nie możemy skontrolować, jest bezpieczne, bo przecież ludzie są uczciwi, nie myślą tylko o swoich zyskach i troszczą się o zdrowie nas wszystkich. Tak jest pozytywnie i bezpiecznie. Ja tylko tak sobie skopiowałam… niezobowiązująco. Sama tego unikam. Czy wiecie, że ładują to już nawet do gotowych mieszanek przyprawowych? O zupkach z proszku i innych przetworzonych pychotkach nie wspomnę.

Reklamy

One response

  1. Pingback: Znowu mówię EEEEE | mojweganski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s