Moje tofu

Dzisiaj zajrzałam do swojego starego wpisu:
https://mojweganski.wordpress.com/2012/05/20/facet-w-kuchni/
i postanowiłam zrobić sama tofu. Zrobiłam je inaczej niż pan na filmie, bo podpowiedział mi syn, co by zamiast cytryny wlać do mleka soku z kiszonej kapusty. Chyba było trochę za mało zmiksowane i zostało mi dużo soi po odcedzeniu mleka ze zmiksowanej papki. Dodałam do tej papy mąki kukurydzianej, zmielonego siemienia lnianego, przyprawy barbecue, soli, pieprzu, mąki ziemniaczanej i wody. Wrzuciłam na niewielką ilość oleju i wyszło nieźle i bardzo smacznie:

placuszki z soi

placuszki z soi

A to jest moje cudne tofu i powiem szczerze – jest tysiąc razy smaczniejsze niż to sklepowe, naprawdę:

moje tofu

moje tofu

Zostawiłam sobie trochę gęstego prawie jak śmietana mleka na jutro. Może jakaś rytualna kawa z mlekiem albo płatki owsiane? Albo dodam go do szejka do owoców. Będzie nie z pudełka, a z mojego kubka. 🙂

mleko sojowe

mleko sojowe

Wiem, tak szczerze mówiąc nie ma nic specjalnie ambitnego ani wybitnego w fakcie zrobienia mleka sojowego i tofu. Mój dzieciak robił takie rzeczy, kiedy był w liceum. Ale robiłam to po raz drugi w życiu i po raz pierwszy mi wyszło. Za pierwszym razem paskudnie się zważyło, bo nie odlałam wody z moczenia tylko zmiksowalam z nią. Wtedy było dużo placuszków dla wielkiej ilości głodomorów. Dzisiaj świetnie się bawiłam: odcedzałam, przelewałam, myłam garnki, gotowałam, mieszałam, kipialo, próbowałam. Lubię robić różne nowe rzeczy i uczyć się. A potem robić zdjęcia i je tu umieszczać. 🙂

A na koniec link do ciekawego artykułu na temat soi, artykułu, który wyraźnie pokazuje nam, że nie wolno nam dać się zwariować, że należy jeść wiele różnych rzeczy i nie przechodzić na monodietę, że mechaniczne zastąpienie sera i mięsa produktami sojowymi nie jest jedynym i idealnym rozwiązaniem. Artykuł nosi tytuł: „Produkty sojowe – obietnice i zagrożenia” i jest z 2000 roku, więc stareńki. W świecie opanowanym przez wielki kapitał i opłacanych przez nich naukowców, dziennikarzy i konsultantów tak do końca nigdy nie wiemy co jest grane. Szukamy, sprawdzamy, jesteśmy ostrożni i patrzymy kto za tym stoi, ale inaczej, jak mawia moja serdeczna przyjaciółka – „komu za tym stoi”.

Link: http://www.kontestator.eu/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s