Śniadanie?

Na II śniadanie zrobiłam taką potrawę: pieczarki (237 g), cebula (62 g), seler naciowy (51 g), por (55 g), marchew (81 g), papryka czerwona (19 g), mleko sojowe Natumi (211 g), udusiłam posiekane z przyprawami: sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie, papryka słodka, warzywko, asafoetida, aż odparowało. Do tego ryż. Zjadłam sobie na drugie śniadanie w takiej proporcji: w.w. duszonka (138 g), fasola jaś (165 g), ryż (116 g, u mnie tylko brązowy), ogórek kiszony (86 g) – to prawie obiad 😉 zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jest g. 12:30

Śniadanio-obiad

2016-02-20 14.07.01

Potem jeszcze pożarłam wielką kupę ryżu, bo go uwielbiam i mogłabym sam łyżkami jeść aż do pęknięcia brzuszka… i poleciałam na zumbę, tak od święta, zamiast na siłkę.

Mój pierwszy autorski sposób na natto

Samo natto wygląda tak i w tej postaci jest dla mnie jest niejadalne.

To, które kupiłam, wyglądało tak (w zasadzie nie do końca, na zdjęciu jest tylko opakowanie wypełnione czym innym – pesto przeznaczonym dla pewnych zaprzyjaźnionych głodnych duchów)

natto.01

Połowę paczki natto zmiksowałam z ugotowaną soją (było 100g na sucho) plus sok z połowy cytryny, łyżka oleju rzepakowego, niecała łyżeczka miso, dwie łyżki płatków drożdżowych, wielki ząbek czosnku, sól, pieprz. Było sporo wody z gotowania i wyszło rzadkie.

Drugą połowę paczki dodałam do czarnej fasoli i wielkiej kiści (w zasadzie to była zawartość całej doniczki) zielonej bazylii. Do tego oliwa, czosnek – też sporo, sól, pieprz, sok z drugiej połowy cytryny, łyżeczka miso i dwie łyżki płatków drożdżowych. Wyszło pesto, ale mocno nie miksowałam, tak to zrobiłam, żeby kawałki były wyczuwalne w trakcie jedzenia, dla smaczku. Niezłe jest. Natto jest dla mnie ważne z uwagi na zawartość witaminy K2 i moje skłonne do osteopenii kosteczki.

Stwierdzam jednak, że powinnam dodać go znacznie mniej. Ma tak zdecydowany smak, że zdominowało potrawę.

Moje natto ma jeszcze tylko dwa dni do skończenia terminu ważności, więc przelałam to do opakowań po różnych drobiazgach i rozdam.

 

natto

Śniadanie fasolowe

Tym razem solidne śniadanko:
– fasola jakaś tam (nie pamiętam nazwy, ale ze wschodu i ciemnobrązowa)
– ryż
– rzodkiewka
– suszone pomidory uprzednio przechowywane w pachnącej od przypraw oliwie
– surówka jarzynowa (zestrugana włoszczyzna plus ostre przyprawy plus oliwa i ocet balsamiczny)
– dymka
– cebulka

PYCHA, PYCHA, PYCHA

DSC05153

Cocina vegana casera

Ponieważ uczę się hiszpańskiego, to czytam, a ponieważ jestem weganką, czytam o wegańskim jedzeniu po hiszpańsku, a więc:
Ensalada variada de judías blancas con apio, pimiento rojo y verde, cebolla morada, brotes de soja, maíz, pipas de girasol sin salar ni freír, pasas, el jugo de un limón, aceite de oliva virgen extra, salsa de soja, albahaca y pimienta negra. Dejar enfriar en la nevera mínimo una hora antes de consumir 🙂
Po polsku:
Skład sałatki: biała fasola, seler (naciowy), czerwona i zielona papryka (co ja się naszukałam tej zielonej – nie było podobno na targu i nikt prawie tym nie handlował na bazarze), czerwona cebula (użyłam białej), soi (dałam tylko fasolę z puszki, soi zapomniałam zamoczyć wczoraj), kukurydza, kiełki słonecznika, bez soli lub smażenia, rodzynki, dip – sok z cytryny + oliwa extra virgin + sos sojowy (dodałam miso), bazylia i czarny pieprz. Pozostawiłam do schłodzenia w lodówce co najmniej godzinę przed jedzeniem 🙂
Oto mój kawałek Hiszpanii
DSC04928

Kolejny obiadek córciaszka

Gotowana fasolka szparagowa, pieczony wpiekarniku pomidor nadziewany czosnkiem, pieczone ziemniaczki, fasolka z tych ciemnych, z puszki

Gotowana fasolka szparagowa, pieczony w piekarniku pomidor nadziewany czosnkiem, pieczone ziemniaczki i cukinia w plasterkach – tez pieczona, fasolka z tych ciemnych – z puszki, lekuchno blanszowany brokuł . Wszystko razem niezmiernie apetyczne i kuszące było – szybko znikło i były dokładki! 🙂

Skromny urodzinowy obiad

Dla jasności – to nie były moje urodziny, tylko czyjeś 🙂 Talerze – te duże, 25 cm średnicy, było co jeść i starczyło na długo.

Po kolei: kapusta biała, ogórek małosolny, rzodkiewka,

Po kolei: posiekana drobno biała kapusta, ogórek małosolny, zestrugana marchew, sporo ugotowanej ciemnej fasolki, dymka, plus dip: kawałek cukinii, cytryna, dwa ząbki czosnku, olej rzepakowy, przyprawy – kurkuma, sól, pieprz, wszystko zblendowane na gładko, na wierzchu koperek.

Z czosnkowym szczypiorem

Tak, ząbki zaczęły wypuszczać wąsy i wsadziłam je ciasno do malutkiej doniczki, pięknie rosną, a ja je przycinam co drugi dzień po troszku i zazieleniam nimi zawartość talerzy.

Na zdjęciu: fasolka podprawiona przyprawą do kurczaka, ostre, nieposolone za to dla równowagi ziemniaki i rozmrożone jesienne grzyby uduszone niezbyt klasycznie (bo oszczędnie z przyprawami). Wszystko potraktowane czosnkowym szczypiorem i kroplą konopnego oleju. Smak dosyć specyficzny, te grzyby z fasola odtańcowywują niebanalny duet.

Prostota moich posiłków jest urzekająca.

DSC02736

 

Pyszna fasolka

Tak.
Była pyszna i jej żywot był krótki. Oto ona. Przyjechała z Augustowa z pięknej okolicy.

DSC02371

W swoim następnym wcieleniu wyglądała tak

DSC02374

Wystarczyło ją namoczyć i ugotować z dodatkiem przyprawy do gulaszu. Przyprawy było dużo. Do tego kilka ziemniaczków i surówka (pekinka, seler, jabłko, dynia, sok z cytryny, olej rzepakowy, sól, pieprz, kumin). Przy pomocy tej fasolki bardzo skutecznie budowałam więzi rodzinne.