Film o medycynie, czyli rewolucja dr Hamera

Strasznie długi i niekoniecznie o weganizmie, ale ciekawy.

Jeszcze nie mam zdania, ale jestem ciekawa, co sądzicie. Jest tu wiele trafnych spostrzeżeń na temat farmacji i medycyny akademickiej, wszystkich rynkowych i psychologicznych mechanizmów, które znamy i obserwujemy. Sprzedaje się nam te ‚dragi’ jak cieple bułeczki. W zasadzie często kończy się na tym, że robimy coś, bo nie widzimy innego wyboru.
Sama nie wiem, co bym zrobiła usłyszawszy rakową diagnozę. Jak dotąd radzę sobie bez medycyny, bo nawet z diagnostyką mają problem. Coś mi jest -> wydaję sporo kasy -> podenerwuję się -> i ląduje na początku drogi. Tak teraz mam, i szczerze mówiąc tak miałam od zawsze. Pech? czy zbyt logiczne myślenie w konkretnych sytuacjach?

Miłego oglądania i owocnych wniosków życzę.

Advertisements

8 responses

  1. To wszystko nie jest takie proste. Tenże p.Hammer spłyca i trochę mąci. I też sprzedaje za pieniądze swoje „rewolucje”. Wszystko dobrze jak jesteśmy w stanie zdrowia, w którym organizm ma szansę i uruchamia własne mechanizmy obronne, ale czasami dochodzi się do ściany i trzeba szukać pomocy medycznej. Medycyna nie czyni cudów, ale działa w dobrej wierze (primo: nie szkodzić) na podstawie odkryć wiedzy i doświadczenia uzupełnionego odkryciami naukowymi (a nie pod wpływem koncernów farmaceutycznych). Pewnie, ze i lekarze błądzą, ale w sytuacji konkretnej choroby szybciej zawierzyłabym lekarzowi niż…no właśnie.. komu? Ale jednocześnie staram się unikać tego typu sytuacji wprowadzając do swojego życia elementy profilaktyki (dieta, aktywność, pogodne spojrzenie). Pozdrawiam.

    • Wiem. Ale też pamiętam wyczyny pediatry, która za każdym razem przepisywała moim dzieciom dokładnie to samo i po dwóch czy trzech tygodniach sytuacja się powtarzała. Moje dzieci powiedziały mi w pewnym momencie – mamo, po co ty wydajesz pieniądze na te leki skoro one nie działają, to nie ma sensu, i miały rację. Przestałam. Po prostu wygrzewałam przeziębielców w domu i to wystarczało. Nie była to poważna sprawa, ale zależy mi tu żeby pokazać mechanizm.

      Następna sytuacja – mój kręgosłup -> recepty -> wory leków -> rozpirzony żołądek -> w zasadzie zero efektów -> ciągły balet wokół recept i aptek przy ciągłych dolegliwościach. Przecież mój lekarz działał zgodnie z zasadami sztuki medycznej. Musiałam sama przeprowadzić wywiad wśród doświadczonych znajomych i poprosić o skierowanie na rehabilitację.

      Mogłabym jeszcze wspomnieć o słynnym raku na jądrze mojego męża, i o całym miesiącu czekania na potwierdzenie diagnozy, bo stanęło na tym, że pójdzie do dobrego diagnosty. Diagnosta obalił diagnozę rakową. Okres czekania wspominam jako wyjątkową traumę. A co by było, gdyby mąż trafił na niedouka, co się zdarza nader często? Miałby chemioterapię z powodu rzeczy, która w praktyce wchłonęła się sama po kilku miesiącach.

      Cala ta teoria jest po prostu warta przyjrzenia się, bo jak widzę to teraz, moje dzieci miały zwyczajnie alergię na szkołę. „Raka” mojego męża nie rozkminiłam. 🙂

      • No tak…Bywa, ze zabraknie wiedzy, doświadczenia lub uwagi na problemie chorego. Zawsze jak działa się schematycznie, bez włączonego myślenia to nie ma mowy o pomaganiu. Moim zdaniem dotyczy to wszystkich dziedzin, ale taki brak odpowiedzialności w kontakcie z ludźmi może uczynić wiele złego. Niestety.

        • dzisiaj sobie fajnie pogadałam z jednym lekarzem, ale nie o filmie, sam przyznał, że medycyna usuwa jedynie skutki a w większości, albo w wielu przypadkach pojęcia nie ma jakie są przyczyny, ten gość – Hamer chyba próbuje zahaczyć temat od tej strony

  2. Nie chciałam niczego negować, to tylko przemówił mój racjonalizm. Zawsze i w każdej sprawie poszukuję/potrzebuję dowodów. Niemniej bardzo sobie cenię wszystkie informacje umieszczane na tym blogu. Pozdrawiam serdecznie:)

    • :))
      jest ok
      dziękuje Ci za wszystkie komentarze, że ci się chciało zabierać głos
      lubię, kiedy piszesz,
      kiedy widzę tu komentarze, wtedy mam pewność, że nie robię tego tylko dla siebie

  3. Rebelio Wspaniala ! Czytam wszystko tutaj czy na watku, ale niespecjalnie zalezy mi na ogarnieciu medycznych aspektow wegetarianizmu. Istotne sa podstawowe zasady zdrowego jedzenia, a praktyka zalezna jest chyba od indywidualnych potrzeb i upodoban.
    Pomijam oczywiste moralne aspekty niejedzenia zwierzat.
    A pisze tutaj specjalnie, zeby sie pochwalic: 3 miesiace wegetarianizmu (ze znacznym ograniczeniem tluszczow-olej,oliwa) + kijki 2 x w tygodniu i tabletki p.miazdzycowe odstawione, zagrozenie cukrzyca minelo, no i schudlam o 8 kg !
    Uwielbiam rozne kasze, szejki, owoce, zupki warzywne, a nie przepadam za surowiznami, tak przeciez chwalonymi. Moze jeszcze nie jestem na to gotowa, a moze akurat moj organizm surowek sobie nie zyczy ? Oczywiscie surowe jem, ale nie w mega ilosciach i z rozsadku.

    • Cieszę się Estello, że tak świetnie wszystko idzie, a film nie jest o medycznych aspektach wegetarianizmu, on jest ogólnie o nowym podejściu do medycyny. Nawet go jeszcze nie skończyłam oglądać. Nie daje rady bo okropnie długi, ale w końcu go obejrzę, już 2/3 mam za sobą. Jest bardzo pouczający i inspirujący. Chociaż chwilami ociera się o scence fiction, albo o bajki z mchu i paproci… ale cóż, wszystko nowe zawsze tak jest odbierane. Nawet nie musimy się ze wszystkim zgadzać, ważne jest zasilić lewą półkulę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s