Tofu i buraczki

Sałatka jest z gotowanych buraczków. Starłam je na tarce, dodałam tarte jabłko, sok z cytryny, dymkę, pieprz, sól i kiełki. Już nie pamiętam jakie, chyba rzodkiewki.

Tofu pokroiłam w plasterki, obficie posypałam przyprawą do złocistego kurczaka. Można też potraktować je warzywkiem w proszku i przyprawą do skrzydełek, jest duża dowolność. Potem się to smaży w wysokiej temperaturze.

Ryż klasycznie, brązowy z odrobiną przyprawy albo tylko z warzywkiem.

 

Reklamy

Dzisiaj obiad „wszystko i szybko”

Obiad „wszystko i szybko” powstał w trakcie ataku silnego głodu ze wszystkiego, co miałam pod ręką:

  • połówka tofu usmażona na oleju
  • garść mrożonej włoszczyzny (wiórki)
  • kilka kwiatków blanszowanego brokuła
  • kilka kawałków suszonego pomidorka pokrojonego w paski
  • duża łyżka marynaty ‚papryka-zioła’
  • łyżka soczewicy (miałam nieco zamrożonej na czarną godzinę i odłupałam)

Całość udusiłam (wrzuciłam wszystkie rzeczy na patelnię do usmażonego na złoto tofu) w oleju i odrobinie wody z brokuła, po czym podałam z miksem sałat, dymką i oliwkami (żeby ładnie wyglądało).

Tu jest foto marynaty, która ratuje mi tyłek w awaryjnej sytuacji

marynata_slodka_papryka_opis_new2_0ad6d1f6

A tu mój obiadek

obiad

Przyznam się, że wracając do domu kupiłam sałatę, brokuła i marynatę. Reszta zalegała w domu. Zrobienie tego posiłku zajęło mi 15  minut.

Obiadowa klasyka

Nie wiem, czy to Święto Niepodległości tak mnie natchnęło, czy wizyta dziecięcia? W każdym razie poleciałam nieco zmodyfikowaną tradycją.

  • Kasza gryczana niepalona obficie potraktowana ziołami (lubczyk, koperek, bulion warzywny).
  • Kotleciki sojowe moczone przez kilka godzin we wrzątku i przyprawie do gyrosa, obtoczone przed smażeniem w panierce, a potem usmażone w oleju kokosowym.
  • Duszona kiszona kapusta (cebula + ziele angielskie + pieprz) z zasmażką (cebula + mąka + granulat sojowy, który świetnie udawał skwarko-mięso).
  • Ogórek kiszony.

Wszystkie kiszonki certyfikowane, bez poprawiania smaku, boskie autentyki.

Warzywna prostota z nad pary

Pod stertą bazylii i gęstą majonezową pierzynką zalegają jarzyny ugotowane nad parą: batat, burak i marchew plus przyprawy do smaku. To wszystko. Zaprawdę powiadam wam: szybkie to, smaczne i pożywne. Majonez zrobiłam wg znanego przepisu wcześniej i czekał w lodówce (tofu, cytryna, musztarda, olej, sól i pieprz => wszystko zmordowane w mikserze na gładką masę)

Odkrywszy nową przyprawę

Nowa przyprawa zabarwiła rozgniecione tofu i dała dziwny papkowaty produkt, którą to papką udekorowałam snopek rukoli i makaron orkiszowy wstążki. Pycha. Przyprawa składała się z suszonych pomidorów, czosnku, pieprzu, soli… Nieoczekiwane spotkanie w pobliskim sklepie poskutkowało smacznym kulinarnym eksperymentem.

 

Frytkowo

Lekko podgotowałam na parze pokrojone w paski buraki. Potem wrzuciłam je do piekarnika posypawszy chili i pokropiwszy lekko olejem rzepakowym. Ilość i rodzaj oleju dowolny wg upodobań. Wrzuciłam na talerze, dokroiłam tofu, paprykę i ogórki. Posypałam solą i pieprzem. Udekorowałam rukolą. Bardzo lubię lekko wytrawny smak rukoli.

Wyglądało, jak góra kolorowych frytek.

Bo to była góra kolorowych frytek, część upieczona, część surowa. Można je robić ze wszystkiego w zasadzie: z ziemniaków, selera, marchewki czy pietruszki też. Surowe również wychodzą niezłe również z innych rzeczy – dużej białej rzodkwi, kalarepki czy cukinii.

Trzeba tylko pamiętać, że pieczone jarzyny bardzo maleją w piekarniku. Ze sporej górki zrobiła mi się bardzo średnia. To mnie zaskoczyło, bo nie spodziewałam się aż takich redukcji i mocno się gimnastykowałam, żeby zapełnić wszystkie cztery talerze – mój i moich gości.

drugie

Obiad z pary

Na zdjęciu poniżej pokrojone w kostkę i ugotowane na parze: połowa wielkiego patata, dwie marchewki i korzeń pietruszki, do tego posiekane pół kostki tofu  i zielona dymka. Całość posypałam czarną solą, obficie pieprzem cytrynowym i polałam zgęstniałym mlekiem sojowym (z puszki). Pycha. Polecam.

2017-02-22-14-17-26

Ostatnia działkowa wyprawa

Niedawno nagle się okazało, że jadę na działkę. Miałam pół godziny na przygotowanie się i nieoczekiwanie pobiłam wszystkie swoje rekordy. (Bardzo chciałam poczęstować kolegę, który mnie tam zawiózł, pysznym jedzonkiem.)

Zupka dyniowa: dynia, ziemniak, marchew, cebula, warzywko, curry, sól, pieprz – dobrze zmiksowane na gładką masę. Była gorąca, kiedy wyłożyłam ją do miseczek, bo nie zdążyła wystygnąć po drodze, ciepło było.
Twarożek z tofu: tofu, mleko sojowe, cebulka, koperek, sól, ocet jabłkowy – zmiksowane lekko blenderem.
Do tego chleb na zakwasie ze sklepu, pomidorki i śliwki i była fajna ucztka.

ob3

Majonezowa poetyka

Tak.
Lubię ten swój majonez. Robię różnie. Najczęściej tofu plus coś ostrego/kwaśnego, czyli cytryna albo ocet jabłkowy, plus musztarda, odrobina płatków drożdżowych albo nie, przyprawy do smaku (w czym czarna sól wiedzie prym oczywiście, ale nie jest niezbędna, po prostu ją jeszcze mam w szafie).

Tu jarzyny z pary: brokuł (dorzucony w ostatniej chwili, co by był półsurowy), burak, marchew, pietruszka, ziemniak. Skład zależy od tego co zostało w lodówce. Obecność majonezu wyrównuje szanse warzywek w mojej paszczy.

Poza majonezem nie pożałowałam płatków drożdżowych luźno poprószywszy nimi jarzyny.

obiad

Właśnie jem

Dokonuję profanacji, bo wrzucam foto na bloga prawie w trakcie jedzenia. Na usprawiedliwienie dodam, że już kończę 🙂 Właściwie skończyłam. Było pyszne, zwłaszcza pół surowy brokuł, ale kaszka z warzywkiem też mnie pozytywnie sponiewierała.

Na zdjęciu pół szklanki gotowanej kaszy gryczanej (z warzywkiem i solą), pół szklanki soczewicy (ugotowanej ze zmieloną trawą cytrynową, pieprzem cytrynowym, warzywkiem i solą), pyszny świeżutki ogórek kiszony i potraktowany delikatnie gorącą parą brokuł, wcale nie rozgotowany. Właściwie to była 1/3 brokuła. Reszta czeka. Dodam ją do zupki.

brokuł

Dobrze jest

Robię sobie dobrze, totalnie. Na zdjęciach wszystko widać, szczegóły poniżej.

Na zdjęciu naleśnik z mąki gryczanej, owsianej i izolatu białka sojowego, sałaty, pomidorki, rukola, oliwki, cebula, awokado, pasta z ciecierzycy.

Na zdjęciu naleśnik z mąki gryczanej, owsianej i izolatu białka sojowego, sałaty, pomidorki, rukola, oliwki, cebula, awokado, pasta z ciecierzycy.

 

Dodałam odrobinę keczupu. Innym razem dałam musztardy.

Dodałam odrobinę keczupu. Innym razem dałam musztardy.

Potem kunsztownie zawijam, na wierzchu folią, co by nie ciekło.

Śniadanie?

Na II śniadanie zrobiłam taką potrawę: pieczarki (237 g), cebula (62 g), seler naciowy (51 g), por (55 g), marchew (81 g), papryka czerwona (19 g), mleko sojowe Natumi (211 g), udusiłam posiekane z przyprawami: sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie, papryka słodka, warzywko, asafoetida, aż odparowało. Do tego ryż. Zjadłam sobie na drugie śniadanie w takiej proporcji: w.w. duszonka (138 g), fasola jaś (165 g), ryż (116 g, u mnie tylko brązowy), ogórek kiszony (86 g) – to prawie obiad 😉 zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jest g. 12:30

Śniadanio-obiad

2016-02-20 14.07.01

Potem jeszcze pożarłam wielką kupę ryżu, bo go uwielbiam i mogłabym sam łyżkami jeść aż do pęknięcia brzuszka… i poleciałam na zumbę, tak od święta, zamiast na siłkę.

Warzywa z majonezem

Na parze ugotowałam buraki, pasternak, ziemniaki, marchewkę i kalafior. Wszystko było pokrojone w podłużne paski tak, jak frytki. kalafior był w kwiatkach. Dodałam soczewicy i polałam majonezem, który opisałam w poprzednim wpisie. Na wierzchu malowniczo stroszą się listki rukoli.

obia

Soczewicę ugotowałam ze zmieloną drobno trawą cytrynową, warzywkiem i przyprawą do ziemniaków (mieszanka: pieprz, bazylia, majeranek, cząber, tymianek, susze warzywne, sól)

Proste żarełko

Na zdjęciu sa uwzględnione dwa warianty mojego posiłku

Ziemniaczki eko, duża fasolka piękny jaś ugotowany z przyprawami (czarnuszka, przyprawa do kurczaka złocista, sól), dymka
plus
1. wielkie zielone i czarne oliwki wyjęte z ziół
2. ogórek kiszony
Oba warianty pyszne, chociaż zmieszane razem niekoniecznie się dogadują. Uważam, że ogórek kłóci się z oliwkami.

obiad

Dalszy ciąg naleśnikowego rozpasania

Na obrazku mój ukochany naleśnik (mąka najprawdopodobniej gryczana z orkiszową i izolat białka) wraz z zawartością, jeszcze nie zwinięty w rożek. Widzimy sałatę, ciecierzycę, oliwki i kiszony ogórek.

W dalszej fazie rozpasania delikatnie i lekuchno zmiksuję oliwki, czosnek i pomidory suszone (wyjęte z aromatycznej od ziół oliwy) nadając im wygląd pozornie nieapetycznej brązowawej grudkowatej mokrej pulpy o boskim smaku i zapachu.

20151214_090614