Śniadanko naleśnikowe

Kupiłam sobie nową patelnię do smażenia naleśników i teraz ciągle robię naleśniko-pity i jem je zamiast chleba. Nowa patelnia potrafi zdziałać cuda. Na mnie wszelakie innowacje działają bardzo ożywczo.

Wrzucam do wody kilka łyżek mąki owsianej, gryczanej i ze dwie ziemniaczanej. Solę to i mieszam. Potem rozsmarowuję na mojej nowej idealnie równej patelni i chwilkę czekam.

Całość wygląda bardzo pięknie. Obok moja osobista tegoroczna konfiturka ze śliwek, osobisty hummus i awokado, które wkładam często w naleśnika razem z hummusem, czasem dochodzi dymka.

placki2

Reklamy

Takim czymś się najem

Brokuł na parze, hummus, papryczka słodka, oliwki i dwie pity swojego wyrobu (mąka jaglana + gryczana + owsiana + sól + ksylitol + woda => i na patelnię). Przyznam się że utraciłam coś takiego jak podział na śniadanie, obiad i kolację. Wszystko mi jedno, jaka to pora dnia, byle by było lekko i nie zza dużo. Przed ćwiczeniami powinno być mega lekko. Dania z hummusem należą dla mnie do tych cięższych, sycących.

DSC04411

Kocham mój brzuszek, a on kocha mnie

Wyraz naszej wzajemnej miłości w postaci kolacji: hummus „palce lizać” (i wcale nie kupowałam tahini, zmieliłam dobrze niełuskany sezam i do blendera go, i na dodatek mega ilość czosnku, jak to w zimie) plus ogórkowe „patyczki”. Hummus potraktowany został dla dodania rumieńców suszoną słodką papryką, a dla dodania głębokości spojrzenia – kroplą oliwy na środku.

DSC04406

Poza tym przeziębiłam się i lekko pokasłuję. Oto mój rządek ziółek na ten idiotyczny kaszel. Na czele tymianek oczywiście.

DSC04405

Kapusta stożkowata z czerwonymi liśćmi

Czerwona kapusta stożkowa – najnowsze moje odkrycie.

Wyjątkowo delikatna i chrupiąca. Narobiło się tych dobrych rzeczy w sklepach, aż miło kupować i testować. Podgotowałam ją delikatnie w niewielkiej ilości wody, dodałam starte jabłuszko i sok z limonki, sól i pieprz. Obok kasza gryczana, tempeh duszony z cebulką, pomidorek z octem balsamicznym, kilka kawałków awokado, nieco świeżutkiego pysznego hummusu i parę strzępków koperku. Obiadek dokładnie w stylu mojego córciaszka. Hummus tym razem mocno czosnkowy, najwyraźniej reaguję indywidualnie na jesienno zimowy okres przeziębieniowy. Ostatnio często chodzę naczosnkowana na pół kilometra 😀

obiad

Hummus

Dużo cieciorki rozmroziłam, albowiem kiedyś tam za dużo się jej ugotowało i nie bardzo dało radę wykorzystać. Więc teraz będzie seria cieciorkowa. Dzisiaj hummus: zmiksowana na gładko cieciorka, czosnek, oliwa, miazga sezamowa, sok z cytryny, czysta klasyka. Proporcji nie podaję, bo ja to wszystko robię na oko. Nie lubię zbyt ciężkiego hummusu i dodaję mniej oliwy i miazgi sezamowej. Tego dnia akurat tez nie miałam ochoty na mocne czosnkowe klimaty, więc tylko nieco suszonego wrzuciłam. Przepisów w necie multum, można sobie upodobać jakiś i robić wg niego, ja polegam na swoich kubkach smakowych.

Potraktowałam ten hummus jak dip i podałam sobie kiedyś na niedzielne II śniadanie, akurat pogoda się zważyła i same owoce przestały mnie uszczęśliwiać. Dzisiaj się dzielę moimi dokonaniami. Na archiwalnej wiosennej  fotografii (tęsknica mnie ogarnęła stąd grzebanie w wiosennych archiwach) paluszki z kalarepki do spożywania umaczane w hummusie i hummus uszczęśliwiacz.

hummus.i.kalarepka

Pita z mąki owsianej

Pita – mąka owsiana, woda i sól, w proporcji dającej gęstość śmietanki. Hummus klasycznie – ciecierzyca, czosnek, cytryna, tahini, oliwa, ale też odrobina wywaru z jarzyn i mielone siemię lniane. Wybitne, zwłaszcza kiedy świeże i jeszcze ciepłe od dodanego wywaru z zupki. Niezapomniane doznania. Pita to u mnie codzienność. Piekę ją bez oliwy na wybranej patelni.

DSC01788

Hummus

To było niedzielne wspólne rodzinne śniadanko. Hummus zrobiłam w zasadzie klasycznie:
– dwie szklanki ugotowanej cieciorki
– niecałą filiżankę oliwy z oliwek
– sok z całej cytryny
– trzy ząbki czosnku
– pół łyżeczki kuminu
– i na czubku noża  mielonego kminku
– sól
– odrobinę wody, żeby nie było za gęste
– tahini, u mnie były to po prostu dwie łyżki miazgi sezamowej (kupionej w hurtowni w półlitrowym kubełku – tahini to nie było, bo nieprzyprawione), dodałam ją jednak tylko do części hummusu, część pozostała bez, żeby było lżejsze i mniej tłuste

Zmieliłam wszystko blenderem na gładkie masełko.

Wstyd się przyznać, nigdy nie robiłam hummusu, za to wiele razy jadłam to tu to tam. I w końcu coś mnie naszło, kiedy zobaczyłam na fejsbuku przepis wrzucony przez jakąś wegańską personę.

Hummus

Hummus

Potem sięgnęłam do miseczki ze zmieloną kaszą jaglaną, która od wczoraj na mnie czekała. Robiła za mąkę jaglaną. Domieliłam do niej jeszcze niepalonej kaszy gryczanej, dodałam wody, odrobinę oleju, soli do smaku i wio na patelnię. Smażone bez tłuszczu. Tu na tej fotografii pita jest pikantna, z ziołami (suszony czosnek, imbir, kumin, zioła prowansalskie).

"pita"

„pita”

Cóż, u mnie to jest po prostu rodzaj naleśnika. Ponieważ unikamy glutenu, nie dodajemy mąki pszennej, czasami łyżkę kartoflanej. Rozsmarowane na suchej patelni, daje całkiem dobre efekty.
Na stole mieliśmy własne kiszone ogórki, pomidora, sałatę. Mój talerz wyglądał tak

Mój talerz

Mój talerz