Raw food

Tu jest świetna stronka.

A tu cytowany wpis. Warto się w tę  stronkę zanurzyć po uszy, poczytać i podumać.

Z własnego doświadczenia wiem, że kiedy określam swój sposób odżywiania jako Raw food, staram się przedłożyć wszystkie zasady i zdrowotne przesłanki, zdecydowana większość osób uważa mnie za freaka. Ucina temat 😉 Z kolei kiedy mówię, że podstawą mojej diety są surowe warzywa i owoce, jem produkty jak najmniej przetworzone, wszyscy to rozumieją. Pytają o doświadczenia, czasami przepisy. Mogłoby się wydawać, że to mała rzecz, ale moim zdaniem ma kluczowe znaczenie. I to nie tylko w opowiadaniu innym o tym sposobie odżywiania. Przede wszystkim w myśleniu o nim.

Część osób będących na Raw food szczyci się tym, że jest na tyle twarda by sprostać tej diecie. Cóż, witarianizm jest faktycznie dobrym gruntem pod urządzenie codziennego survivalu. Jednak może też być kilkoma liśćmi sałaty więcej, dodatkowym jabłkiem, deserem z truskawek i banana. To my wybieramy sposób jego rozumienia. Raw jest tak naprawdę bardzo proste – surowe warzywa, owoce, jak najmniej przetworzone pożywienie. Otaczanie tego dodatkową filozofią tworzy z pewnością poczucie tożsamości, ale moim zdaniem także zamyka ten sposób odżywiania w getcie, gdzie zjedzenie ugotowanej soczewicy grozi wykluczeniem z klanu, a kawałka wegańskiej pizzy od czasu do czasu – banicją.

Wchodząc do kuchni można pomyśleć: o mój Boże, czy ja na pewno przestrzegam wszystkie zasady Raw? Dziś napiłam się herbaty. CZARNEJ! <palpitacje> Co teraz?! Po 3 godzinach później spędzonych w kuchni/sklepie, 2 wielkich sałatkach, litrze zielonego soku, misce kiełków, 2 kilogramach bananów, pozostaje już tylko zasnąć truchlejąc czy na pewno zdrowo się odżywiam.

Można również wejść do kuchni, zrobić szybko dużą sałatkę z tego co pod ręką, apetycznie ją przyprawić, wycisnąć szklankę soku i pół godziny później poczytać ulubioną książkę lub obejrzeć film.

To Ty wybierasz. Samo Raw food nie niesie ze sobą żadnej filozofii. Nie jest ani hardcorowe, ani łagodne. Wszystko zależy od osobistego światopoglądu i bajki jaką każdy z nas dopisuje. Czy dieta stanie się jedyną treścią życia, a kolejne dni będą odhaczaniem listy surowych (nomen omen) zasad? Czy może nowy sposób odżywiania stanie się pierwszym przystankiem do głębszego poznania siebie i uzyskania wewnętrznego spokoju?”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s