Warzywna prostota z nad pary

Pod stertą bazylii i gęstą majonezową pierzynką zalegają jarzyny ugotowane nad parą: batat, burak i marchew plus przyprawy do smaku. To wszystko. Zaprawdę powiadam wam: szybkie to, smaczne i pożywne. Majonez zrobiłam wg znanego przepisu wcześniej i czekał w lodówce (tofu, cytryna, musztarda, olej, sól i pieprz => wszystko zmordowane w mikserze na gładką masę)

Reklamy

Sałatka obiadowa.

Zjadłam ją na obiad. Na deser były borówki amerykańskie. Bardzo się objadłam, ale dostałam właśnie dostawę wszystkiego prosto z zaprzyjaźnionych ogródków i trzeba konsumować bo nóżki wyrosną i samo wyjdzie. Leżałam potem na łóżku z godzinę, a nawet drzemałam z powodu nieruchawości mojego przepełnionego brzuszka.

20150816_182057

Cztery pomidory, cebula, dymka, spora garść borówek amerykańskich, garść posiekanego szpinaku nowozelandzkiego, dwie gałązki świeżej bazylii i dip.

Dip jest szczególny, przepyszny: jedno mango, dwie łyżeczki musztardy, filiżanka cieciorki, łyżeczka octu z jabłek, pół ogromnego ząbku czosnku i to wszystko. Można zjeść każdą ilość. Aparat mi marnie to pstryknął. Chyba światło było nieszczególne albo ta moja pazerność roztrzęsła mi łapki.

Cocina vegana casera

Ponieważ uczę się hiszpańskiego, to czytam, a ponieważ jestem weganką, czytam o wegańskim jedzeniu po hiszpańsku, a więc:
Ensalada variada de judías blancas con apio, pimiento rojo y verde, cebolla morada, brotes de soja, maíz, pipas de girasol sin salar ni freír, pasas, el jugo de un limón, aceite de oliva virgen extra, salsa de soja, albahaca y pimienta negra. Dejar enfriar en la nevera mínimo una hora antes de consumir 🙂
Po polsku:
Skład sałatki: biała fasola, seler (naciowy), czerwona i zielona papryka (co ja się naszukałam tej zielonej – nie było podobno na targu i nikt prawie tym nie handlował na bazarze), czerwona cebula (użyłam białej), soi (dałam tylko fasolę z puszki, soi zapomniałam zamoczyć wczoraj), kukurydza, kiełki słonecznika, bez soli lub smażenia, rodzynki, dip – sok z cytryny + oliwa extra virgin + sos sojowy (dodałam miso), bazylia i czarny pieprz. Pozostawiłam do schłodzenia w lodówce co najmniej godzinę przed jedzeniem 🙂
Oto mój kawałek Hiszpanii
DSC04928

Inwazja makaronowa c.d.

Czasem czasu nie ma,
czasem czasu brak
Chwytam wtedy garnek
i szybko rach ciach

Makaron, bazylia, dip z poprzedniego wpisu, pomidorki suszone wymoczone w oliwie.

Makaron, bazylia, dip z poprzedniego wpisu, pomidorki suszone wymoczone w oliwie i koniec. Chociaż można dodać dymki, selera naciowego, czosnku rozgniecionego zgrabnie w czosnkowym rozgniataczu. Tym razem prężnie zadziałało lobby pustego żołądka

Pesto

Nowa dostawa świeżego zielonego, zatem pesto:
– dorodny pęczek bazylii
– pół pęczka zieleniny z rzodkiewek
– 20 deko orzechów nerkowców
– nieco oliwy extra virgin
– kilka ząbków czosnku
– garstka koperku
– ćwierć cytryny
– przyprawy: sól, kolorowy pieprz, imbir, muszkatołowa, czarnuszka
– nieco (łyżka) siemienia lnianego
– nieco wody bo było za gęste
– potem jeden ziemniaczek dla fajnej gęstuty
(dodatki są zawsze produktem inwencji twórczej i nigdy się nie powtarzają, przynajmniej u mnie, dlatego każde pesto jest inne)

Wszystko razem zblendowałam
Będę używać jako smarowidełka do pity, albo jako dip do maczania marchewek. Obok damskie kwiatki cukinii, bo ładne, jeszcze nie wiem co z nimi zrobię, może też zjem umaczane w dipie.. A w małej miseczce – bo bardzo nie lubię wyrzucać jedzenia – wypłukałam blender oklejony gęstym pesto mlekiem sojowym i to będzie fajny sosik do czegoś.

Jakie to smaczne 🙂

DSC01572

DSC01582