Wielka tajemnica pasztetu

Mój popisowy zimowy, wszystkoistyczny. Jest w nim soja, groch, pasternak, marchew, ziemniak, cebula, przyprawa do pasztetu, przyprawa do wieprzowiny, przyprawa do potraw meksykańskich, kasza kukurydziana, kasza gryczana niepalona, oj.. proporcje niech sobie zawisną w wielkiej księdze Akaszy, ja ich nie jestem w stanie wyodrębnić sama. Bo to jest wielka tajemnica mojego pasztetu. Dobry jest. A nawet przepyszny. Skonsumowałam go z resztką chlebka i hot ogóreczkami, które ktoś mi kiedyś podarował (poniewierające ogórki w oliwie z ostrą papryką).

Stoi i stygnie, wystudzony nabiera większej zwięzłości. Teraz jeszcze jest smarujący.

DSC02355

DSC02358

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s