Na cześć Potwora

Latający Potwór Spaghetti jest kontent. Jadę ostatnio na makaronach.

Leń mnie dopadł, a cielesność żreć woła. Więc: makaron, topinambur z nad pary, sporo suszonego czosnku, dymka i pomidorek mój przepyszny z mocno z-aromatyzowanej ziołami oliwy. Ten pomidorek to sama doskonałość, naprawdę. Uzależniłam się.

Zaprawdę, powiadam wam, zrobienie smacznego pożywienia to nie jest jakaś wydumana filozofia. Gdybym nie miała topinamburu, pewnie bym załadowała marchew albo selera, albo kalafiora, albo nic.

W tle kawałek zimy, która właśnie się wyłania powolutku z pod pędzla. Blog robi się powolutku kulinarno artystyczny, gdyż zauważyłam, że moje potrawy dobrze wyglądają na tle obrazków!

DSC04898

Ponieważ w dniu komponowania Potwornego Wpisu zmagałam się z nawrotem zimy w aurze, więc było mocne ciśnienie na kaloryczność. Tak miewam, kiedy temperatura leci w dół. A na dodatek w trakcie świąt Wielkanocnych minęła mi awersja do słodyczy. Oto mleko sojowe z dwiema łyżkami gotowca – czekolady z cukrem i dwiema karobu. Tłuste, słodkie  i gorące.

W sam raz dla wyczerpanej pracą umysłową intelektualistki 😉 (nawiasem mówiąc dzisiaj zwiększyłam o połowę swój dzienny plan gimnastyczny, nieźle się działo)

DSC04900

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s