Kanapeczki bez chleba

Upieczone w piekarniku/opiekaczu/na.patelni plasterki batata. Na nim twarożek, klasyczny z tofu, czyli: tofu, bazylia, dymka, rzodkiewka, koperek, ogóreczek kiszony, sok z cytryny lub ocet winny, przyprawy do smaku.

Możliwości udekorowania batatowych kromeczek jest bez liku, można się twórczo realizować.

Wytrawne ciasteczka przekąskowe

Farsz: rozgniecione lub starte na tarce tofu, suszona bazylia, świeża posiekana rukola, dymka, sól, pieprz, odrobina octu jabłkowego, śmietanka owsiana.

Ciasto francuskie z marketu pokrojone w prostokąty z zawiniętymi wokół farszu rogami – na kopertkę. Na wierzchu mielona słodka papryka. Polecam odrobinę chili. Chili zawsze dodaje szykownego pazurka. 150 st. plus trzy kwadranse  w piekarniku na papierze do pieczenia i gotowe.

Makaron i tofu

pap2

Makaron jest z żytniej mąki (zauważcie, że ostatnio nic nie ma z pszennej u mnie, wykryłam bowiem związek pomiędzy złym stanem zdrowia w pewnych aspektach, a mąką pszenną, niestety). Dip – zmiksowane na gładko w moim ultra-skutecznym blenderze: tofu, cebula, płatki drożdżowe, chili, łagodny keczup, sól, pieprz; i dymka.

„Pracowo” pudełkowe

Kiedy jadę na cały dzień do pracy ładuję moje jednodaniowe frykasy do pudełka, z którego nic nie wycieka, Oto przykład:
gotowane ziemniaki (albo na parze albo w wodzie z konkretną przyprawą np do złocistego kurczaka albo do grillowanego mięcha), namoczone glony, dymka, cebulka, żółta papryka, rzymska sałata odrobina tofu, jak zwykle. Przyprawy w tym: zmielony sezam, ocet jabłkowy i olej rzepakowy, pieprz cytrynowy.

s002

Szaleję z pomidorkami

Dostaję czasem 5, albo 3 kilo. Wybieram te najmiększe, robię z nich sok albo zupę. Reszta ląduje w sałatkach, ciepła i słodka (nigdy nie trzymam ich w lodówce, tracą smak).

Co tu mamy? Rukolę albo sałatę, pomidory, rzodkiewkę (ze wsi, a konkretnie z kooperatywy spożywczej), tofu, dymka, ryż, sok z cytryny, pestki słonecznika,przyprawy, tu chyba nawet oliwki wylądowały.

s001

Szpinak na ciepło

Udusiłam górę zieleniny z kostką tofu i dwoma ząbkami czosnku. Zielenina: głównie szpinak, poza tym liście z pęczka rzodkiewki i dorodne liście z młodej kalarepki, nieco kolendry. Dodałam sporo czosnku – kilka ząbków, odrobinę papryki, groszku zielonego i kukurydzy (meksykańska mieszanka z puszki, zostało po podróży, więc wykorzystuję powolutku). Do tego naleśnik z pełnoziarnistej mąki (woda, mąka, chili i sól).
 
To było zielone burrito.
 
Koperek też by się przydał, ale ponieważ grzecznie leżał w lodówce, więc o nim zapomniałam. 🙂

obiad06

 

 

 

Buraczane śniadanie

Takie właśnie było. Ostro buraczane. 4 buraczki na parze plus garść posiekanej rukoli, tofu starte na tarce – ćwierć kostki. I rukola. Dużo jej mam, bo zaopatruje mnie już rolnik z kooperatywy. Sezon ruszył i lodówka pęka w szwach pod naporem salat i wszelakiej zieleniny. Ledwo się wyrabiam z przejedzeniem tego. Moja rukola jest zupełnie inna od tej z marketu. Ma mocne, twarde liście, jest bardziej esencjonalna. Pycha. Jak widać posypałam namoczonymi pestkami słonecznika. Namoczone ziarenka są dużo lepsze od zwykłych suchych. I lepiej się przyswajają. Do tego oczywiście przyprawy wg uznania, mnie wystarczyła sól i pieprz.

Pomarańczowy blask z kolorowych rolet oprószył potrawę bajeczną poświatą.

obiad1

Sałatka wiosenno optymistyczna

2016-04-21 13.18.54

Skład:

– pół długiego ogórka (123g), w delikatnych cieniutkich plaserkach
– garść rukoli (15g)
– ćwiartka dojrzałego awokado posiekanego w drobną kostkę (66g)
– nieco tofu czosnkowego (tego z misiem pandą) w postaci cienkich paseczków (43g)
– sok wyciśnięty z połowy cytryny
– sól
– pestki słonecznika (5g), zmieliłam je ale nie jest to obligatoryjne
– plaster marynowanej papryki, to już wybitnie tylko dla urody, stoi taki słój i ratuje mi estetyczne doznania od czasu do czasu (14g)

Można oddać dymki, ja zapomniałam, ale i tak było świetne.

Nieśmiertelne tofu

Zasadniczo to rodzaj serka, a może pasty? Nie wiem, jak nazwać. Zwyczajnie tofu zblendowane solidnie z octem jabłkowym (może być sok z cytryny), do tego ząbek czosnku (ale duży, te czosnki teraz bywają zbyt łagodne), albo dwa małe. Oczywiście sól i pieprz jak kto lubi. Na koniec dodałam trochę zielonej dymki i zjadłam z wielkim smakiem. Naprawdę poczciwy użytek z tofu, które normalnie jedzie rozmoczona tekturą.

20150807_112318

Kontynuuję majonezową akcję

Tym razem drugie śniadanie/wczesny obiad

Nieco włoszczyzny, parę ziemniaków ugotowane na parze, tofu, papryczka, cebula, dymka, pieprz, czarna sól i majonez, o którym pisałam ostatnio. Ostał się i trzeba go zjeść, bo ten mój w przeciwieństwie do sklepowych jest normalnie zrobiony i się zepsuje po jakimś czasie. Słońce oświetla mi czule majonezowy poranek.

DSC05137

Kapucha duszona na ostro

Można by rzec – meksikana. Dobra na zimę. Pyszna. Posiekałam resztę kapusty, coś ok. 1/4 niedużej główki, udusiłam z majerankiem, solą, pieprzem. Po pewnym czasie dodałam 1 posiekaną cebulkę, dwa duże ziemniaki w kostkach, pół posiekanej papryki, duży ząbek czosnku i 5-6 suszonych pomidorków z wyjętych oliwy. Z przypraw – chili, curry, asafetyda. Specjalnie kupiłam tofu żeby dodać, można dokroić kilka plasterków na talerz 🙂 Zapomniałam z łakomstwa, bo dobre wyszło.

DSC04480

„Makrelka”

Tą „makrelkę” podpowiedziała mi córka. Pół wędzonego tofu i cztery połówki suszonego pomidorka z oliwy – takie proporcje. Zmiksować i koniec. Jest pasta z makreli. Do tego na fotce widać, że upiekłam naleśnik z mąki jaglanej, owsianej i gryczanej (i z niczego więcej) – robi za kromkę chleba. Dołożyłam liść kapusty rzymskiej i ząbek czosnku w plasterkach. Ten czosnek ma żółtą kropeczkę w środku, bo już trochę czekał na skonsumowanie, nie jest już młodziutki. Koniec roboty. Bardzo dobre wyszło.

DSC04358

 

Smaczny córko atak

Po kolei od górnej lewej strony zgodnie ze wskazówkami zegara mamy: sałatę, pieczone w piekarniku ziemniaczki, ugotowaną kolbę kukurydzy (połówkę), wielką pieczarkę (upieczoną w piekarniku, nadzianą tofu i pastą sojową zrobioną niby na majonez, ale z miso), fasolkę szparagową, pomidorki i oliwki. Po prawej emerytowana wypłowiała zabawka ze sztruksu uszyta przeze mnie, kiedy córeczka była malutka. Uszyta i własnoręcznie wyhaftowana. Kicia wędruje z moją córką wszędzie po świecie i bardzo sobie to chwali.

DSC03861

My we dwie – kolejny kulinarny córko atak

Podążając za ruchem wskazówek zegara: plasterki pieczonego patata, kasza gryczana, duszone ziemniaki, marchew i cebula posypane mielonym siemieniem lnianym, połówka awokado, kilka plasterków tofu potraktowanego czarną solą, na wierzchu domowej roboty majonez,  pomidorki i szczypiorek, sok marchewkowy w kubku czyli wszystko co trzeba, aby być zdrowym, pięknym i młodym 🙂

DSC03900

ps.

Dla urozmaicenia podaję córciaszkowe przepisy, bo ona kulinarnie inaczej się realizuje niż ja i to jest twórcze!

Wiosenna tofucznica

Nie wiem jak inni, ale ja tofucznicy nie smażę, tylko ją podgrzewam, żeby była ciepła. Uwielbiam.
Dzisiaj zrobiłam ją z 3/4 paczki tofu (starte na dużych oczkach na tarce), z 1/2 dojrzałego awokado (rozgniecione widelcem), łyżeczki kurkumy i jednej posiekanej dymki. Oczywiście pieprz, wiórki papryki, kiełki aktualnie nadające się do jedzenia i na koniec gorzka sól. Wszystko podane z żytnim razowym z opiekacza. Lubię czerstwy gorący chleb.
tofucznica wiosenna