Obiadowa klasyka

Nie wiem, czy to Święto Niepodległości tak mnie natchnęło, czy wizyta dziecięcia? W każdym razie poleciałam nieco zmodyfikowaną tradycją.

  • Kasza gryczana niepalona obficie potraktowana ziołami (lubczyk, koperek, bulion warzywny).
  • Kotleciki sojowe moczone przez kilka godzin we wrzątku i przyprawie do gyrosa, obtoczone przed smażeniem w panierce, a potem usmażone w oleju kokosowym.
  • Duszona kiszona kapusta (cebula + ziele angielskie + pieprz) z zasmażką (cebula + mąka + granulat sojowy, który świetnie udawał skwarko-mięso).
  • Ogórek kiszony.

Wszystkie kiszonki certyfikowane, bez poprawiania smaku, boskie autentyki.

Reklamy

Kotlety sojowe zrobione na duszone mięcho.

Fotka jest obiadkowa
– Gulasz sojowy: kotlety sojowe, najpierw namoczone w przyprawie do wieprzowiny, potem pociachane na mniejsze kawałki i uduszone w tej samej wodzie, plus marchewka w cieniutkich plasterkach, trzy małe cebulki, łyżeczka suszonego czosnku, natka pietruszki, pieprz, sól, resztka dyniowej zupki, która mi została z przedwczoraj, resztka pasty jarmużowej, która mi też została, za zagęszczenie jak zwykle czerwona soczewica i mąka z amarantusa, trochę mleka sojowego.
– Do tego ziemniaczki ugotowane z gotową przyprawą do ziemniaczków
– Surówka z sałaty rzymskiej, papryki, czosnku, octu winnego, oleju rzepakowego oraz przypraw wg uznania.

kotlety sojowe