Mięta na śniadanko?

Dzisiejsze odkrycie: spora garść świeżej mięty, duże jabłko, dwa banany i mleko ryżowe, wszystko miksuję. Można też zrobić z wodą.

Nie zrobiłam fotografii, poza smakowymi miętowymi atrakcjami nie ma się czym chwalić, taki sobie wizualnie, jasno-oliwkowy mus z paroma bąbelkami.  😉

Ale warto spróbować, jaki to ma smak!

Reklamy

7 responses

  1. Probowalem nie jesc miesa przez dlugo ale sie nie udalo. Wrocilem do miesa.
    Moj brat umarl od jedzenia miesa z powodu raka jelita grubego. Sprawdzam czesto czy sam nie mam. Trzeba jesc duzo blonnika.
    Najwiecej na raka jelita umiera na grenlandii gdzie jedza mieso fok i zadnych warzyw bo nic tam nie ronie a warzywa sprowadzane sa bardzo drogie.

    • witaj
      pozwolę sobie nieproszona skomentować swoimi radami.. chociaz mówią że nieproszone rady to zawracanie głowy 😉

      spróbuj spożywać jakies zamienniki, robic sobie pesto z orzechow, mocno przyprawione indyjskimi przyprawami kotlety czy gulasze sojowe (z ziołami sa smaczniejsze), miałam chcice na różne rzeczy i zorientowalam się, że po prostu mój organizm woła o składniki, trzeba go nauczyć że znajdują się jeszcze w innych produktach, dobrze jest przy przechodzeniu na inna dietę robic sobie krótkie głodówki lecznicze, to pomaga zresetować nawyki żywieniowe
      powodzenia w kazdym razie, jakąkolwiek decyzję podejmiesz 🙂

      o jelicie grubym wiem; moja znajoma uzyskala taką informację od lekarza w szpitalu – gdyby nie była pani wegetarianką juz by pani nie zyla (ciekawa rzecz że lekarze nie mówią tego zdrowym, bardzo ciekawa, zupełnie jakby nie chcieli by byli zdrowi)

      przeszła na wegetarianizm dzięki synowi ale i tak miala problemy z jelitem, zapracowała na nie w całym życiu

      • Dzieki za porady. Probowalem wiele z tych rzeczy co mowisz. Zamiast kotletow schabowych jadlem te z soczewicy (zupelnie jak Jezus) ale pomimo probowania roznych dodatkow nie szly mi.
        Dojadalem herbatnikami i lekarz powiedzial mi o za wysokim cukrze we krwi.
        Podobnierz osoby z grupa krwi 0 musza jesc mieso. 🙂
        Juz jestem za stary aby probowac od nowa. Pozostane przy schabowych ale prawde mowiac to jem glownie malo dojrzale banany. Jem bardzo malo. Im mniej jesz tym mniejszy metabolizm i zyjesz dluzej. Powodzenia w wytrwaniu w twojej diecie.
        Czuje wspolczucie dla zwierzat ale jak jem nieraz mieso to wtedy o tym nie mysle.
        Zreszta jem glownie ryby. Wiem ze to tez zwierzeta ale przynajmniej nie sa ssakami wiec nie czuje sie jak kanibal.
        Pozdrawiam.

        • jasne, herbatniki wg mojej wiedzy to nie jest jedzenie, maja gluten z pszenicy, cukier i środki chemiczne

          też jem mało, z uwagi na podeszwy muszę pilnować wagi, poza tym po tych głodówkach moje potrzeby sa znikome… jesli moge coś zasugerować – nie smaż mięsa, tylko duś albo gotuj… i jedz niewiele i z wiadomego źródła, broń-pan-bóg z masowej hodowli (smażenie właśnie bialka odzwierzęcego jest bardzo kancerogenne, a ciała zwierząt masowo hodowanych są nasączone nieciekawymi składnikami)

          na moje oko i wiedzę mą z odzwierzęcych produktów najlepsze jest białko z robaków, larw i pędraków, wiem, że lecę po bandzie 😉 ale nasza bliska rodzina żyjąca w naturze tak sie zywi i to ma chyba sens biorąc pod uwagę podobienstwa naszych przewodów pokarmowych

          • Wiesz nie mam za duzo wyboru w Australii. Jak jestem w Polsce to chodze do malych sklepow garmazeryjnych. Tu w Zachodniej Australii gdzie mieszkam to zakupy robi sie tylko w duzych marketach raz na miesiac, wrzuca do zamrazalnika i odmraza potem. A jak cos jest chodowane to ja nie mam najmniejszego pojecia ale raczej nizebyt dobrze bo wszystko jest nastawione na maksymalny zysk. Za to powietrze mam bardzo zdrowe. Raczej bardziej wazne jest dla mnie spokoj psychiczny co w ogolnym bilansie moze jest najwaziejsze.
            Wiec jezeli juz jem mieso to tylko z masowej hodowli bo nie mam innego wyboru.
            Chyba ze lece na Bali. Tam kurczaki sa hodowane indywidualnie – kazdy pod swoim koszem wiklinowym – to tamtejsza bateria.

            • ojej, nie wiedziałam ,że tam tak jest, bardzo ciekawe rzeczy opowiadasz, to nie ma tam lokalnych bazarów alternatywnych dla marketów? w całej Europie funkcjonują takie bazarki… jedzenie tam jest często świeższe i tańsze… a w Stanach np szaleje coś takiego jak organiczne jedzonko, to tak jak nasze ekologiczne i jest w dobrej cenie, nie jest wygórowana tak, jak u nas w Polsce… mam świeże wieści, bo ktoś był w tym roku przez miesiąc w Los Angeles, no ale LA to specyficzna kraina, tam jest inaczej niż wszędzie na świecie (pod względem weganizmu i ekologii zwłaszcza)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s