Rzodkiewki

Wpadło w moje łapki nieco za dużo rzodkiewek, były z porządnej nie pędzonej chemią grządki, wielkie, mega ostre i nie wiedziałam, jak się do nich dobrać. Więc lekuchno je podgotowałam na mikrej ilości wody, potem eksperymentalnie próbowałam jeszcze obsmażyć na śladowej ilości oleju kokosowego. Bardzo mi smakowały i gotowane, i smażone, zresztą w obu wariantach posypane szczypiorem i mielonym siemieniem lnianym. Załączam stosowne foto:

rzodkiewka

Reklamy

One response

  1. Najbardziej lubię rzodkiewki na surowo, ale raz próbowałam ugotować z innymi warzywkami i smakowały nieźle, tylko wkurzało mnie to , że skórka traciła kolor i farbowała resztę potrawy 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s