Śniadanko na tłusty czwartek

Wiem, że niektórzy jedzą wegańskie pączki. Ja nie jem żadnych, po prostu są tłuste i słodkie. Nie lubię aż tak słodyczy.

Dzisiejszy dzień uczciłam tak:

To jest ugotowana kasza jaglana, zmiksowana na puch z dodatkiem mleka sojowego i odrobiny cukru. Polałam nią zamrożone truskawki i pokrojone w paseczki suszone morele. Na wierzch szczypta wiórków kokosowych.

To jest ugotowana kasza jaglana, zmiksowana na puch z dodatkiem mleka sojowego i odrobiny cukru. Polałam nią zamrożone truskawki i pokrojone w paseczki suszone morele. Na wierzch szczypta wiórków kokosowych.

 

Owocowe głupkowate paszcze ;)

Takie paszcze mi się podobają. Idealne na przyjęcie, zwłaszcza dla dzieci.

Skład:
głowy i paszcze – 2 zielone jabłka
masło słonecznikowe albo orzechowe do przyklejenia oczek, zębów i ozorów
języczki – 2-3 truskawki wplasterkach
ząbki – pestki słonecznika
oczka – jabłko plus porzeczki albo jagody (borówek), oczka można tez zrobić z mieszanki cukru pudru, skrobi kukurydzianej, syropu.
To oddzielna bajka – bo można je zrobić również i z takich składników:
cukier puder – na oko, co by pasta wyszła
1 łyżeczka skrobia kukurydziana
1 łyżka syrop kukurydziany

2 łyżeczki roślinnego mleka
¼ łyżeczki ekstraktu z migdałów (lub ekstraktu z wanilii)

Wymieszać wszystkie składniki poza czekoladowymi drażetkami, potem rozsmarować na papierze do pieczenia albo folii i poukładać na nich czekoladowe krążki. Powinno dobę poleżeć i oczka gotowe, wyciąć.
mini czekoladowe niemleczne draże. Te czekoladki mnie gnębią bo wątpię czy uda się odpowiednie kupić więc polecam porzeczki.

Skład: jedna paszcza ma 40 kalorii, 1 g węglowodanów,  4 g cukru, 5 g sodu, 1 mg błonnik, 1,4 g białka

Źródło:
silly apple bites
how to make vegan googly eyes

Budyń z kaszki jaglanej

Kaszka jaglana ma specyficzny smak, nie każdy lubi. Nawet kiedy się przez nią przepuści strumień zimnej czy wrzącej wody, specyficzny posmaczek zostaje. Dlatego warto ugotować ją na wodzie lub roślinnym  mleku a potem podprawić lekko np. dodać wiórków kokosowych. Po ugotowaniu lekko przestudzić i zmiksować na gładką masę (z ewentualnym bananem w charakterze słodziwa). Można dodać owoce, jakie akurat są w zasięgu ręku (mniam mniam). Z braku owoców można posypać gorzką czekoladą.

Na obrazku kaszka wzbogacona siemieniem lnianym, daktylami i na koniec malinami
Padłam, tak się nasyciłam.

2015-07-30 10.06.32

Śniadaniowo w zasadzie

Chociaż niekoniecznie, takie rzeczy jadam w rożnych porach. Awaryjna kaszka jaglana plus jabłko ratuje sytuację, gdy przeciąg w lodówce. Z ryżu zrobiłam mleko roślinne, nieco je doprawiłam do smaku, ugotowałam kaszkę, pokroiłam jabłko i posypałam je cynamonem i czekoladą (taką do robienia czekolady pitnej – prawie to samo co gorzka starta na tarce). Jakieś kolorowe owocki fajnie by wyglądały, ale nie było pod moją strzechą akurat, więc jest jak jest.

śniadanko

Ciasteczka jabłkowo owsiane

Kiedyś kupiłam na stoisku ze zdrową żywnością jabłkowe herbatniczki bez cukru. W składzie oprócz mąki i różnych drobiazgów typu proszek do pieczenia i przyprawy miały tylko sok jabłkowy. Postanowiłam więc to zrobić. Zmiksowałam w blenderze kilka bardzo słodkich jabłek, dwa banany. Jabłka oczywiście ze skórą i ogryzkiem, a jakże, blender i tak zrobił z tego zupę. Dorzuciłam łyżeczkę cynamonu i pół mielonych goździków, parę kropel zapaszku waniliowego do ciast.
To wszystko potraktowałam płatkami owsianymi. Wymieszałam, chwilkę potrzymałam, żeby się rozmoczyły, zrobiłam kulko-placuszki i wrzuciłam do piekarnika. Wyszły nieco twardawe, ale wybitnie smaczne i pomimo tej twardości z upodobaniem je gryzłam.
A potem zrobiłam zdjęcia i przez pomyłkę je wykasowałam.
Więc rzuciłam się do netu, żeby pożyczyć jakieś bardzo podobne do mojego zdjęcie i znalazłam mnogość wielką takich przepisów na ciasteczka owsiano jabłkowe. Chociaż do niektórych ludzie dodają rodzynki, do innych płatki migdałowe albo mąkę. Niektórzy nawet słodzą, a wystarczy dodać tylko bananów i już jest słodkie. Jabłko i płatki owsiane to cudowne rzeczy. Ale zauważyłam, że krócej je pieką – pół godziny w 180 stopniach i tu jest rozwiązany problem twardości moich ciasteczek, nieco przeholowałam z pieczeniem.
Fotka przedstawia kolejne ciasteczka. Tym razem nie wysuszyłam ich nadmiernie, były miękkie, słodkie i aromatyczne.

Kolejne placuszki - 4 jabłka, 2 banany, dwie łyżki mąki ziemniaczanej, dwie płaskie łyżeczki cynamonu, pół łyżeczki mielonych goździków, nieco zapachu waniliowego, szczypta proszku do pieczenia, garść rodzynek i pestki dyni.

Kolejne placuszki – 3 jabłka, 2 banany, dwie łyżki mąki ziemniaczanej, dwie płaskie łyżeczki cynamonu, pół łyżeczki mielonych goździków, pół łyżeczki garam masali, nieco zapachu waniliowego, szczypta proszku do pieczenia, garść rodzynek i pestki dyni.

Mam bardzo dużo pomysłów na kolejne. Można do nich dodawać dynię, marchewkę, wiórki kokosowe, rodzynki i robić różne kombinacje smakowe. Bardzo się cieszę. Mam nawet w planie ciasteczka imbirowe.

Tapioka

Jak już kiedyś wspomniałam zostałam zarzucona różnymi frykasami z kuchni której posiadacze wyjechali daleeeeko. W ten oto sposób znalazły się w mojej kuchni produkty, które rzadko w niej bywają: przeciery pomidorowe, makaron spaghetti, pomidory w puszce, mąka pszenna, razowa pszenna, łuskany sezam, przyprawa do piernika (i grzańca sobie zrobiłam pewnego chłodnego wieczoru) oraz tapioka.

Makaron jadłam przez tydzień z wielką uciechą razem z fasolką w sosie pomidorowym i pomidorami z puszki. O tej porze roku na ogół nie jadam pomidorów ani surowych, ani z puszki, a tu taka niespodzianka. Mąka pszenna czeka na swój dzień, wtedy zrobię z niej naleśniki.

A tapioka mnie zauroczyła. Wygląda jak malutkie kulki silikonowe do wypełniania puf. Myślałam, że to będzie coś jak ryżyk, albo kuskus, ale nie, po ugotowaniu zamieniło się to w białą galaretowatą ikrę pozbawiona zapachu i smaku. Zatem uroczyście zrobiłam sobie dzisiaj na śniadanie deser z tapioki. Po prostu dodałam ją do zielonego szejka. I muszę powiedzieć, że bardzo się nasyciłam, po prostu padłam po tej galaretce z bananami.

Oprócz tego, co na zdjęciu dodałam też jedno jabłko (z ogryzkiem oczywiście) i wodę.

Oprócz tego, co na zdjęciu (melasa karobowa, banan, pietruszka, zmielony niełuskany sezam i złoty len) dodałam też jedno jabłko (z ogryzkiem oczywiście) i wodę.

Do zmiksowanych składników dodałam na końcu tapiokę, zachowując jej kulkowatą strukturkę, posypałam kurkuma z miłości do jej blasku. Powiem tak - zabawnie sie te kulki toczyły po podniebieniu i języku.

Do zmiksowanych składników dodałam na końcu tapiokę, nie zmiksowałam jej na dużych obrotach aby zachować jej kulkowatą strukturę, posypałam kurkumą z miłości do jej blasku. Powiem tak – zabawnie się te kulki toczyły po podniebieniu i języku. A sycące jest to niezwykle –  w końcu to spora garść węglowodanów.

Chyba tę tapiokę polubię bardziej. Tu jest o niej więcej: http://www.niam.pl/pl/produkty/2411-tapioka

 

 

Wariacje jaglankowe

Kaszkę jaglaną przed gotowaniem trzeba opłukać. Wystarczy strumień zimnej wody z kranu, chociaż wiem, że niektórzy płuczą we wrzątku. Mi wystarcza zimna bieżąca woda. Jeśli się tego nie zrobi, kaszka ma brzydki posmaczek, który na ogół  nikomu nie smakuje.

Kaszkę jaglaną przed gotowaniem trzeba opłukać. Wystarczy strumień zimnej wody z kranu, chociaż wiem, że niektórzy płuczą we wrzątku. Mnie osobiście wystarcza zimna bieżąca woda. Jeśli się tego nie zrobi, kaszka ma brzydki posmaczek, który na ogół nikomu nie smakuje.

Kilka pokrojonych w paski suszonych morel i orzeszki pini dla urozmaicenia. Dorzucam je do kaszki przed gotowaniem.

Kilka pokrojonych w paski suszonych morel i orzeszki pini dla urozmaicenia. Dorzucam je do kaszki przed gotowaniem.

Wody nalać dwa razy tyle co kaszki i pilnować, szybko dochodzi do siebie i może się przypalać, dolać na koniec odrobinkę wody i czkac aż całkiem zmięknie. Wody się nie bać, i tak się wchłonie.

Wody nalać dwa razy tyle co kaszki i pilnować, szybko dochodzi do siebie i może się przypalać, dolać na koniec odrobinkę wody i czekać, aż całkiem zmięknie. Wody się nie bać, i tak się wchłonie.

 

Ugotowaną kaszkę zmiksować blenderem - ale tak żeby nie była z tego gładka masa, fajnie jest poczuć w trakcie gryzienia orzeszki i kawałki moreli. Można rozgnieść paćkę widelcem. Ważne jest, żeby była pacia, zresztą kaszka się robi paciana po ugotowaniu. Wyjmować łyżką formując kluseczki i układać na talerzu. Po jakimś czasie, jeszcze zanim ostygną - stwardnieją , można je wtedy utoczyć w kulki, ale niekoniecznie, to kwestia potrzeb estetycznych, ja akurat lubię surowe i kanciaste formy.

Ugotowaną kaszkę zmiksować blenderem – ale tak żeby nie była z tego gładka masa, fajnie jest poczuć w trakcie gryzienia orzeszki i kawałki moreli. Można rozgnieść paćkę widelcem. Ważne jest, żeby była pacia, zresztą kaszka się robi paciana po ugotowaniu. Wyjmować łyżką formując kluseczki i układać na talerzu. Po jakimś czasie, jeszcze zanim ostygną – stwardnieją , można je wtedy utoczyć w kulki, ale niekoniecznie, to kwestia potrzeb estetycznych, ja akurat lubię surowe i kanciaste formy.

Tu mamy kulki jaglane z orzeszkami pini i morelami suszonymi w środku obtoczone zmielonymi w młynku do kawy wiórkami kokosowymi.

Tu mamy kulki jaglane z orzeszkami pini i morelami suszonymi w środku obtoczone zmielonymi w młynku do kawy wiórkami kokosowymi.

A tu mamy te same kulki potraktowane dodatkowo cynamonem, znakomite dla gości, na podroż, czy po prostu dla własnej na przykład drugo-śniadaniowej przyjemności.

A tu mamy te same kulki potraktowane dodatkowo cynamonem, znakomite dla gości, na podroż, czy po prostu dla własnej na przykład drugo-śniadaniowej przyjemności.

Ostatni wariant, kulki-kluski podane  z mlekiem ryżowym, albo jakim chcecie. Tym razem mleko ryżowe zrobiłam sama- ugotowałam brązowy ryż, a potem doskonale i jak najdokładniej zmiksowałam go w blenderze na gładką masę. Żeby nie było takie strasznie bez smaku i ryżowe można dodać przed miksowaniem banana albo przyprawić do smaku po swojemu. Nieodcedzony zmiksowany na gładko ryż ma konsystencje śmietanki i ryżowy smaczek. Od nas zależy co z nim zrobimy. Posypałam całość obficie cynamonem. Lekko słodkawe, bardzo pożywne i bez cukru, ani białej mąki (dla alergików idealne

Ostatni wariant, kulki-kluski podane z mlekiem ryżowym, albo jakim chcecie. Tym razem mleko ryżowe zrobiłam sama- ugotowałam brązowy ryż, a potem doskonale i jak najdokładniej zmiksowałam go w blenderze na gładką masę. Żeby nie było takie strasznie bez smaku i ryżowe można dodać przed miksowaniem banana albo przyprawić do smaku po swojemu. Nieodcedzony zmiksowany na gładko ryż ma konsystencje śmietanki i ryżowy smaczek. Od nas zależy co z nim zrobimy. Posypałam całość obficie cynamonem. Lekko słodkawe, bardzo pożywne i bez cukru, ani białej mąki (dla alergików idealne

 

 

 

 

 

Deser budyniowy

Mówią, że to niezdrowe, bo słodkie i tłuste, bo używamy produktów wysoko-przetworzonych, ale jest smaczne. Zresztą ilość cukru czy syropu można sobie regulować wg uznania. A zamiast mleka ryżowego z kartonowego pudełka można użyć własnoręcznie zrobione, migdałowe czy sojowe.
Dużo daję tu przepisów, które nie pojawiły by się w mojej kuchni, gdyby nie moje łasuchujące i twórcze dzieci. Sama nie robię sobie słodyczy, potrzeby cukrowe staram się zaspokajać owocami świeżymi lub suszonymi. Ale skoro takie cuda pojawiają się w zasięgu moich oczu, fotografuję i opisuję, bo wiem, że czasem różne babcie chcą zrobić coś pysznego swoim wnukom albo dzieciom i chcą, żeby było wegańskie.

Jedliśmy to w czasie wigilii. Zaraz po tym, jak dostaliśmy prezenty od św. Mikołaja. Autorem potrawy i zdjęcia jest moja córka. No cóż, była okazja wtrąbić wegańską pychotę.

Do zrobienia tego deseru potrzebne były
– mrożone owoce
– mleko kokosowe
– mleko ryżowe
– mleko sojowe w proszku
– kakao
– gorzka czekolada
– budynie śmietankowe
– wanilia
– syrop daktylowy
– płatki migdałów
– cukier puder

deser

Najpierw bita śmietana:

– schłodzone (min 3 godz w lodowce) mleko kokosowe KIER (mleko tej firmy nie zawiera emulgatorów zapobiegających ścinaniu i ładnie się ubija) ubijamy na twardo.
– do tego niestety trzeba dodać cukru pudru i waniliowego, można dodać kilka łyżeczek mleka sojowego w proszku dla smaku, ilość – wg uznania, nasze było mało słodkie.
– część rzadką z puszki wylewamy, używamy tylko twardej
– uwaga, mleko kokosowe jest tłuste, nie zaleca się tego jeść zbyt często

Budyń:
– potrzeba 3/4 l mleka ryżowego (albo sojowego)
– odlewamy z tego kubek, w którym rozrabiamy dwa budynie bez cukru o smaku śmietankowym
– można dodać do mleka ryżowego 4 łyżki mleka sojowego w proszku (sklep wegewege), to bardzo podnosi smak potrawy, z tym mlekiem sojowym się nie upieram, ale faktycznie robi cuda
– doprowadzamy mleko do wrzenia
– wlewamy roztwór budyniu, mieszamy
– posłodzone jest gotowym kupionym syropem daktylowym (może być cukier trzcinowy, syrop z agawy, ale daktyle są lepsze smakowo)

Do malutkich salaterek (6 sztuk) kładziemy na dno mrożone truskawki, które też możemy polać troszkę syropem, bo są kwaskowate. Zalewamy je cienka warstwą budyniu. Na ten ciepły budyń wrzucamy w jedno miejsce z boku pokruszoną grubo gorzką czekoladę. Kiedy się trochę rozpuści, możemy ją lekko poruszyć. Zrobi się smaczne czekoladowe oczko. Będzie przy jedzeniu miłą niespodzianką.
Dodajemy drugą warstwę budyniu, poruszamy ją lekko w miejscu, gdzie jest czekolada, żeby budyń się ‚zaczekoladowił’ w tym miejscu.
Na wierzch kładziemy bitą śmietaną z mleka kokosowego.

Śmietana w salaterce posypujemy sypkim kakao, płatkami migdałów i jedną truskawką.

Myślę, że mrożona wiśnia też się nada.

Urodzinowo

Taki oto surowy tort=deser sprawił ON na JEJ urodziny. Tu nie widać dobrze jak wyglądał z boku, a wyglądał bajecznie (trochę jak jeż z powodu długich wykałaczek). Podstawę stanowił arbuz nasączony sokiem z pomarańczy, cytryny i cynamonu, przekładany mango, nektarynkami i bananami. Naokoło były plasterki banana, w to były powtykane wykałaczki z owocami (nektarynki, banan, ananas). Wszystko polane bitą śmietanką z mleczka kokosowego (mleko kokosowe zmiksowane z takim czymś co zrobiło z niego bitą śmietanę). Z jabłka, banana, ananasa i nektarynki zrobiony na górze napis „STO LAT”.

Istna owocowa uczta 🙂 ♥

Urodzinowy deser - jeśli się uważnie przyjrzeć, wyraźnie widać napis STO LAT

Urodzinowy deser – jeśli się uważnie przyjrzeć, wyraźnie widać napis STO LAT

Dla ciastojadów

Tu jest link do bloga dla lubiących piec wegańskie ciasta: http://gotujinaczej.wordpress.com/

Fajne eksperymenty i fajne przepisy, więc… Wiem, że wiele osób lubi. Weganizm weganizmem, zdrowe żarcie zdrowym żarciem, ale co to szkodzi sobie połasuchować, zwlaszcza od świeta, i to jest świnto racja.

Szczerze? Boje się tam zaglądać, jeszcze się skuszę.
Jestem łakomczuchem i zwykła konsumpcja ciast przeradzała się u mnie w wyżerę, a potem miałam kryzys żołądkowy i kaca. Więc już się za to nie biorę.

Unikam glutenu. Potrzeby słodyczowe zaspokajam na ogół suszkami albo owocami. Wystarczy.
Czasem miewam chcice, ale się trzymam.
Obecnie – przyznaję szczerze karmię się szejkami, a na obiady ciągle robię sobie wypasione sałatki z pomidorami, piramidy pomidorków z sałatą i czym się da. Mam taka fazę i nic na to nie poradzę. Pomidory się skończą za jakiś czas a zimowych nie lubię.
Może wrzucę tu zdjęcie, ale wydawało mi się, że foto z pomidorami to jest straszny banał. Ale chyba nie mam racji, pomidory mają ładny kolor i fajnie jest na nie popatrzeć.
Wczoraj wykorzystałam samochód kolegi i zrobiłam sobie wielkie zakupy, mam trzy rodzaje sałat w lodówce i zrobię sobie dzisiaj sałatkę ze wszystkich plus pomidorki.
Miłego słonecznego i nie upalnego dnia (a taki się zapowiada)

Popsute maliny

popsute maliny

Ach. Tylko tyle: Ach.

“Ach” dotyczy zmiksowanych malin i bananów (wrzuciłam też awokado). I to wszystko! Kiedy sobie przypomnę, ślina mi cieknie z pyska jak głodnemu bokserowi, a witki się trzęsą pożądliwie. Wolę to od sernika i szarlotki, a nawet od lodów waniliowych. O białym półsłodkim winku z gazowaną i kostkami lodu w największy upał już nie wspomnę.

Gruszka i dotyk orientu

gruszka i dotyk orientu

Śniadanko. Tym razem nieco eksperymentalne:
– jabłko
– gruszka
– banan
– pomidor
– drobno pokrojona cała mała cebula
– słodka soczysta gruszka w stanie lekko płynnym/rozdziabdziane mango/łyżka miodu (do wyboru)
– mocno pikantna przyprawa o nazwie “dotyk orientu”, można ją zastąpić zwykłą “ucztą maharadży”, albo chili, curry, imbirem, pieprzem czy zmieloną gałką muszkatołową z osobna albo naraz (to jest obojętne, po prostu ma ostro grzać)
– sok z jednej cytryny
– duża łyżka posiekanego drobno koperku, pietruszki, szczypiorku – do wyboru

Owoce pokroić w kostkę, pomieszać, odstawić na dłuższą chwilę, niech się trochę przegryzie i puści soczki, a potem jeść ze zmrużonymi rozkosznie oczkami dziękując bóstwu  za tak wspaniałe dary … z przyprawami i składnikami można szaleć, byle było słodko, soczyście i pikantnie… stoję konsekwentnie przy tezie, że jedzenie jest jak miłość 🙂

Chyba zaczynam coś czuć wiosnę. Lepiej późno niż wcale.

Krem czekoladowy

Źródło – blog z ciekawymi pomysłami śniadaniowymi

Skład:
1 bardzo dojrzałe awokado
3 łyżki kakao dla dzieci
2 łyżki sztucznego miodu

Awokado rozgnieść i dobrze wymieszać z kakao, dodać miód i zmiksować lub rozetrzeć na gładki, napowietrzony krem. Podawać od razu lub schłodzić w zamrażalniku.
Podobno pycha 😀

Troszkę nie zdrowy, ten sztuczny miód mnie paraliżuje, ale zapodaję, bo wiem, że niektórzy lubią, zresztą co za problem wmiksować tam banana zamiast? Poza tym awokado jest niebotycznie tłuste, ale czasem lubimy zjeść coś tłustego, prawda? 🙂

Surowe Świąteczne Ciasteczka

Nie ma chwilowo żadnych świąt, ale na pewno będą. Chyba że potraktuję jako świąteczny dzisiejszy kolejny dzień pisania tego bloga. Dzień, który jest pierwszym dniem Ogólnopolskiego Tygodnia Wegetarianizmu.

Oto program tygodnia:

7.05.2012 (poniedziałek)
Happening. Chór „Be Free Gospel Family” prowadzony przez Anne Przybysz, która razem z Natalią i Pauliną Przybysz przygotowywała wykonawców do „Bitwy na Głosy” wykona kilka utworów. Wraz z aktorką – Mają Ostaszewską będziemy rozdawać ulotki i zachęcać do dołączania do akcji „Zostan Wege na 30 dni”.
godz.13.00, przed wejściem do Złotych Tarasów (naprzeciw Hard Rock Cafe)
Dołącz na FaceBooku: http://www.facebook.com/events/288486864573275/?context=create

(byłam dzisiaj, widziałam i słyszałam)

8.05.2012 (wtorek)
Wykład etyczny „Człowiek – drapieżna małpa?”. Czy człowiek zasługuje na miano „korony stworzenia”? Czy miano „drapieżcy” jakie rości sobie w stosunku do innych gatunków jest uprawnione? O tym wszystkim opowie dr Adriana Schetz.
godz. 14.00, Wydział Psychologii UW, ul. Stawki 5/7 (informacje odnośnie sali znajdziecie Państwo na plakatach w dniu wykładu)
Dołącz na FaceBooku: http://www.facebook.com/events/166582843467106/?context=create

Pokaz filmu „Meat the Truth” (z polskimi napisami) w warszawskim kinie Alchemia.
godz. 17.00, kino „Alchemia”, ul. Jezuicka 4, wstęp: 5 zł
Dołącz na FaceBooku: http://www.facebook.com/events/446228552058940/

9.05.2012 (środa) – polecam
Wykład „Zdrowie NIE w pigułce” czyli czy dieta może być tak skuteczna jak lekarstwa?
godz. 17.30, SGH, budynek główny, aula V, al. Niepodległości 162
Dołącz na FaceBooku: http://www.facebook.com/events/388288111206205/

10.05.2012 (czwartek) – polecam
Wykład „Pomóż swoim maluszkom dbać o zdrowe serduszko” czyli jak sposób żywienia w dzieciństwie wpływa na ryzyko chorób cywilizacyjnych w przyszłości
godz. 17.30. Mazowiecki Urząd Wojewódzki, sala 169, pl. Bankowy 3/5
Dołącz na FaceBooku: http://www.facebook.com/events/269589543134472/

11.05.2012 (piątek)
Pokaz filmu dokumentalnego „Nigdy więcej mięsa” (z polskimi napisami). Po raz pierwszy w Polsce!
godz. 14.00, galeria Herba Thea, ul. Pokorna 2 (blisko metra Dworzec Gdański)
Dołącz na FaceBooku: http://www.facebook.com/events/441404532553006/

Gala magazynu „Vege”! W programie imprezy min. wręczenie statuetki Fundacji Viva! dla inicjatywy za promowanie wegetarianizmu za 2011/2012 r. Galę poprowadzi Michał Piróg.
godz. 17.00, Księgarnia Traffic Club, ul. Brackiej 25 (III p.)
Dołącz na FaceBoku: http://www.facebook.com/events/292225860860067/
12.05.2012 (sobota)
Zawody kulinarne „Cooking Clash”. Do boju stanie na przeciw siebie 5 drużyn, z których każda przygotuje swoje najlepsze potrawy. Będziecie mieli okazję skosztować najróżniejszych dań – wszystkie kolorowe, smaczne i bez udziału produktów odzwierzęcych. Dodatkowo konkursy i atrakcyjne nagrody ufundowane przez naszych sponsorów!
godz. 17.00, VegeMiasto, ul. Chmielna 9a
Dołącz na FaceBooku: http://www.facebook.com/events/259897344106388/

13.05.2012 (niedziela)
Impreza kulinarna „Ciasto w Miasto”. Ciasta, torty, babeczki, muffiny, ciasteczka, słodkie kuleczki i czekoladki … a wszystko to bez jajek, masła i mleka!
godz. 16.00, VegeMiasto, ul. Chmielna 9a
Dołącz na FaceBooku: http://www.facebook.com/events/283447991739545/

Ściągnij plakaty poszczególnych wydarzeń na http://www.blog.viva.org.pl/tydzien-wegetarianizmu/

W czasie trwania Tygodnia Wegetarianizmu w dniach 7-13 maja zniżki oferują:

Restauracja Loving Hut: 10% zniżki na serwowane potrawy
Restauracja Biosfeera: 10% zniżki na serwowane potrawy
Sklep Gaia Creams: 10% zniżki na zakupy (na hasło „Tydzień Wege”)
Sklep Evergreen: 10% zniżki na zakupy (na hasło „Tydzień Wege 12″)
Sklep WegeStudio: 15% zniżki na zakupy (na hasło „Tydzień Wege”)

Teraz przepis:

Składniki:

  • 1 1 /4 szklanki surowych pistacji
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • 1 / 3 szklanki roztopionego oleju kokosowego (w temp. 40 stopni)
  • 1 / 3 szklanki miodu lub syropu z agawy
  • 1 / 4 łyżeczki soli

 Przygotowanie:

Trzeba oczyścić pistacje z ich osłonek (tak aby zostały same zielone orzeszki).
Następnie zmielić je  w blenderze  do konsystencji mąki.
Dodajemy resztę składników i mieszamy.
Na koniec formujemy rolki i wkładamy do zamrażarki na 24godziny.
Po tym okresie kroimy je na małe plasterki i podajemy np. z owocami.