Mąka pszenna – cichy zabójca

To jest wpis dyskusyjny. Jest wiele przeciw i wiele za, ale umieszczam go, bo myślę że jest ważny jako głos w dyskusji i do zastanowienia się. Pewne rzeczy nie są jeszcze naukowo przebadane, ale znam osoby które nie były chore na celiakię, a po odstawieniu glutenu a zwłaszcza pszenicy poczuły się bardzo dobrze i nie sądzę, że była to tylko autosugestia bo chorzy ludzie próbują po kolei wszystkiego i szukają rozwiązania dopóki nie znajdą.

Gdzieś spotkałam się z określeniem, że ludzkość zabija biała śmierć w trzech białych postaciach: cukier, mąka i sól, dodałabym jeszcze kokainę.

Dlaczego pszenna mąka? Teraz kilka informacji. Pszenica nie jest produktem do którego jesteśmy przystosowani, nie występuje w naturze, jest całkowicie sztucznie wyhodowanym tworem. W stanie dzikim nie występowała i nie występuje nigdzie. Przez lata była i jest modyfikowana, więc trudno znaleźć teraz taki rodzaj zboża z jakich np. nasze babcie wypiekały chleb. Mimo że pszenica pszenicy nie równa, to jednak ciągle zmniejszają się wartości odżywcze i diametralnie spada jakość pszenicy. Od pszenicy tyjemy i chorujemy. Zawiera gluten, skrobię i gluteomorfiny.

Gluteomorfiny – substancje opiatowe o działaniu uzależniającym. Wpływają na ośrodek nagrody w ludzkim mózgu wyzwalając w nim uczucie gratyfikacji. To głównie przez nią tak bardzo smakują nam produkty wyrabiane z pszenicy i chcemy jeść ich coraz więcej. Trzeba odstawić jak papierosy. W skojarzeniu z innymi czynnikami podwyższonego ryzyka, takimi jak gluten, szczepienia „ochronne” i wrodzona toksoplazmoza, mogą podobno prowadzić nawet do schizofrenii i autyzmu. Więcej z nich szkód dla organizmu, niż pożytku. Od dzisiaj produkty zawierające gluten traktujemy jak szkodliwe narkotyki i unikamy.

Co prawda napisałam „podobno” ale uważam za celowe umieścić tu tę uwagę: „stosowanie diety bezglutenowej u osób z autyzmem zostało zaklasyfikowane (wg National Standards Report) do grupy oddziaływań nieustanowionych, czyli takich, które nie powinny być stosowane do momentu uzyskania inf na temat ich skuteczności lub szkodliwości. Wiele opiekunów osób z ASD wdraża takie metody, jednak efekty są niezauważalne, natomiast skutki uboczne (choćby behawioralne) przysparzają zmartwień. Nie chę jednak podważać wszystkiego co napisane w artykule, być może reszta się zgadza”. Cenna i rzeczowa uwaga, dlatego ją tu umieszczam.

Skrobia – Czyli inaczej amylopektyna A, to organiczny związek chemiczny, rozgałęziony wielocukier, który w niewyobrażalny sposób sprzyja tyciu. Nie ma tutaj znaczenia czy jemy chleb jasny czy ciemny, każdy z nich potrafi podnieść poziom glukozy w surowicy krwi z 70 do nawet 120 mg (co jest oznaczane wysokim indeksem glikemicznym) i duży wyrzut insuliny – co jest niekorzystne. Przez skrobię zwiększa nam się ilość tkanki tłuszczowej, która otłuszcza również nasze organy. Jest to niebezpieczne. Może prowadzić do poważnych chorób serca, wątroby oraz wywoływać różne przykre dolegliwości. Nie trzeba chyba dodawać, że dodatkowe kilogramy są obciążające dla układu krwionośnego i oddechowego.

Gluten – najbardziej obciążający dla naszego organizmu jest gluten zawarty w pszenicy. Znaleźć go można w pizzy, spaghetti, chlebie, tortilli, bułkach i większości przetworzonej żywności. Mało kto jednak wie, że zawarty w niej gluten może powodować poważne powikłania zdrowotne u wielu osób. Można być zagrożonym, nawet jeśli nie choruje się na zaawansowaną celiakię. Osoby uczulone na gluten mogą nagle zostać zdiagnozowane jako schizofrenicy. Napiszcie na wyszukiwarce dwa słowa – gluten i schizofrenia, zobaczycie co wyskoczy. (Ktoś przysłał mi przed chwilka maila z zapytaniem o to właśnie i zdębiałam, kiedy zobaczyłam co się dzieje w temacie)

Ostatnie obszerne badania zamieszczone w „Journal of the American Medical Association” wykazały, że zarówno osoby ze zdiagnozowaną i „utajoną” celiakią a także uwrażliwieniem na gluten wykazywały większe ryzyko śmierci, głównie z powodu choroby serca i raka. Około 99 procent ludzi nawet nie wie, że swój zły stan zdrowia zawdzięcza glutenowi, a różne, męczące objawy przypisuje czemuś innemu niż wrażliwość na gluten. Trzeba pamiętać, że to jest uleczalne w 100 procentach.

Chlebku, makaronie, ciasteczka, płatki, żegnajcie.

chlebek

Źródła – wyszukiwarka.

Reklamy

8 responses

  1. Z tym glutenem to też jestem bardzo sceptycznie do niego nastawiona. Zwłaszcza do sejtana który jest w końcu czystym glutenem z pszenicy a wielu wegetarian traktuje go jak rozwiązanie na wszystkie problemy „chciałbym zrobić coś co przypomina mięso”. Nie wiem czy znasz stronę vegespot.pl ale fajnie byłoby gdybyś dodał tam swojego bloga – więcej ludzi by czytało twoje notki 😉

  2. Pingback: Pszenica | mojweganski

  3. Pierwszymi dzikimi, a następnie uprawianymi gatunkami pszenic była samopsza oraz pszenica płaskurka. Udomowienie pszenicy nastąpiło około 9 tysięcy lat p.n.e. w rejonie Żyznego Półksiężyca na Bliskim Wschodzie (według jednej z hipotez, uczyniono to ze względu na produkcję piwa[13]) . W zawartości jelit człowieka z Similaun (zm. ok. 3300 lat p.n.e.) znaleziono częściowo strawioną samopszę[14]. Z czasem pszenica zwyczajna wyparła płaskurkę i samopszę[15]. Współczesne odmiany pszenicy zostały zmodyfikowane w ten sposób, aby były odporne na suszę, choroby i wysokie temperatury.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s