Zupka nieco chińska

Byłam kiedyś w Loving Hut i dostałam tam coś mega wybitnego. Wielką michę przecudownej oryginalnej w smaku i sycącej zupki. Moja zupka – aczkolwiek inspirowana szczodrze tamtą – nie jest nawet w połowie tak chińska, ale jest równie wybitna. Na fotografii częściowy skład.

DSC02751

Pełen jej skład był następujący:
– szklanka gotowanej fasolki mung
– 3 szt. marchwi (plasterki)
– kukurydza (z małej puszki)
– pól kostki tofu (zestrugane na tarce w duże wiórki)
– dwie cebule w plastrach
– posiekana sałata lodowa – garstka wrzucona pod koniec gotowania
– garść pestek słonecznika
– przyprawy: lubczyk, pieprz, sól, kumin, czubryca, koperek, coś mega piekącego z butli – kilka kropel)
– makaron wstążkowy z ryżu (przygotowany osobno i potraktowany olejem z rzepaku)
– jakieś kiełki i posiekany szczypior czosnkowy na koniec

Tu jest fasolka mung, którą przygotowałam dzień wcześniej i za bardzo nie wiedziałam co z nią zrobić. Bardzo ją lubię i kombinuję różne sposoby przyrządzania.

DSC02754

Zupa się gotuje. Na samym końcu, kiedy jarzyny były ugotowane, dodałam szczypior, tofu i mung.

DSC02753

A tu zupka gotowa, przepiękna i pożywna. Udekorowana kiełkami i wstążkami makaronu. Do ostatniej porcji wrzuciłam paprykę pociętą w wiórki, wyglądała i smakowała jeszcze lepiej, ale tego nie udokumentowałam, bo łyżka była szybsza od aparatu fotograficznego 😀

DSC02755

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s