Kalafior z soczewicą

Cóż ja tam poukładałam? Pod kalafiorkiem (gotowanym na parze), pietruszka i suszoną papryką leży gotowana czerwona soczewica, (z przyprawą warzywkiem, filiżanką pomidorów z puszki, z rozmarynem, oregano.

Cóż ja tam poukładałam? Pod kalafiorkiem (gotowanym na parze), pietruszką i suszoną papryką leży ugotowana czerwona soczewica, (z przyprawą warzywkiem, filiżanką pomidorów z puszki, z rozmarynem i oregano)

Reklamy

Kiedy się nie chce iść do sklepu…

.. i wyjada się resztki z lodówki …

Kasza pęczak. Resztka kalafiora uduszona z jedną cebulą, filiżanką czerwonej soczewicy, paroma strzępkami papryki i sporą ilością przyprawy do kurczaka, papryki i czosnku. Na koniec dyżurny koperek z zamrażalnika.

Kasza pęczak. Resztka kalafiora uduszona z jedną cebulą, filiżanką czerwonej soczewicy, paroma strzępkami papryki i sporą ilością przyprawy do kurczaka, papryki i czosnku, nieco chili i soli. Na koniec dyżurny koperek z zamrażalnika.

Kalafior po raz enty

Kalafiorek lekko podgotowany na parze. Tym razem polany obficie niesłychanie dipem zrobionym z czerwonej soczewicy (gotowana czerwona soczewica, gęsta – z dna resztka własnoręcznie robionego mleka sojowego, kawałek cytryny, sól, pieprz, odrobina musztardy, chili, imbir -> zmiksowane na gładką masę), mielone siemię lniane, koperek  i dymka.
kalafior

Kalafior

Ugotowałam kalafiora. Zawsze chcę na półtwardo, a zawsze wychodzi mi full miękki, czyli ciapcia kalafiorowa miękko i bezbronnie reagująca na łyżkę. Do tego kilka gotowanych ziemniaczków zmiksowanych z czosnkiem, odrobiną mleka sojowego i z sokiem z cytryny. Sól, pieprz, jakaś mega ostruta też oczywiście się znalazła. Więc wyszedł mi z tego delikatnie pikantny majonezik.

Moja koleżanka dodaje zmielonej gałki muszkatołowej do gotowania, bo uważa że to likwiduje smród kalafiorowy. Uwielbiam przepiękny kalafiorowy aromat i żadnych sztuczek antyzapachowych nie stosuję, niech pachnie kalafiorek na cały świat! W tym wypadku kalafior i czosnek!

Na wierzch pokrojony drobno czosnek i koperek.

DSC05173

 

 

Ulubiona pasza, ulubiona szama :)

Ulubiona sałatka: pomidor, cebula, ziemniak, kalafior, sok z cytryny, koperek, odrobina oliwy, przyprawy (sól, pieprz, czosnek, bazylia itp), Można dodać kalafior albo drobną ugotowaną fasolkę, albo szczypiorek. Wariantów jest tyle, ile warzyw w sklepie. Robi u mnie za podstawowy posiłek. Potrafię wrzucić w siebie wielką michę tej dobrości. Można ją jeść z pojemnika będąc poza domem. Jest równie dobra na ciepło jak i na zimno.

DSC01787

Z kalafiorka

Pasta:
– kilka kalafiorowych kwiatków
– kilka kiszonych ogórków
– kilka ząbków czosnku
– garść orzechów włoskich
– łyżka siemienia lnianego
– szczypta czarnej soli i pieprz
– odrobina wody, co by się blender nie udusił
– łyżka posiekanego koperku
wyszło ostre, pyszniutkie i bardzo białe

past az kalafiora

Pita – cztery łyżki mąki gryczanej + dwie łyżki mąki grochowej = kilka suchych beztłuszczowych pite ‚smarniętych’ w środku pastą i złożonych na cztery, bardzo sycące

pita.

Kalafior w tajemniczym sosie

Co my tu mamy?

Mamy tu kalafior pod obłokiem pary. Polałam go tajemniczym dipem groszkowego koloru. Dip powstał jako produkt uboczny mojej najnowszej manii prześladowczej czyli szparagomanii. Szparagi dały się zjeść tylko do połowy. Reszta była do kitu (jak zwykle, pomimo, że wyglądały na cienkie i delikatne). Resztę zblendowałam w mojej cud maszynie na krem razem z połówką cytryny, kawałkiem surowego kalafiora i z łyżką siemienia lnianego dla powiększenia „gęstuty” i masy bombowo odżywczej. Zasadniczo maczam w tym dipie marchewki, ale tym razem polałam nim kalafiorka i posypałam zmielonym kolorowym pieprzem i garścią natki pietruszki.  Świeci się tam złoto kropla oleju lnianego. Pycha.

Moja nowa miłość – maszyna do miksowania wszystkiego zostanie przestawiona, kiedy nakręcę o niej film.

koliflałer02

Zabrakło mi bananów

Nie kupiłam, nie poszłam do sklepu, zirytowałam się, że zawsze tylko te banany, że słodko, nie chcę. Nie ma szejka porannego. Nie, bo słodko, bo nudno, bo tak i już.
Dzisiaj na śniadanie jest… oulala.. sałatka:

– malutka biała fasolka ugotowana wczoraj z majerankiem i lubczykiem
– kalafior ugotowany na pół twardo, też z wczoraj
– wielki jak słońce pomidor
– Roszponka Królowa Polski w ilościach dowolnych
– drobniutko posiekany kawałek cebulki, tej najostrzejszej
– sok z połowy cytryny
– pachnąca masala oraz sól i pieprz

Koniec. Było dobre, nie było słodkie i jestem najedzona, lekka i pełna energii.

W domu mam górę antonówek, więc dzisiaj, jutro, pojutrze, za dwa dni, za trzy dni, za cztery dni itd będę jadła uduszone antonówki z cynamonem, i lekuchno osłodzone, bo kwasotę mają taką, że nie daję rady. Pycha.

Foto  nie ma. Wyobraźnio, działaj.