Dla chlebojadów ale nie tylko

Pasta z fasolki. Kultowe danie mojego domu, na którym wyhodowałam swoje piękne i dorodne młode.

Najpierw ugotowałam namoczoną fasolkę z jakimiś ziołami, majeranek na pewno, zdaje się, że coś jeszcze, ale co to ma za znaczenie? I tak potem będzie doprawiane. Uwaga, nigdy nie wylewamy wody z gotowania, po prostu gotujemy, aż wyparuje albo zostanie wchłonięta, szkoda wartościowych składników.

fasolka

Ugotowaną fasolkę potraktowałam blenderem. Zmiksowałam ją razem z centymetrowym kawałkiem świeżego imbiru, garścią siemienia lnianego, dwoma ząbkami młodego i szczypiącego czosnku, oliwą z oliwek i garścią curry. Wkroiłam sporo zielonego koperku i cebulki. Zrobiła się masa delikatna jak “maseło”. Wspomnieć należy, że taka pasta to dobry zaczątek do pasztetu albo placuszków, jeśli ktoś kocha stać przy garach. Ja nie, szybko połykam pastę i się oblizuję. Oczywiście zioła według uznania, bo każdy lubi inne rzeczy. Miód w gębie. Smacznego. A ja lecę zrobić następną, bo mi fasola jeszcze została.

kanapka z ryżowym chlebkiem
Pierwsza kanapeczka z zieloną cebulką na ryżowym chlebku
kanapka
Druga kanapeczka z papryką, ogórkiem małosolnym na zwykłym chlebku z ziarenkami.Pastą można ozdobić brązowy ryż na talerzu i wtedy jest obiad.

Teraz ni z gruchy ni z pietruchy bajka, którą bardzo lubię – Historia o ciepłym i puchatym

“W pewnym miasteczku ludzie byli szczęśliwi i przyjaźnie nastawieni do siebie. Wszyscy dzielili się ciepłym i puchatym. Sąsiedzi żyli w zgodzie ze sobą, rodzice z dziećmi, nauczyciele z uczniami…

Pewnego razu do miasteczka dotarła zła wiedźma, która sprzedawała zimne i kolczate. Niestety nikt nie chciał go kupować. Zaczęła więc wmawiać ludziom, że jeśli nadal będą rozdawać ciepłe i puchate szybko je stracą. Ludzie jej uwierzyli i głęboko pochowali ciepłe i puchate. Za to zimne i kolczate szybko się rozprzestrzeniło na całe miasteczko.

Sąsiedzi przestali żyć ze sobą w zgodzie, rodzice z dziećmi, nauczyciele z uczniami również. Ludzie zamykali się w domach. Zapanowała złość i nienawiść.

Aż pewnego dnia do miasteczka przeprowadziła się pewna kobieta. Nie wiedziała o tym co wiedźma naopowiadała ludziom. Sama rozdawała wszędzie ciepłe i puchate. Ludzie zobaczyli, że wcale jej tego nie ubywa. Wkrótce inni też zaczęli wyciągać z ukrycia ciepłe i puchate, aby dzielić się z innymi.

Mieszkańcy zrozumieli, że im bardziej dzielą się ciepłym i puchatym, tym więcej sami go mają. Wypędzili z miasteczka złą wiedźmę i znów zapanowała zgoda i szczęście…”

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s