Chłodnik migdałowy

Ponieważ moja kochana pani „lokalna rolniczka” zasypała mnie wczoraj produktami ze swojego ogródka, zielenina mi się wręcz wysypuje z lodówki. Część razem z innymi jarzynkami zmiksowałam i wrzuciłam do zamrażalnika w małych pojemniczkach (seler naciowy, cebula, marchew, dymka, koperek, liście zwykłego selera), z reszty produkuję sobie jedzonko. Dzisiaj chłodnik. W  ogóle muszę powiedzieć, że całkiem niechcący z racji pory roku przeszłam na rodzaj witarianizmu, jem ogromne ilości owoców i zasmakowałam w surowym mleku migdałowym. Niezauważalnie minęła mi nietolerancja na orzechy i migdały. Radość, kubki smakowe szaleją!

Sposób na mleko migdałowe podawałam niedawno – JEST TU.

Chłodnik zrobiłam tak: botwinkę, kilka listków z selera i pół paczki tempehu krótko pogotowałam, potem dodałam to co miałam w lodówce, czyli malutki kabaczek, rzepka, dymka, koperek i ocet balsamiczny bo cytryny mi zbrakło. Wrzuciłam też mały pojemniczek zamrożonych jarzynek, tych które leżały w zamrażalniku – pisałam o nich na początku. Ma to wszystko bardzo oryginalny smak, właśnie jem trzecią miseczkę 😀

20150702_141347

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s