Pak choy’owe burrito

Ostatnio mój „lokalny rolnik” uracza mnie obfitymi snopkami zieleniny, w tym dużą ilością chińskiej kapusty. Tym razem udusiłam jedną wielgachną razem z liści lubczyku, kalafiora, koperkiem, dwoma ząbkami czosnku, resztką wczorajszej soczewicy (ugotowanej na ostro w pikantnej przyprawie do skrzydełek)  i przyprawami. Przeprosiłam wszystkich przedstawicieli fauny, którzy usiłowali na pak choy’u przedłużyć swój gatunek (zielenina była niepryskana), zmylam ich wodą i hop siup do gara.

Lubczyk, świeżutki i pachnący prosto z ogródka sąsiadki.

Lubczyk, świeżutki i pachnący prosto z ogródka sąsiadki.

 

Przyprawy: pieprz, przyprawa do ziemniaków (gotowa mieszanka), cząber,

Przyprawy: czosnek, pieprz, przyprawa do ziemniaków (gotowa mieszanka), cząber, asafoetida, papryka, warzywko, sól. Oprócz tego wrzuciłam też ok 15 g izolatu białka sojowego wybełtanego z wodzie (lekki zagęstnik).

 

Mało efektowna mamałyga wyszła.

Mało efektowna mamałyga wyszła.

 

Ciasto do naleśnika było z mąki owsianej i kukurydzianej. Bezecnie pokropiłam mamałygę w środku ostrym keczupem. Pycha.

Ciasto do naleśnika było z mąki owsianej i kukurydzianej. Bezecnie pokropiłam mamałygę w środku ostrym keczupem. 

Można dorzucić gotowaną fasolkę, kukurydzę albo surową paprykę i co tylko kto chce.

Pycha.

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s