Szaleję z pomidorkami

Dostaję czasem 5, albo 3 kilo. Wybieram te najmiększe, robię z nich sok albo zupę. Reszta ląduje w sałatkach, ciepła i słodka (nigdy nie trzymam ich w lodówce, tracą smak).

Co tu mamy? Rukolę albo sałatę, pomidory, rzodkiewkę (ze wsi, a konkretnie z kooperatywy spożywczej), tofu, dymka, ryż, sok z cytryny, pestki słonecznika,przyprawy, tu chyba nawet oliwki wylądowały.

s001

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s