Refleksja okołoświąteczna czyli danie narodowe w dniu końca świata :)

Około-świąteczna refleksja.

Odnoszę czasem wrażenie, że hot dog z poprzedniego wpisu, tudzież zapiekanki i sushi to obecnie nasze danie narodowe. Jest zatem potrzeba uzdatnienia ich do wersji wegańskiej, żeby ludziom się żyło smaczniej. Nie jestem w stanie wymyślić w tej chwili zamiennika do sera w zapiekance, sery wegańskie strasznie się rozpuszczają w cieple. Chyba, że pozwolimy jej na swobodną egzystencję i władujemy tylko pieczarki z cebulą. Ostatecznie papryczka i na to keczup. Sushi wegańskie niedawno płodziła moja córka, jakieś glony wyciągnęła, dawało rybą przez cały wieczór, chyba nawet bardziej niż gdyby to była sama ryba, albo się odzwyczaiłam. Było nawet, nawet .. chociaż ja po prostu sushi nigdy nie lubiłam. Odkąd jeden mój przyjaciel zaprosił mnie na kolację i siedziałam nad kawałkami pozawijanej surowej ryby mając przed oczami wielkie jednopłatowce fruwające w wielkim akwarium wypełniającym ścianę na wprost moich ocząt. Pozostało mi to w pamięci jako wyczyn wręcz kanibalski i nigdy więcej, zwłaszcza że smakowo nie sponiewierało mnie, a knajpa była podobno przednia. Potem jeszcze koleżanka oznajmiła mi, że oni tam na Dalekim Wschodzie jadają sushi rzadko, bo ryby w stanie surowym mają sporo pasożytów (które po usmażeniu znikają), absmak mój wypełnił się po brzegi.

Oczywiście sushi wegańskie jak najbardziej, ole! alleluja! i mniam.:D Ale się jakoś nie wkręciłam.

Kończąc powiem tak: nie jadam produktów wysoko-przetworzonych, te tu cuda fotografuję, bo mam je w zasięgu wzroku, a i czasem skosztuję. Ciekawostka. Ale dla siebie nie robię tych frykasów, bo wiem, że nie są zdrowe a w tym całym wegańskim galimatiasie szukam korzyści dla siebie przede wszystkim. Taka jestem egocentryczna. Ostatnio byłam na wykładzie, gdzie dietetyczka, lekarka ogólna i kardiolog dyskutowali o zmaganiach naszych organizmów z chorobami, głównie chodziło o problemy kardiologiczne i widziałam na pokazanych materiałach zdjęciowych i tabelkowych wyniki badań. Chemiczne środki utrwalające żywność, oraz różne dodatki smakowe nie służą. To wiem na pewno, więc się tym nie opycham i nie namawiam.

Poza tym informuje uroczyście, od 21 grudnia zachodzi zjawisko wyrównania planet: Marsa, Jowisza, Merkurego, Wenus, Uranu i Neptuna. Układ ten nazywano kiedyś Palcem Bożym albo Losu. Trwa 3 dni od 21.12.2012 do 23.12.2012. Nie znam się na tym i nie wiem, czy to jest ważne i na ile, ale anonsuję bo jest i wszyscy nazywają to roboczo końcem świata. Jeśli to ma związek z końcem to dzisiaj już następuje definitywnie i powiem szczerze – podoba mi się.

Pozostając w zgodzie ze wszystkimi palcami pozdrawiam mistycznie.

Acha, mówią, że ma nam się klimat ocieplić… ostatnie zimy.. ach… och… na termometrze dzisiaj rano minus 14… słońce i zima za oknem. Pozdrawiam całkiem letnio.

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s