Rozmowa o głodówce

Luźny zapis rozmowy z forum. Może się komuś przyda jako inspiracja.

Rebelio Strzelam w głodówkę (akurat sama będę w mieszkaniu, mus wykorzystać taką sprzyjającą okoliczność i pustą kuchnię)

Zuza Rebelio, miłego głodowania Jest dobra książka ,,Głodówka lecznicza” Droga do wiecznej młodości. Dr med.Hermanna Geesinga i Dr med. Thomasa Adriana Warto przeczytać, może czytałaś? Ja mam wydanie z 1997 roku. Poszukam czy nie było jakiegoś poprawionego wydania

Rebelio Nie czytam, kiedyś poczytałam i przestałam, mam jakąś książkę w domu, ale już nie oglądam tych książek, w necie czasem coś poczytam i mam znajomą co ma wielkie głodówkowe doświadczenie i jest w razie potrzeby dla mnie wsparciem Dzisiaj rano ostatni ryżyk i lecę na szejkach i surowych, jeden kalafiorek gotowany był, mniam, z ziołami i papryką… właściwie zacznę we wtorek, bo wczoraj za ciężkie żarcie jadłam, i dużo czekolady gorzkiej

Zuza Rebelio, zazwyczaj głodówkę rozpoczyna się od dnia owocowego. Ale jak masz kogoś doświadczonego, to warto z nim podyskutować na ten temat. Ważne jest żeby oderwać się od dnia codziennego, obowiązków itp. Chodzić na spacery, zrezygnować z oglądania telewizji wtedy to ma sens. Zabronione są też kąpiele w temperaturach powyżej 37 stopni. Trzeba mierzyć codziennie ciśnienie. Autor tej książki przeprowadził na sobie 20 głodówek i za każdym razem czuł się inaczej. Na pacjentach przeprowadził 50 000 głodówek i nie odnotował ani jednego pogorszenia stanu zdrowia. Ma więc doświadczenie

Rebelio Wiem o tych spacerach, dzisiaj jestem prawie na owocach i kalafiorku.. jutro same surowizny. Telewizji nie mam wcale, dziękuję za informacje. Nie mierzę ciśnienia, po co mi to? i tak do lekarza nie pójdę… i nie chcę się denerwować, bo mam na ogół baaaardzo niskie. Też za każdym razem czuję się inaczej, chociaż pierwsze kilka dni są podobne.

Zuza Rebelio, jak przebiega Twoje głodowanie? Nic nie relacjonujesz

Rebelio Bo nie ma o czym pisać

Zuza Za krótko głodujesz, może później wydarzy się coś co warto opisać Nie oczekuję, że jak Mojżesz ułożysz 10 przykazań , chociaż nigdy nic nie wiadomo Taką relację jak Dr Tanner mogłabyś przedstawić Post rozpoczął 28 czerwca 1880 roku, o godzinie 12 w południe. Ważył 71,4 kilograma, miał 1,6 metra wzrostu, puls 88, temperatura ciała 37 stopni. W pierwszym tygodniu głodówka przebiegała programowo. Pół godziny dziennie poświęcał na ruch i zajmował się pracą naukową.25 dnia głodówki nastąpiły problemy ,stał się rozdrażniony , miał nudności i wymiotował żółcią. Chciał przerwać głodówkę, ale wpadł na pomysł zastąpienia zwykłej wody wodą mineralną i wtedy dobre samopoczucie wróciło. Wytrzymał 40 dni, schudł 16,3 kilograma i wyleczył dodatkowo zaburzenie trawienia
Istnieje kilka rodzajów głodówek
na sucho, czyli nic nie jest brane do ust
na wodzie, polega na piciu wody mineralnej zerowa – czyli woda z dodatkiem soli mineralnych
herbaciana – poza wodą spożywa się dwie szklanki herbaty z różnych ziół trzy razy dziennie kleik
sokowa – poza wodą pije się 3 do 5 szklanek soku ze świeżo wyciśniętych owoców
serwatkowa – polega na spożywaniu litra serwatki dziennie wraz z herbatami ziołowymi i sokami roślinnymi
sokowo – herbaciana – herbaty ziołowe, wywary z jarzyn, soki owocowe i jarzynowe

Rebelio Jeśli biorę mineralkę, albo z czymś – mój żołądek szaleje, zrezygnowałam, za bardzo go to podrażnia, najlepsza jest miękka woda bez dodatków. Ostatnio jednak miewam problem z wodowstrętem, więc wychodzi na pół sucho, sączę tą wodę na siłę, ale ciężko idzie, mam odruchy wymiotne, im jest dalej z głodowaniem, tym większy wodowstręt, z litr wypiłam dzisiaj, a może 1,5? Wiem, że jestem odwodniona, bo mam bardzo suche usta, lewatywy i kąpiel nieco pomagają. Rano jestem bardzo słaba i koszmarnie się czuję, otwieram się do życia bardzo powoli, do południa, albo później, im dalej tym gorzej, wieczorem nawet porządki zaczynam robić, do piwnicy latać… spacerki, ćwiczę, przed snem jest najlepiej, rano umieram Kiedy zwiększam wysiłek, mdli mnie, uważam więc… dłuższy spacer powoduje sensacje w okolicy kręgosłupa, objawia się to przykrym bólem w brzuchu, wiem że to od kręgosłupa, bo znam siebie dobrze.. kiedyś miałam to stale. Podejrzewam że to od dłuższego leżenia i z braku codziennych intensywnych ćwiczeń, albo spinkę mam z powodu osłabienia… kiedy dłużej chodzę kurczę się w sobie i boli. Łatwiej łapię napięcie. Ćwiczę oddechy i to mi bardzo dobrze robi, spadłam z 1,5 kg (dwa dni) Przed chwilą byłam na długim spacerze z rodzina i psem, fajnie się zrelaksowałam, patrzenie jak to małe fika jest bardzo odprężające

Sok ze świeżo wyciśniętych owoców w ogóle nie powinien być pity z uwagi na zbyt duży atak cukru, to jest mordercze dla organizmu, jeśli soki z owoców to tylko mocno rozcieńczone wodą, a najlepiej jeść całe owoce, cukier przyswaja się wtedy w normalnym tempie. Cytuję „W mediach popularne są reklamy i artykuły zachęcające do picia soków owocowych jako jednej z pięciu porcji warzyw i owoców w ciągu dnia. Nie dajcie się nabrać! Okazuje się, że jedzenie całych owoców może zmniejszyć ryzyko cukrzycy typu 2, podczas gdy picie soków może to ryzyko zwiększać. Do takich wniosków doszli naukowcy, którzy obserwowali stan zdrowia 186 000 pracowników amerykańskiej służby zdrowia przez 20 do 32 lat. Zebrane przez nich dane pokazały, że ryzyko wystąpienia cukrzycy u osób, które deklarowały, że piją szklankę soku przynajmniej raz dziennie, było o 21% wyższe niż u tych badanych, którzy wypijali szklankę soku rzadziej niż raz w tygodniu. Zastąpienie każdych 3 szklanek soku w tygodniu 3 porcjami owoców wiązało się przeciętnie z o 7% niższym ryzykiem, przy czym w przypadku borówek spadek ryzyka wynosił aż 33%! Niskie spożycie owoców samo w sobie również wiązało się z wyższym ryzykiem cukrzycy. Przykładowo, osoby spożywające wspomniane borówki przynajmniej 2 razy w tygodniu miały to ryzyko o 23% niższe niż uczestnicy badania spożywający je rzadziej niż raz w tygodniu. W przypadku winogron, jabłek, gruszek i bananów, analogiczny spadek ryzyka wynosił ok. 18%. Jak wytłumaczyć zaobserwowane różnice między piciem soków a spożywaniem całych owoców? Prawdopodobnie duże znaczenie ma ich wpływ na stężenia cukru we krwi. Soki zawierają znacznie więcej cukrów (naturalnych, pochodzących z owoców) niż owoce, w dodatku są one zdecydowanie łatwiej przyswajalne niż te pochodzące z całych owoców, przez co powodują większe „skoki” stężeń cukru we krwi po ich spożyciu. Przykładowo, ładunek glikemiczny dla pomarańczy wynosi 6.2, natomiast dla soku pomarańczowego 13.4. UWAGA: nie ma pod tym względem różnic między sokami świeżo wyciskanymi a tymi z kartonu. Soki są również prawie pozbawione błonnika, przez co mogą w mniejszym stopniu wzbudzać uczucie sytości niż całe owoce, co pokazuje badanie, w którym naukowcy podawali uczestnikom posiłek o wartości energetycznej 400 kcal, złożony z jabłek i winogron w różnej postaci: albo soku z tych owoców, albo samych owoców w formie świeżej i suszonej. Naukowcy zaobserwowali, że w kolejnym posiłku uczestnicy badania, którzy wcześniej wypili sok, zjadali więcej niż Ci, którzy jedli wcześniej świeże i suszone owoce. Jedzcie owoce, a pijcie wodę!

O sokach:

http://www.bmj.com/content/347/bmj.f5001 http://www.nature.com/ijo/journal/v37/n8/abs/ijo2012183a.html http://kobieta.onet.pl/zdrowie/profilaktyka/czy-sok-pomaranczowy-moze-szkodzic/xxqgj

Dla mnie te hece z piciem herbaty czy soków, to nie jest głodówka. Próbowałam wytrwać na diecie Dąbrowskiej – miesiąc wytrzymałam – to nie dla mnie, też są niedobory z racji niekompletnej diety, pobudzany żołądek domaga się ekstremalnych rzeczy i szaleje, wolę już pełną głodówkę, krótko, mocno i konkretnie (plaster też się zrywa szybkim energicznym ruchem żeby cierpienie skrócić) Gdybym żyła w innym klimacie próbowałabym z prawie surową dietą, ale tu jest mało jedzenia w zimie, więc dotykam tematu tylko w lecie, bardzo dobrze mi to robi, po prostu rewelacyjnie się wtedy czuję … nie jestem senna, przewód pokarmowy zasuwa modelowo.. tylko brak mi węglowodanów i zaraz zaczynam marzyc o zrobieniu pity z mąki albo ziemniorach, banany są zbyt słodkie, źle się czuję jedząc tylko słodkie owoce – dlatego tylko dotykam tematu ale jestem blisko

Zuza Rebelio, to jest eksperyment z 1880 roku i pokazałam to jako ciekawostkę Dzisiejsze głodówki wyglądają inaczej. Prym wiodą naukowcy z Niemiec w odchudzaniu grubasów i mają wielkie osiągnięcia Ty przeprowadzasz głodówkę w celu oczyszczenia i dobrowolną, więc Twoja psychika jest inna, nikt Ciebie do tego nie zmusza, więc organizm reaguje inaczej. Ja osobiście, takiej zupełnej głodówki nie przeprowadzałam ( muszę spróbować). Kilka razy przez 3 dni piłam tylko soki warzywne rozprowadzone z wodą, głównie ze świeżych ogórków selera i pietruszki. Czułam się bardzo dobrze po takiej kuracji. Jak byłam młodsza i żyła moja kochana babunia, to właśnie o tej porze pościłyśmy. Babcia sama piekła razowy chleb i go suszyła. Piłyśmy wodę i jadłyśmy ten chleb, o co maja mama zawsze robiła awantury, że babcia wciąga mnie w swoje eksperymenty. Babcia była z wykształcenia dietetyczką i żyła przeszło 90 lat w dobrym zdrowiu i była zawsze chudziutka. Odnoście klimatu  – w tym nasza tragedia, wszystko co surowe, o tej porze jest mało wartościowe. Są już ekologiczne nowalijki, ale bardzo drogie. Jutro jadę do Berlina, pobuszuję po sklepach ze zdrową żywnością. Ja też jak wychodzę z diety owocowo- warzywnej, to pierwsze w ruch idą ziemniaczki puree.

Rebelio Skonstatowałam, że rano mam mega niskie ciśnienie, stąd tak powoli ruszam do życia. Zawsze byłam niskociśnieniowcem i lubiłam sobie kimnąć w ciągu dnia. w miarę jak upływają dni jestem coraz bardziej ociężała i coraz później wstaję…pomogło by mi pewno gdybym więcej się napiła ale mam tak skurczony żołądek, że niechętnie przyswaja. Poza tym ta woda mi nie smakuje

Zuza, twoja babcia to geniusz!

Dzisiaj się dużo lepiej czuje, poćwiczyłam sobie ładnie i coś porobię mądrego w domku

Zuza Dotleniłaś się poprzez ćwiczenia, dlatego samopoczucie zwyżkuje Uprażyłam jabłuszka, zmiksuję i na kolację będzie mus jabłkowy. Ja będę robić nic Zrobię sobie domowe SPA i jutro rano wyruszam na Berlin

Rebelio Nie, odwrotnie, kolejność była inna. Poćwiczyłam, bo się lepiej czuję dzisiaj. Wczoraj mi nie szło, wyszłam tylko na spacer i posprzątałam trochę. Co dzień wstaję o godzinę później, dzisiaj o 11. dopiero. Ale czuję się nieźle. Jest mały problem z piciem wody, jakoś mi obrzydliwie smakuje. I codziennie tracę jeden kilogram. Dzisiaj śpię cały dzień Co chwila mnie składa w poziom

Zuza Na początku każdej głodówki waga tak szybko spada, później coraz mniej.Senność z osłabienia i pewnie częściowo przez pogodę.Ile chcesz tak wytrwać ?

Rebelio Chcę mieć za sobą pierwszy przełom kwasiczny, jak zwykle, (widzę to na ogół po moich guzach – chociaż już są tak małe że nie wiem czy zauważę )

Zuza Oby Tobie ta głodówka pomogła w tym co sobie założyłaś Znalazłam ciekawą relację z głodówki. http://www.taraka.pl/relacja_glodowki_21dniowej_przeprowadzonej

Rebelio Dzięki, zawsze trochę pomagało, oby… Szczerze powiedziawszy to co obserwuję to ewidentna reemisja i to wszystko dzięki głodówkom, więc nie ma co się zastanawiać, trzeba działać, ale nie lubię Koleżanka wpadła, zrobi mi zakupy, włożę do lodóweczki i będą czekały, aż poczuję wolę bożą, mówi „ojej, jaki ty ładnie wyglądasz, jakaś taka aureola wokół ciebie, może ja sobie też zrobię”, fakt, zawsze w czasie głodówki wyglądam dużo młodziej i jak pierwiosneczek. Nie picie przez dwa dni to hardkor, chyba mam wcześniejszą kwasicę

Zuza siłaczko, podziwiam Ciebie. Zawsze mam w planach taką ekstremalną głodówkę, ale sama bez kontroli lekarza boję się podjąć. Kiedyś próbowałam o tym rozmawiać z zaprzyjaźnionym lekarzem, ale popatrzyła na mnie tak , jak bym wymagała konsultacji psychiatrycznej.

Rebelio Skończyłam tą sesję w nocy (po pięciu dniach), wczoraj nie wypiłam nawet szklanki wody, nie byłam w stanie, wodowstręt na maksa, tak jeszcze nie miałam na żadnej Głodówka na sucho jest tak ekstremalnym przeżyciem, że słów brak, a ja nie jestem skrajną maso… tylko troszkę 😉 … nie jest wykluczone, że miałam przyspieszona kwasicę i stąd to umieranie przez ostatnie dwa dni. Poza tym w czasie tej głodówki po raz pierwszy w ogóle nie bolała mnie wątroba, zawsze miałam to przez kilka dni na początku, drugi, trzeci… teraz zwyczajnie nagle poczułam się źle i zaczęłam umierać z braku picia i jedzenia. Nie mogłam nawet usiedzieć w pionie. Leżałam tylko. A potem – ponieważ jestem bardzo delikatnej budowy i ogólnie rachityczna – zwinęłam interes i dodałam do wody odrobinę soku z kiszonych buraków. Koniec. Pierwsze moje wyczyny kulinarne to woda mocno rozcieńczona wodą z kiszonych buraków. Potem z cytryny, z jarzyn itd.

Lubię ten stan, kiedy już jestem silna, nic nie dolega i ogarnia mnie wspaniała cudowna, mistyczna wprost lekkość, chciałabym ją utrzymać jak najdłużej, bo to jest stan doprawdy boski. Lubię, kiedy moje ciało ma już swoją normalność i nie ma obrzydliwego uczucia ciężkości, które mi towarzyszyło poprzednio, teraz dopiero widzę tą obrzydliwość, wcześniej trudno było sobie to uświadomić. Kiedy się jest „w” – często się tego nie widzi 🙂

Chociaż głodówek nie lubię, staram się dojść do takiego stanu równowagi z jedzeniem i moją chorobą, żeby nie były już potrzebne. Tym niemniej, wielcy mistycy i nauczyciele wszystkich czasów podkreślają wartość postów, więc coś w tym jest, zwłaszcza teraz, w naszym zajedzonym na chorowanie, jeśli nie na śmierć, świecie

Zuza Po Twojej ekstremalnej głodówce nie musisz wprowadzać gotowanego, chyba, że chcesz bo lubisz.Na owocowo – warzywnej (bez poprzedzającej głodówki) trzeba zjeść coś gotowanego raz na dobę, bo organizm nie radzi sobie z samą surowizną.Ja bardzo dobrze czuję się na surowej owocowo – warzywnej, gotowane jem tylko zupy kremy, brokułowe, buraczkowe , pomidorowe itp. Do tego dużo czosnku. Pomimo starczego wieku 😀 cera i ciało robi się jakieś młodsze

Rebelio Żeby zaspokoić swoje potrzeby, musiałabym chyba zjeść worek zieleniny i korzonków dziennie (albo wypijać wiele szklanek wyciskanych z nich soków, nie mam wyciskarki i nie mam pieniędzy, a w Polsce nie rośnie tyle świeżych dobrych rzeczy w zimie), poza tym nie mam czasu na ciągłe ruszanie szczękami 😉 a mój żołądek jest za mały. Gotowane się szybciej i lepiej przyswaja. Ja to wszystko już przetestowałam po poprzednich głodówkach i wiem, więc wprowadzę sobie najpierw szklankę gotowanych jarzyn (dziennie), potem szklankę gotowanej kaszy i wreszcie szklankę gotowanej fasoli. Reszta pozostanie surowa i jak najbardziej zielona. To wszystko jest mi potrzebne żebym miała energię. Wiesz… ja jeszcze nawet nie ćwiczę normalnie. Byłam tak osłabiona, że nie mogłam nawet, ale teraz chadzam na długie spacery. Moje mięśnie są jakieś porażone i mam niebotyczne zakwasy po tych spacerach. Chciałabym, żeby została mi obecna świeżość w odbieraniu smaków, teraz wystarczy polać mi sałatkę sokiem z cytryny i jestem w niebie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s