Kapuśniaczek

Kapuśniaczek od zawsze kojarzy mi się z dzieciństwem. Kiedyś kapuśniaczek był twardą pozycją w barach. Teraz frytki.

Kapustkę kiszoną albo kwaszoną (pół kilo) tnę na drobne kawałki i gotuję z pieprzem, zielem angielskim i liściem bobkowym.
Osobno siekam włoszczyznę albo to co mam. Tu akurat miałam cztery malutkie marchewki, kawałek korzenia selera, witkę selera naciowego, cebulę, dymkę, pięć małych ziemniaków, koperek. Gotuję je osobno, bo ziemniaki gotowane w kontakcie z kiszoną kapustą staje się nieprzyjemnie twardy na wierzchu. Pomieszałam całość dopiero po ugotowaniu i pozwoliłam przez chwilę razem pobulgotać. Bulgotała też czerwona fasolka (około szklanki) i kilka dorodnych łyżek „wiejskiego keczupu z jabłkiem” kupionego w sklepie. Skład keczupu: koncentrat pomidorowy, jabłko, cebula, czosnek marchew, ocet jabłkowy, pieprz , chili, cynamon, pasteryzowany i bez konserwantów. Zakochałam się w nim ostatnio i często używam. Poza tym inne przyprawy to: mielony czosnek, słodka papryka. Można też dodać lubczyk. Można polać oliwą lub olejem – ale na talerzu dopiero. Oliwy nie gotujemy.

Na zdjęciu absolutnie wybitny (nie chwaląc się) kapuśniak lekko potraktowany świeżym koperkiem.

kapuśniak

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s