Biznes w Butelce LEKTOR PL: CAŁY FILM

„Inspirujący, świetnie zrealizowany dokument, który opowiada o ciemnych stronach przemysłu zajmującego się produkcją butelkowanej wody.
Branża reklamowa wykreowała obraz wody butelkowanej jako jednego z najlepszych i najwartościowszych płynów dla człowieka. Osoby chcące odżywiać się zdrowo powinny pić jej jak najwięcej. Nic bardziej mylnego. Autorzy filmu burzą to wyobrażenie, odsłaniając kulisy przemysłu, który za tym stoi. Okazuje się, że woda kupowana w sklepach nie jest wcale tak zdrowa, jak twierdzą jej producenci. Co więcej, spożywanie jej w nadmiarze może być dla nas niekorzystne, czy wręcz niebezpieczne. Często też woda butelkowana to po prostu zwykła, przefiltrowana „kranówka”. Obraz pokazuje, jak wielkie koncerny próbują omijać prawo lub naginają je do swoich potrzeb. Poruszony zostaje również problem plastikowych opakowań, w których sprzedaje się wodę. Miliony kilogramów śmieci generowanych przez przemysł zaburzają równowagę naszego ekosystemu i negatywnie wpływają na stan środowiska naturalnego. Sprawa jest jednak wyciszana, ponieważ gra idzie o ogromne pieniądze. Autorzy obrazu przedstawiają firmy i ludzi, którym bezwzględne dążenie do zysku przesłoniło wszelkie normy etyczne.”

Akurat rzadko kupuję wodę w butelce, ale czasem tak, jeśli nie mam innej pod ręką. Częściej nalewam do butelek własną, mają dzięki temu drugie życie. Mam kran, mogę zagotować, mam wodę oligoceńską. Daję sobie radę bez kupowanej wody. Szczerze mówiąc budzi moją niechęć fakt, że muszę płacić prawie trzy złote za butelkę czegoś, co mi płynie z kranu. Poza tym wiele lat temu dotarła do mnie informacja, że woda sprzedawana w sklepach jest bardzo wyjałowiona ze składników, zbyt czysta, prawie jak destylowana. Taką wodą trudno jest zaspokoić pragnienie.
Ten mit pokutował w mojej głowie bardzo długo i nie wiem czy ma uzasadnienie. Może tak jest, a może nie? Pewnie sporo się zmieniło w tej materii. Ale woda dłużej przechowywana zapełnia się życiem, które niekoniecznie musi nam służyć, więc jakoś muszą ją przygotować. Ostatnio – wiem skądinąd – nasza kranówa jest w porządku. Moje dziecię ją pije prosto z kranu, bo ufa uzyskanym informacjom. Ja gotuję i odstawiam w dzbanku na jakiś czas.

A woda mineralna, taka ze specjalnych źródeł? Jest super. Ale często ta naprawdę dobra nie daje się przechowywać w butelkach, jak np. ta, którą piję teraz, będąc w uzdrowiskowej miejscowości.

Jeszcze artykuł z Polityki: http://www.polityka.pl/rynek/gospodarka/1507760,1,drugie-dno-butelki-z-woda.read

– Woda rozlewana do butelek jest kontrolowana pod względem sanitarnym i musi zachowywać swój naturalny skład mineralny. Jakakolwiek modyfikacja jest niedopuszczalna – zapewnia prezes Rutkowski. Jedyną wodą sztucznie komponowaną jest stołowa, będąca mieszanką mineralnej i źródlanej. Ten typ wody w Polsce nie cieszy się specjalną popularnością – stanowi zaledwie 2 proc. ogólnej sprzedaży. Królują wody źródlane – w butelkach od najmniejszych po wielkie kilkunastolitrowe zbiorniki, zwane galonowymi. Z tych ostatnich wypiliśmy w ubiegłym roku 400 mln litrów. Zresztą nie tylko wypiliśmy, bo woda z butli galonowych wykorzystywana jest w dużych miastach także do gotowania i przygotowywania potraw.

To efekt marnej jakości wody płynącej z kranów. W Warszawie jeszcze w latach 80. miasto uruchomiło sieć publicznych ujęć wód z podziemnych źródeł oligoceńskich i do dziś wielu mieszkańców stolicy wędruje po mieście z bańkami wody. Bogatsi zamawiają butle do domów i biur. Tymczasem wodociągowcy przekonują, że jakość wody w kranach na tyle się poprawiła, że można ją pić bez gotowania. Co pijemy z kranu, zależy jednak nie tylko od uzdatnienia samej wody, ale także jakości systemu wodociągowego. A z tym bywa różnie. Za najlepszą uchodzi kranówka w Białymstoku.
(…)
Nie ma natomiast co się bać wód gazowanych. Są niewskazane dla małych dzieci oraz osób z tzw. chorobą refluksową (czyli z niedomykalnością połączenia przełyku z żołądkiem), gdyż mogą nasilać pieczenie i wzdęcia. Z kolei wysycenie wody dwutlenkiem węgla sprawia, że jest ona smaczniejsza, orzeźwia, pobudza apetyt, zapobiega też rozmnażaniu się bakterii, które z powodzeniem rozwijają się w wysokich temperaturach w niegazowanych wodach butelkowanych. Bo otwarta butelka z wodą nie powinna być wystawiona na słońce. Dobrze ją przechowywać w lodówce i opróżnić w ciągu 12–24 godzin.”

I podobno Woda butelkowana w Polsce nie jest lepsza od zwykłej kranówki.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s