Frytkowo

Lekko podgotowałam na parze pokrojone w paski buraki. Potem wrzuciłam je do piekarnika posypawszy chili i pokropiwszy lekko olejem rzepakowym. Ilość i rodzaj oleju dowolny wg upodobań. Wrzuciłam na talerze, dokroiłam tofu, paprykę i ogórki. Posypałam solą i pieprzem. Udekorowałam rukolą. Bardzo lubię lekko wytrawny smak rukoli.

Wyglądało, jak góra kolorowych frytek.

Bo to była góra kolorowych frytek, część upieczona, część surowa. Można je robić ze wszystkiego w zasadzie: z ziemniaków, selera, marchewki czy pietruszki też. Surowe również wychodzą niezłe również z innych rzeczy – dużej białej rzodkwi, kalarepki czy cukinii.

Trzeba tylko pamiętać, że pieczone jarzyny bardzo maleją w piekarniku. Ze sporej górki zrobiła mi się bardzo średnia. To mnie zaskoczyło, bo nie spodziewałam się aż takich redukcji i mocno się gimnastykowałam, żeby zapełnić wszystkie cztery talerze – mój i moich gości.

drugie

Reklamy