Po prostu awokado

Moje ulubione jedzonko, zwłaszcza kiedy jestem na wyjeździe. Wtedy jest bez tostera i z takim pieczywem, jakie uda mi się upolować.

Chleb żytni na zakwasie spieczony w tosterze. Na to w charakterze smarowidełka awokado oraz odrobina soli i pieprzu cytrynowego, do któremu mam szczególny sentyment. Awokado oczywiście mięciutkie i dojrzałe, najpyszniejsze na świecie.

awokado

Nieśmiertelne tofu

Zasadniczo to rodzaj serka, a może pasty? Nie wiem, jak nazwać. Zwyczajnie tofu zblendowane solidnie z octem jabłkowym (może być sok z cytryny), do tego ząbek czosnku (ale duży, te czosnki teraz bywają zbyt łagodne), albo dwa małe. Oczywiście sól i pieprz jak kto lubi. Na koniec dodałam trochę zielonej dymki i zjadłam z wielkim smakiem. Naprawdę poczciwy użytek z tofu, które normalnie jedzie rozmoczona tekturą.

20150807_112318

Tortillowa kanapka

DSC05060

Kupiłam gotową tortillę, ślicznie-apetycznie wyglądały te placuszki. Wysmarowałam je mega pikantną ciemnoczerwoną rzeczą do smarowania, która została wyprodukowana w tradycyjny sposób przez braci Gruzinów i podarowana mi w ramach sąsiedzkiej wymiany barterowej przez siostrę Ukrainkę. Niech żyje współpraca między narodami. Wy możecie posmarować keczupem itd, jeśli nie macie bratnich narodów w zasięgu ręki. Nałożyłam na to sałaty, kilka plasterków tempehu, kilka fasolek, dymkę, ogórka kiszonego, łyżkę musztardy. Zwinęłam w rulonik i akurat fajnie sobie podjadłam. Nie za dużo było  i nie za mało, zielone, węglowodany, białko, pozytywne bakterie z kiszeniaka i wszelakie dobrości smakowe.

W taka kanapkę wchodzi wszystko co chcecie – papryka, brokuł, czosnek, jest kompletna dowolność… i szybki posiłek gotowy. A jakie urozmaicenie! Tylko ten gluten i fabryczna produkcja mniej cieszy, ale nie dorosłam do tego, żeby robić sama, mam za mało miejsca w kuchni na robienie takich dużych placków, a gluten od czasu do czasu mnie nie boli. Nawet lubię.

Jem.

DSC05061

Kanapeczka

Właściwie chciałam zrobić majonez wegański z soi do sałatek. Taki klasyczny: zmiksowałam ugotowaną soję, dodałam odrobinę musztardy, czosnku, octu winnego, soli, cukru brzozowego. I co się stało? Zjadam go z chlebkiem i zieleniną, codziennie. Nie dożyje chyba do żadnej sałatki, bo akurat mam pyszny pełnoziarnisty żytni chlebek, który namierzyłam w jednej piekarni daleko ode mnie, ale będę po niego jeździć raz w tygodniu, bo warto.

kanapka