Ostatnia działkowa wyprawa

Niedawno nagle się okazało, że jadę na działkę. Miałam pół godziny na przygotowanie się i nieoczekiwanie pobiłam wszystkie swoje rekordy. (Bardzo chciałam poczęstować kolegę, który mnie tam zawiózł, pysznym jedzonkiem.)

Zupka dyniowa: dynia, ziemniak, marchew, cebula, warzywko, curry, sól, pieprz – dobrze zmiksowane na gładką masę. Była gorąca, kiedy wyłożyłam ją do miseczek, bo nie zdążyła wystygnąć po drodze, ciepło było.
Twarożek z tofu: tofu, mleko sojowe, cebulka, koperek, sól, ocet jabłkowy – zmiksowane lekko blenderem.
Do tego chleb na zakwasie ze sklepu, pomidorki i śliwki i była fajna ucztka.

ob3

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s