Deser na śniadanie

Ponieważ jest gorąco, zwłaszcza w kuchni, więc idę na łatwiznę. Moje śniadanie dzisiaj: wczorajszy ryż, bardzo dojrzały banan, naturalny jogurt sojowy, zmielona prawdziwa wanilia, zmielony cynamon, odrobina cukru brzozowego.

Gotowanie wczoraj na dzisiaj i jutro to standard u mnie. Na obiad będzie zupa z wczoraj i bukiet sałaty rzymskiej. Lubię jeść samą sałatę bukietami, jak znajomy koń.

deser.na.sniadanie

Reklamy

Trochę surowo na śniadanie

Mamy tu bagietkę, która przed chwilą opalała się w opiekaczu. Obok dwie cykorie w kąpieli w sosie czosnkowo majonezowym. Przepis jest w poprzednim buraczkowym wpisie. Przytoczę:” Dip zrobiłam z jednego tofu, garści surowej bazylii, ząbka czosnku, łychy musztardy plus cukier, pieprz i czarna sól. Oczywiście dolałam wody, bo blender by mi się zaglutował. Nie lubi bardzo gęstego. Strasznie jedzie czosnkiem, bo wielki ząb mi się trafił, ale nic to. Czosnek to też boskość. Generalnie wyszło coś, jak mocno czosnkowy majonez”. Zostało mi z wczoraj i właśnie tak go wykorzystałam.

Posypałam to suszonym koperkiem. Skropiłam oliwą. Można dodać również pestek słonecznika, dyni czy płatków migdałowych. Na pewno by było pyszne. Niestety, miałam w swoim życiu okres kompulsywnego spożywania pestek i orzechów, po czym mój organizm poprosił o przerwę. Trwa to już dosyć długo. Zatem żadnych pestek ani orzechów na moim blogu teraz nie zobaczycie. Nawet hummus robię bez tahini, zamiast tego dodaję oleju sezamowego. Smaczne jest. Toleruję za to siemię lniane.

Na zdjęciu mocno pachnąca czosnkiem sałatka z ciemną bagietką.

20190426_085744

Dzisiaj na śniadanie był obiad

Składał się, tj moje dzisiejsze śniadanie składało się z wczorajszych kopytek ziemniaczanych zrobionych klasycznie, z resztki surówki wegańskiej nabytej w sobotę w sklepie spożywczym oraz z podsmażonego na suchej patelni pokrojonego w kostkę tofu zanurzonego obficie w przyprawie do kurczaka. Można powiedzieć że mój osobisty leń jest w natarciu i odnosi sukcesy 😀 No i najedzona jestem. Taki miałam nastrój – obiad na śniadanie. Teraz idę ćwiczyć albowiem dzień bez porannych ćwiczeń jest dniem straconym.

Nie, jeszcze dokładka, ćwiczenia potem. Pycha.
Na obiad będzie pewnie kaszka jaglana z bananem, a na deser szejk (bo banany mi wyjdą na własnych nogach jeśli ich w końcu nie zjem).

obiad1

A to moja gotowa surówka ze sklepu
surówka

Kiedy chce mi się jeść teraz zaraz

Kiedy chce mi się jeść, ale nic mi się nie chce robić. Na talerzu cieciorka ugotowana wczoraj we własnym garnku, rukola i awokado, które lubię sobie posolić, a nawet skropić kroplą soku z cytryny. Ostatnio miałam schizę – sól ze sklepu to pewnie ta, którą posypują zimą ulicę (niska społeczna szkodliwość czynu, bo nie szkodzi, więc zapewne proceder dalej kwitnie), a sól morska jest z plastikiem, to wiadomo… ups! Lubię sól. Tym razem jest to naturalna kamienna sól z kopalni soli w Kłodawie, nie wiedzieć czemu lekko różowa, to znaczy ładnie i estetycznie zanieczyszczona kolorowymi składnikami (jest moda na różową sól, wytrzymam 😉 )

Na deser herbatka z róży, a jakże.

proste

Śniadanko bardzo moje

Otóż wszystko zrobiłam sama: własne bułeczki na drożdżach (mąka razowa orkiszowa, mąka gryczana, siemię lniane, pestki słonecznika, sól, cukier, chili), hummus (puszka cieciorki, dwa ząbki czosnku, sok z cytryny, łyżka kuminu i łyżka tahini), guacamole (awokado, sok z jednej cytryny, zmiażdżony ząbek czosnku).

Szpachelka to prezent od serdecznej znajomej.

śniadanie

 

 

 

 

Faza na drożdżowe bułeczki

No tak, ostatnio rzadko piszę, bo nie lubię się powtarzać, ale dzisiaj zrobiłam takie dobre bułeczki, że nie dało rady się nie pochwalić. Oto one:

Opis: rano wstawiam w misce drożdże z mąką i odrobiną cukru. Wychodzę na spacer z psem. Kiedy wracam, już jest tego sporo, więc dodaję co mam np różne mąki, otręby, siemię lniane albo sezam, płatki owsiane, sól, wodę – rzecz jasna, raz dodałam mrożone czarne porzeczki (pycha była).

Wymiętoszę, robię kulko-placki i wstawiam na małą temperaturę do piecyka. Po tym, jak trochę urosną, podkręcam do 200 st i po kwadransie czy 20 min są. Wyjmuję, kiedy mają lekko brązowe plecki, smaczne jedzone od razu. Potem trochę tracą na atrakcyjności, ale zawsze mogę zrobić z nich grzanki w tosterze. I tak codziennie.

Do tego sałatka (tofu, pomidory, dymka, koperek, ocet winny, przyprawy, oliwki)

Śniadanko na tłusty czwartek

Wiem, że niektórzy jedzą wegańskie pączki. Ja nie jem żadnych, po prostu są tłuste i słodkie. Nie lubię aż tak słodyczy.

Dzisiejszy dzień uczciłam tak:

To jest ugotowana kasza jaglana, zmiksowana na puch z dodatkiem mleka sojowego i odrobiny cukru. Polałam nią zamrożone truskawki i pokrojone w paseczki suszone morele. Na wierzch szczypta wiórków kokosowych.

To jest ugotowana kasza jaglana, zmiksowana na puch z dodatkiem mleka sojowego i odrobiny cukru. Polałam nią zamrożone truskawki i pokrojone w paseczki suszone morele. Na wierzch szczypta wiórków kokosowych.

 

Dobrze jest

Robię sobie dobrze, totalnie. Na zdjęciach wszystko widać, szczegóły poniżej.

Na zdjęciu naleśnik z mąki gryczanej, owsianej i izolatu białka sojowego, sałaty, pomidorki, rukola, oliwki, cebula, awokado, pasta z ciecierzycy.

Na zdjęciu naleśnik z mąki gryczanej, owsianej i izolatu białka sojowego, sałaty, pomidorki, rukola, oliwki, cebula, awokado, pasta z ciecierzycy.

 

Dodałam odrobinę keczupu. Innym razem dałam musztardy.

Dodałam odrobinę keczupu. Innym razem dałam musztardy.

Potem kunsztownie zawijam, na wierzchu folią, co by nie ciekło.

Zima mnie osaczyła

Taka zima nie zimowa co prawda, ale zmarzłam wczoraj i znowu zaczęłam pić gotowany imbir z chili, cynamonem, goździkami i pieprzem. Dodaję też coś dla osłodzenia, bo nadmiernie pali.

A na śniadanie kasza jaglana z mielonym siemieniem lnianym i startą na tarce gorzką czekoladą. Czekolada na stole to u mnie oznaka braku słońca.

czeko

Śniadanie?

Na II śniadanie zrobiłam taką potrawę: pieczarki (237 g), cebula (62 g), seler naciowy (51 g), por (55 g), marchew (81 g), papryka czerwona (19 g), mleko sojowe Natumi (211 g), udusiłam posiekane z przyprawami: sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie, papryka słodka, warzywko, asafoetida, aż odparowało. Do tego ryż. Zjadłam sobie na drugie śniadanie w takiej proporcji: w.w. duszonka (138 g), fasola jaś (165 g), ryż (116 g, u mnie tylko brązowy), ogórek kiszony (86 g) – to prawie obiad 😉 zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jest g. 12:30

Śniadanio-obiad

2016-02-20 14.07.01

Potem jeszcze pożarłam wielką kupę ryżu, bo go uwielbiam i mogłabym sam łyżkami jeść aż do pęknięcia brzuszka… i poleciałam na zumbę, tak od święta, zamiast na siłkę.

Warzywa z majonezem

Na parze ugotowałam buraki, pasternak, ziemniaki, marchewkę i kalafior. Wszystko było pokrojone w podłużne paski tak, jak frytki. kalafior był w kwiatkach. Dodałam soczewicy i polałam majonezem, który opisałam w poprzednim wpisie. Na wierzchu malowniczo stroszą się listki rukoli.

obia

Soczewicę ugotowałam ze zmieloną drobno trawą cytrynową, warzywkiem i przyprawą do ziemniaków (mieszanka: pieprz, bazylia, majeranek, cząber, tymianek, susze warzywne, sól)

Dalszy ciąg naleśnikowego rozpasania

Na obrazku mój ukochany naleśnik (mąka najprawdopodobniej gryczana z orkiszową i izolat białka) wraz z zawartością, jeszcze nie zwinięty w rożek. Widzimy sałatę, ciecierzycę, oliwki i kiszony ogórek.

W dalszej fazie rozpasania delikatnie i lekuchno zmiksuję oliwki, czosnek i pomidory suszone (wyjęte z aromatycznej od ziół oliwy) nadając im wygląd pozornie nieapetycznej brązowawej grudkowatej mokrej pulpy o boskim smaku i zapachu.

20151214_090614

Porannie

Dawno się nie chwaliłam moimi szejkami.

Więc dzisiejszy, poranno niedzielny, po którym zamierzam pofiglować na macie z ciężarkami, dzisiaj w  domku, bo na siłowni tłok w weekendy.

Skład:
2 banany
jarmuż z zamrażalnika – całkiem spora garsteczka
łyżka izolatu białka sojowego
łyżka siemienia lnianego
łyżka suszonego jęczmienia
woda
(izolat włączyłam, odkąd strasznie namiętnie ćwiczę, ćwiczę dla wzmocnienia i dla kondycji, dla masy też… wyszło na to, po konsultacji z dietetyczką, że potrzebuję więcej białka niż moje obyczaje żywieniowe przewidują, izolat po rozmieszaniu robi za mało smaczne mleko, więc dodaje go do ciasta naleśnikowego,sosów, zupy albo do szejków)

szejk1

Mix mix i gotowe 😀 Pół litra wyszło. Przy okazji – dobry blender robi z siemienia zupkę.
Kolor i wygląd nieco może nieapetyczny, ale smaczne bardzo, zwłaszcza że dodałam nieco zmielonej wanilii. Cytryna tez bardzo poprawia smak.

szejk02