Mój blenderek

W środku truski, banan, troche sałaty i resztka pekinki… 2 program blendowania.. i bzjuuuu
p.s.
[edit A.D. 2018]
Nie kupujecie go, po pierwsze jest drogi, po drugie po kilku latach zacznie przeciekać, dobrze jeśli jeszcze będzie na gwarancji, wymienią kielich. Potem, po kolejnych kilku latach, kiedy napiszecie o tym do dostawcy, odpowiedzą, że tak się dzieje, kiedy przetrzymuje się w kielichu płyny, bo wykonany jest z najlepszych materiałów. To kłamstwo. Mój kielich myłam i wycierałam do sucha po każdym użyciu, a robiłam tak, bo szanuję moje pieniądze i czyniłam wszystko zgodnie z instrukcją. Nowy kielich kosztuje ok. 6 stówek. To jest nieprawdopodobne, jak drogie jest to urządzenie i jak nietrwałe biorąc pod uwagę cenę. Kielich wymieniałam już i drugi raz tego nie zrobię, kupię sobie coś innego, nawet wiem już co.

Reklamy

4 responses

  1. Łaaaaaał !!!
    Gratulacje 🙂
    Tylko materiału mało 😦
    Pochwal go , warto było wydać (przypuszczam, że spoooro) tyle kasy?
    Dużo lepszy od starej maszynerii?

    • Jak to mało materiału?
      Mogę innym razem więcej sfilmować z poważniejszym załadunkiem, ale najpierw trzeba wydłubać z kąta statyw 🙂
      Sporo kosztował, ale ma 4 programy z możliwością przeprogramowania, można go nawet do kompa podłączyć, poza tym moc 1500 W i rewelacyjne nożyki, które robią zupę nawet z siemienia lnianego; zresztą tuuuu jest wszystko

  2. Mało materiału – miałam na myśli to , że nie pokazałaś jak wygląda zawartość PO zmiksowaniu.
    Noooo , ale ta zupa z siemienia to mnie przekonuje całkowicie :):) I jak szybko wciągnął tą pekinkę ..
    Zawsze mam problem z dokładnym miksowaniem. Mój ma co prawda 1000 W, to dosyć sporo, ale kiepskie nożyki, i tu chyba jest pies pogrzebany.
    Zresztą pogryzanie kawałków siemienia czy kawałka rodzynki lub daktyla też ma swój urok.
    Ha !, jak się nie ma co się lubi , to się lubi co się ma. 🙂
    W każdym razie fajnie , że już masz swój wymarzony sprzęt.

    • Mam tu jeszcze jeden filmik, było to rano, po jednodniowej głodówce i nieco się gorzej czułam, co widać po lekko rozwibrowanych łapkach, kiedy są na głodzie zawsze zachowują się nieco niezależnie… ale poszło 😀

      Wszystkie programy miksowania można skracać, można też przeprogramować sprzęt

      Arbuz, pietruszka + siemię lniane zmiksowane ostro
      Potem banan o pekinka, a na koniec jeszcze raz arbuz Potraktowany bardzo lajtowo, pestki fruwały częściowo tylko rozmemłane

      Zależało mi na takim sprzęcie, który super miksuje, bo wykorzystuję go tez jako wyciskarkę do soków, dobrze zmiksowany ‚warzyw’ można wrzucić na gazę i wycisnąć sok, przy pomocy tego urządzenia wydajniej robię rejuvelaki. Można tez wydajniej zrobić mleko sojowe, co mi się czasem zdarza. Nie jestem nałogowcem, ale kupowanie tego produktu od czasu do czasu wyczyszcza kieszeń i dostarcza nie wiadomo jakich smakowych dodatków, wolę zrobić sama.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s