Kolejny dzień wiosny, kolejna surówka

Widać po moim blogu, jak się zmienia dieta autorki. Dawniej placuszki z kaszy gryczanej smażone na patelni na oleju, teraz idą same zielone rzeczy. Nic to że z marketu, może popryskane, myję je, ale jest na zielono. Do tej zieleni dodaję strączki, czasem coś gotowanego albo kaszę.

Dzisiaj: kilka dużych liści sałaty, szklanka groszku z zamrażalnika podgotowanego na parze, marchew zestrugana w makaroniki (która się moczyła dwie doby z occie winnym), dwa ogórki kiszone, 10 cm selera naciowego, kawałek wielkiego liścia żyworódki z mojego parapetu, ocet balsamiczny, jeden zielony ogórek, ćwierć cebuli, duża kropla oleju.

Ciemno, słońca nie ma, światło marne i zdjęcie zrobione na siłę drżącą głodną ręką 😉

wiosna

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s