Menu

Podzielę się dzisiaj moim wczorajszym menu. Żeby nie było – popadam w różne smakowe pułapki. Czasem jestem niekonsekwentna, ale jakoś się trzymam

1. Dzień zaczynam od kubka wody.

Na śniadanko szejk: banan + trochę mleka roślinnego, które sama robię + gruszka + 3 liście kapusty pekińskiej + filiżanka niełuskanego sezamu zmielonego w młynku do kawy (nabyłam ostatnio paczuszkę w specjalistycznym sklepie i bardzo sobie chwalę -> to jest coś!)

2. Drugie śniadanko – to akurat był prezent – 4 bezglutenowe (mąka kukurydziana i gryczana) placuszki-racuszki upieczone bez tłuszczu, na wierzch rozmrożone śliwki (przepis kiedyś podam, foto uczyniłam, nie wysępiłam jeszcze przepisu)

3. Zupka grochowa z wczoraj: włoszczyzna, groch, ziemniaki, koperek, natka pietruszki, bardzo dużo ziół (kumin, majeranek, lubczyk, papryka ostra, pieprz i sól morska, imbir)

4. W międzyczasie jabłko i dwa kiwi

5. Kolacja – gotowane ziemniaki plus surówka z buraków, proporcje: 3 surowe buraki starte na tarce + starte 2 jabłka + sok z 1/2 cytryny + drobno posiekana mała cebula + chuda natka pietruszki + łyżeczka syropu klonowego + sól i pieprz). Buraczki mam jeszcze na dzisiaj

6. Na późny deser banan, bo poszłam późno spać i od 20 do północy brzuszek zamarudził

Koniec. Nie surowo, ale wegańsko i zdrowo. 😀 Na ten moment przede stoi mną szejk (banan, gruszka, natka pietruszki, mleko sojowe, sezam niełuskany)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s