Parówki sojowe

W zasadzie nigdy nie kupuję, ale powiedziane jest – „nigdy nie mówi nigdy”.
Kupiłam.
Z musztardą.
Lubię musztardę i czasem usiłuję ją z czymś zjeść. Muszę się kiedyś nauczyć robić ją sama, bo zjedzenie słoiczka musztardy kupionej w sklepie nie najlepiej mi robi. Siłą woli powstrzymałam się przed zjedzeniem połowy widocznego na zdjęciu.
Na zdjęciu rejuvelac z buraka i odrobiny czosnku, placek upieczony bez oliwy (mąka owsiana, kukurydziana i odrobina ziemniaczanej) oraz parówki sojowe z musztardą. Mała dygresja żywieniowa. Placki zastępują mi chlebek i bułeczki.

parowki.jejuvelac.maca

Reklamy

One response

  1. jestem wielbicielką parówek sojowych, zwłaszcza wędzonych polsoi (chilli też mogą być). Mój ulubiony zestaw to: parówki na gorąco, chleb na zakwasie, keczup lub sos BBQ dmowy i ogórki kiszone (w sezonie małosolne) – polecam każdemu 🙂 Musztardy lubię ostre i francuskie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s