Śniadanie daktylowe

Lubie dobrze podjeść rano, potem przez chwilę odpoczywam śledząc internet i ćwiczę albo pracuję. Więc te śniadania są poetyckie i rozpasane. Dzisiaj – brązowy ryż, pomarańczka, daktyle, mielony złoty len, orzeszki włoskie, mleko kokosowe.

DSC04332

 

Reklamy

Owsiane śniadanie

Dla odmiany zamiast kaszy jaglanej, płatki owsiane plus:

roślinne mleko (sama woda też może być)
kilka posiekanych daktyli
dynia i jabłko w cieniutkich plasterkach
zmielony złoty len
płatki migdałów
cynamon

Ostatnio słabo się udzielam w fotografowaniu jedzonka, bo tak prawdę mówiąc jem ciągle to samo. Tj jest nieco inaczej, bo na śniadanie jest na ogół kaszka z owocami na mleku, zielony szejk tylko na 2. śniadanie albo na kolację, albo wcale.
Inne posiłki to na ogół maca bądź chleb z pesto albo innym mazidłem, które sobie sama zrobiłam, kasza z jarzynami, zupa, surówka, kilo jabłek (kolacja – kilo jabłek – mój ideał).
Koniec, żadnej filozofii.
W zasadzie ostatnio jest faza dyniowa – a ile razy można pokazywać dynię w zupie, w jarzynach, w śniadaniu?
Ciast nie robię, bo nie jadam cukru, chyba że na występach gościnnych. Skoro nie robię to nie podam przepisów. Czekam na ksylitol, może wtedy coś się ruszy, ale wątpię. Użyję go do rzadko pitej kawy, kakao lub innych tego typu wynalazków.

Jako ciekawostkę podam, że ostatnio wydałam na samo jedzenie około 600 złotych miesięcznie. Zapisuję, bo staram się ogarnąć jakoś kwestię wydatków, które mi się rozjechały przez ostatnie pół roku walk o zdrowie. Dla jednych dużo, dla drugich niedużo, a dodam, że często kupuję produkty ekologiczne i ze specjalnych źródeł. Po prostu skupiłam się na kaszach i podstawowych najtańszych jarzynach. Nie szaleję z zielonymi sokami z ekologicznych warzyw czy innymi takimi finansowo-chłonnymi pomysłami.

Na koniec foto mojego śniadanka light.

owsiane