„A to feler, westchnął seler” – czyli o selerowej surówce słowo

Dawno nie robiłam. Więc poszalałam, wielka micha wyszła. Składniki:
– cały seler
– dwie niewielkie marchewki
– cztery jabłka
– cebula z dymką
– odrobina oliwy
– spora garść rukoli
– sok z jednej cytryny
– sól, pieprz cytrynowy

Zetrzeć na tarce z małymi oczkami (cienkie wiórki) i wymieszać. Wyszło dosyć sporo. Pozostałość przegryza się w lodówce.

Sałatka wiosenno optymistyczna

2016-04-21 13.18.54

Skład:

– pół długiego ogórka (123g), w delikatnych cieniutkich plaserkach
– garść rukoli (15g)
– ćwiartka dojrzałego awokado posiekanego w drobną kostkę (66g)
– nieco tofu czosnkowego (tego z misiem pandą) w postaci cienkich paseczków (43g)
– sok wyciśnięty z połowy cytryny
– sól
– pestki słonecznika (5g), zmieliłam je ale nie jest to obligatoryjne
– plaster marynowanej papryki, to już wybitnie tylko dla urody, stoi taki słój i ratuje mi estetyczne doznania od czasu do czasu (14g)

Można oddać dymki, ja zapomniałam, ale i tak było świetne.

Marchewka gorejąca

Natchnieniem była marchewka potraktowana pewną gruzińską, ostrą jak żyleta przyprawą (podarowaną mi przez sąsiadkę, która zwozi różne cuda z krańców świata). Tego czerwonego gruzińskiego piekła już nie mam, ale mam pomysły! Wzięłam zatem marchewkę, starłam ją na tarce i dodałam mieszanki ziół o nazwie „przyprawa kuchni włoskiej”. Ta przyprawa składa się z soli, czosnku, oregano, bazylii, cząbru, cebuli, tymianku, chili i cukru. Na dodatek dodałam sosu Tabasco, a co się będę ograniczać. Marcheweczka została podlana obficie olejem i octem balsamicznym. Poleżała kilka dni w lodówce, przegryzła się i zrobiła się bardzo ponętna smakowo. Nadaje się do wszystkiego. Ma ładny kolor i niezły smak. Grzeje 😉

papu02

Sałatka na pierwszy dzień wiosny (to już jutro!)

Zrobiona po głodówce. Po głodówce gust mam prosty i niewymagający. Jem zwyczajnie bez przyprawowych szaleństw i dużo zieleniny.

Rzymska sałata + papryka + dymka + gotowany jaś + wyciśnięty czosnek + sok z cytryny + zamiast soki ogórek kiszony

Rzymska sałata + papryka + dymka + gotowany jaś + wyciśnięty czosnek + sok z cytryny + zamiast soki ogórek kiszony

Lebioda

Wiosna idzie, ludki kochane, ruszamy na łąki, miedze i pomiędzy grządki. Pałaszujemy. Nurkuję w net

LEBIODA BIAŁA_chenopodium

obraz Pospolity chwast pól i ogrodów; jej młode pędy liściowe używano dawniej na jarzynę – podobnie jak obecnie szpinak, a z nasion wypiekano tzw. chleb głodowy. Można ją znaleźć w każdym przydomowym ogródku. Zrobiona a la szpinak jest bardzo smaczna.

LEBIODKA POSPOLITA, OREGANO_origanum vulgare

obraz Rośnie w Europie i Azji. W Polsce występuje na całym terytorium i jest pospolity. Można uprawiać w doniczce jako zioło przyprawowe.
Źródło: dachowiec.net/

I na koniec nazewnictwo, które ja poznałam – komosa:

Komosa biała (Chenopodium album L.), lebioda – gatunek rośliny zaliczany w różnych systemach klasyfikacyjnych do rodziny komosowatych lub szarłatowatych. Jest gatunkiem kosmopolitycznym rozprzestrzenionym na całym świecie na obszarach o klimacie umiarkowanym i tropikalnym. W Polsce jest pospolita na całym obszarze.

UWAGA: Własności trujące: pędy nadziemne i nasiona zawierają saponiny, kwas szczawiowy, alkaloidy (betacyna, betaksantyna), kwas oleanolowy. Roślina rosnąca na przeazotowanych glebach łatwo kumuluje azotany. U ludzi, którzy spożyli komosę i przebywali na słońcu pojawiało się uczulenie słoneczne, objawiające się obrzękiem skóry i zmianą jej barwy, biegunką i silnym podnieceniem. Zwierzęta zwykle omijają komosę, jednak stwierdzono przypadki zatruć. U koni następowały drgawki, niemożność przełykania, zaburzenia koordynacji ruchów, spadek ciśnienia krwi i zapaść. U bydła i owiec zatrucie objawiało się brakiem koordynacji ruchów, krwawieniem z pyska, nozdrzy i odbytu.

POŻYTKI: Roślina lecznicza: korzeń i ziele (Herba Chenopodii albi). Działanie: wewnętrznie pomaga przy kaszlu i przewlekłym zapaleniu oskrzeli, zewnętrznie stosowana była na rany. Obecnie nie jest używana w ziołolecznictwie.

Sztuka kulinarna: nasiona i młode liście są jadalne, liście bywają stosowane zamiast szpinaku. Mają dużo białka (16%), węglowodanów (49%), witaminy C, prowitaminy A. Starsze liście i nasiona są trujące. Łatwo jednak pozbawić ich trujących składników – przed spożyciem muszą być gotowane, a wodę po gotowaniu odlewa się. Z nasion można przyrządzać mąkę i kasze.

Spożywałam młodziutką komosę Znajomy ogrodnik pozwalał mi pielić pomidory w jego szklarni.

Kapucha prawie po grecku ;)

DSC04402

Posiekana kapusta plus pomidor, wyciśnięty czosnek, papryka, oliwki, cebula, oliwa, cytryna podane z ziemniakami ugotowanymi na parze. Nieco przypraw. Gdyby nie kapucha, byłaby prawie sałatka grecka 😉 Kapustę dobrze jest po posiekaniu ugnieść z octem i poczekać, aż nieco „zwiędnie” w tym. jest lepsza.

Zielono w zimie

Czasem coś mi wychodzi przypadkiem. Tu przypadkiem miałam wodę z gotowania włoszczyzny, więc ugotowałam w niej brązowy ryż z marchwią, porem i mrożoną fasolką szparagową. Dodałam curry, chili, pieprz, sól, kurkumę.

DSC04444

Powstała zatem potrawa ryżowa, nawet smaczna. Ale ogarnęła mnie nieposkromiona potrzeba jedzenia zielonego. Więc nabyłam roszponkę, dymkę. Do tego doszły oliwki, ogórek świeży, kiszony i papryka. Umaiłam stosownie potrawę ryżową i…

DSC04451 Dip do polania zrobiłam z cytryny, miso, oliwy i wyciągniętej z zamrażalnika potrawy z jarmużu, niezła pasta kiedyś mi wyszła i miałam jej nieco za dużo, zamroziłam. W zasadzie to był gotowany jarmuż zmiksowany z czosnkiem i przyprawami.

Wyszło zielono żółte 🙂

DSC04477

Biała kapusta rusza na stół

Teoretycznie po poszatkowaniu powinnam ją skropić octem jabłkowym i wygnieść tłuczkiem do ziemniaków, potem poczekać aż zwiotczeje i puści sok. Niecierpliwość wzięła górę. Może też byłam głodna po spacerze? Szybko dodałam pomidora, paprykę, cebulę, oliwki, posypałam przyprawami: papryka, sól, pieprz, curry i potraktowałam moim „majonezem” (soja + ocet balsamiczny + miso + olej + sól + pieprz + czosnek). Oliwki były wielkie, nadziewane czosnkiem i słone, jak na moje kubki smakowe. Ugotowałam na parze ziemniaki.

DSC044020

Topinambur rulez

Wybaczcie że nie powycinałam serduszek z topinamburu i nieco dostaję od ogólnego trendu, cóż, aż tak mnie to nie bierze 😉

Skład:  dwie spore garście lekko gotowanego jarmużu, gotowana fasolka mung – 4 kopiaste łyżki, filiżanka odpadu z robienia mleka (czyli mleko z zmielonym ryżem, soją i wiórkami kokosa), pięć startych na dużych oczkach topinamburów, dwie kopiaste łyżeczki musztardy, jedna łyżka oleju rzepakowego, sól, dwa ząbki czosnku, sok z 1/4 cytryny.

DSC02457

Za dużo zdecydowanie ugotowałam tej fasolki. Kolejny dzień i kolejna surówka, bardziej surowa od poprzedniej.

Skład: trzy liście salaty rzymskiej, kawałek selera – wielkości połówki jabłka, pół jabłka, pół małej białej cebuli, 5 topinamburków, sok z połowy cytryny, cztery duże łyżki ugotowanej wcześniej fasolki mung, nieduża marchewka, łycha oleju rzepakowego (wszystko poza liśćmi starłam na tarce)

DSC02470

Pyszna fasolka

Tak.
Była pyszna i jej żywot był krótki. Oto ona. Przyjechała z Augustowa z pięknej okolicy.

DSC02371

W swoim następnym wcieleniu wyglądała tak

DSC02374

Wystarczyło ją namoczyć i ugotować z dodatkiem przyprawy do gulaszu. Przyprawy było dużo. Do tego kilka ziemniaczków i surówka (pekinka, seler, jabłko, dynia, sok z cytryny, olej rzepakowy, sól, pieprz, kumin). Przy pomocy tej fasolki bardzo skutecznie budowałam więzi rodzinne.

Seleru, seleru – moja ty mieuości :)

U mnie było to śniadanko, ale może być to obiad albo kolacja. Starte na tarce: seler, jabłko szara reneta, posiekana pekinka, dymka, kiełki słonecznika, do tego sok z całej cytryny, mikroskopijna ilość soli i kolorowy pieprz.

U mnie było to śniadanko, ale może być to obiad albo kolacja. Starty na tarce seler, jabłko szara reneta, drobno posiekana pekinka (właściwie to jej twardszy koniec i też potraktowałam ją tarką) , dymka, kiełki słonecznika, do tego sok z całej cytryny, mikroskopijna ilość soli i kolorowy pieprz. Soczyste, słodkie i pikantne, pachnące aromatycznie i selerowo.