Fazy na makorony c.d.

Tu mamy makaron kokardki, na nim ułożyłam kilka łyżek warzyw (mrożonka) duszonych w przecierze pomidorowym z kawałkami pomidorów i z soczewicą. Przyprawy wg uznania (uwielbiam do soczewicy warzywko, słodką paprykę i liście limonki). Można dodać do gotowej potrawy parę kropel oliwy, ładnie podnosi smak. Można dodać przesmażoną na oleju kokosowym cebulkę, robi się przyjemnie słodkawe.

Frytkowo

Lekko podgotowałam na parze pokrojone w paski buraki. Potem wrzuciłam je do piekarnika posypawszy chili i pokropiwszy lekko olejem rzepakowym. Ilość i rodzaj oleju dowolny wg upodobań. Wrzuciłam na talerze, dokroiłam tofu, paprykę i ogórki. Posypałam solą i pieprzem. Udekorowałam rukolą. Bardzo lubię lekko wytrawny smak rukoli.

Wyglądało, jak góra kolorowych frytek.

Bo to była góra kolorowych frytek, część upieczona, część surowa. Można je robić ze wszystkiego w zasadzie: z ziemniaków, selera, marchewki czy pietruszki też. Surowe również wychodzą niezłe również z innych rzeczy – dużej białej rzodkwi, kalarepki czy cukinii.

Trzeba tylko pamiętać, że pieczone jarzyny bardzo maleją w piekarniku. Ze sporej górki zrobiła mi się bardzo średnia. To mnie zaskoczyło, bo nie spodziewałam się aż takich redukcji i mocno się gimnastykowałam, żeby zapełnić wszystkie cztery talerze – mój i moich gości.

drugie

Nowalijki, czy zdrowe?

Zachęcam do wysłuchania rozmowy na TOKFM o żywności. Czy zdrowe, jak hodowane, gdzie, i o czym jeszcze warto wiedzieć – rozmawia Ewa Podolska w cyklu Weekend Radia TOK FM. Rozmówcą jest pani Dorota Metera.

Link do wywiadu: http://audycje.tokfm.pl/odcinek/Skad-biora-sie-warzywa-dostepne-wiosna-w-sklepach-Mowi-Dorota-Metera/36649

 

Kolejne „pracowe” wyczyny

Na zdjęciu jeden z pojemników, który zabieram ze sobą.

Duszone jarzyny z włoszczyzny (marchew 132g, pietruszka 26g, seler 66g, ziemniaki 180g), groszek zielony z mrożonki (300g), izolat białka sojowego (14g), dużo szalonych ziół plus chleb żytni na zakwasie, który zostanie przed zabraniem opieczony w tosterze (60g). Najbardziej mi taki smakuje.

Jest tego w sumie sporo i na dwa posiłki wystarczy. Za każdym razem jarzyny plus dwie kromki chlebusia pysznego jak marzenie.

(Dzisiaj dokładny przepis z wagami, bo się zawzięłam i liczę, co jem i ile… w celach wyższych zresztą.. pro publico bono)

2016-02-16 20.43.49

Na parze

Wrzucam na mój dziurkowany pojemnik do warzyw na parze to, co mam akurat w domu, najbardziej lubię buraki i dynię, oczywiście dynię wrzucam kiedy buraki są już miękkie gdyż bardzo szybko mięknie. Używam do moich mieszanek wszystkiego łącznie z kapustą, dzielę je na długo-gotowane i krótko. Krótko gotujące się wrzucam dopiero, kiedy te pierwsze już są miękawe. Chociaż szczerze mówiąc półsurowe też są fajne. Zjadam często nawet nie soląc, ogromne porcje, wielkie góry warzyw na talerzu. Bez niczego. Na zdjęciu zamglone, bo parujące i gorące. Na zdjęciu, jak widać: marchewka, burak, brokuł, dynia, pietruszka, pasternak, kapusta.

naparze

Używam takiego czegoś. Pasuje do każdego garnka.

Gazpacho

Jako, że jestem uzależniona od nauki hiszpańskiego i ciągle czegoś słucham, dzisiaj gazpacho – hiszpańska zupa wywodząca się z Andaluzji. Niedługo już będzie dużo owoców i jarzynek, takich całkiem-całkiem smacznych, więc można zaczynać.
Gazpacho w ciepły letni dzień jest boskie.

Skład na 4 osoby:

– kilo pomidorów (bez skórek)
– ogórek (obrany)
– mała papryka
– ząbek czosnku
– pół cebuli
– pół szklanki oliwy z oliwek (extra virgin)
– może być nawet stary kawałek chleba namoczony przez jakiś czas w wodzie, co by nie był twardy i następnie odciśnięty z wody
– ocet (winny, z jabłek lub balsamiczny) – 2 łyżki
– sól
– do miksowania można dodać kilka kostek lodu
– poza tym potrzebny jest nóż, ew. obieraczka i blender

Wszystko kroimy w kawałki, ładujemy do blendera, miksujemy i wstawiamy do lodówki na kilka godzin, proste, pyszne i buenísimo 🙂
Jemy na zimno. Podajemy w miseczkach w towarzystwie pokrojonych świeżych warzyw. Można podać grzanki, orzechy lub oliwki.

Podobno z gazpacho w Hiszpanii jest tak jak z żurkiem w Polsce – w każdym domu wygląda i smakuje inaczej. Bywa pomarańczowe lub intensywnie czerwone, rzadkie lub gęste, kwaśne lub słodkawe, z kawałkami warzyw lub bez. Zawsze jest jednak lekkie, orzeźwiające i przede wszystkim zdrowe.

Inne odmiany gazpacho:

– salmorejo cordobes (prowincja Cordoba) – oparte głównie na pomidorach;
– porra antequerana (prowincja Málaga) – jest bardziej gęsta i zawiera sporo chleba;
– gazpacho tostado – podawane na ciepło, zawiera dodatek pomarańczy lub soku pomarańczowego;
– ajo blanco (wschodnia Andaluzja) – nie zawiera pomidorów, składa się m.in. z migdałów zmielonych z czosnkiem, oliwą i chlebem.

Domowa kostka rosołowa

Przepis znalazłam, ale jeszcze nie testowałam, więc do dzieła 🙂

Składniki:

150 g pora, pokrojonego i dobrze umytego

200g kopru, posiekanego

200g marchwi, oczyszczonej i posiekanej

100 g naci selera

100g korzenia selera , obranego i posiekanego

30g suszonych pomidorów

3 średnie ząbki czosnku

250g sól morska drobnoziarnista

40 g liści pietruszki, posiekanych

60g liści kolendry, posiekanych

Sposób przygotowania:

Zblenduj najpierw razem pierwsze 4 składniki, następnie dodaj 4 następne i powtórz tą czynność. Dodaj sól, natkę pietruszki i kolendrę i zblenduj jeszcze raz wszystko razem. Aż do uzyskania niejednolitej konsystencji. Przechowywać 1 w słoiczku w lodówce, resztę można zamrozić. 1 łyżka bulionu odpowiada 250 ml wody. Dobra rada: porcje możesz zamrozić w plastikowych pojemniczkach do robienia lodu.

My we dwie – kolejny kulinarny córko atak

Podążając za ruchem wskazówek zegara: plasterki pieczonego patata, kasza gryczana, duszone ziemniaki, marchew i cebula posypane mielonym siemieniem lnianym, połówka awokado, kilka plasterków tofu potraktowanego czarną solą, na wierzchu domowej roboty majonez,  pomidorki i szczypiorek, sok marchewkowy w kubku czyli wszystko co trzeba, aby być zdrowym, pięknym i młodym 🙂

DSC03900

ps.

Dla urozmaicenia podaję córciaszkowe przepisy, bo ona kulinarnie inaczej się realizuje niż ja i to jest twórcze!

Wychodząc z niemocy

Jestem na etapie soków, ale nie soków z pomarańczy czy innych słodkości. Tę fazę mam już wiele lat za sobą. Zdarza mi się świeżo wyciskany z grapefruita i cytryny – na deser. Zauważyłam, że picie słodkich soków mi nie służy. Lepsze są – jeśli nie można akurat jeść twardych pokarmów – soki z warzyw i zielonych z wyciśniętych liści, najlepiej ciemnozielonych. Myślę, że niedługo będę sobie mogła pozwolić na elektryczną dużą ślimakową wyciskarkę do liści, marzę o tym.
Pod zdjęciami zaproszenie do przeczytania artykułu o tym, jak niezdrowy jest popularnie dostępny sok pomarańczowy. A ja dodam od siebie, że mój żołądek, kiedy był chory wiele lat temu, nigdy nie tolerował sklepowych soczków (tzw naturalnych) tłumacząc mi, że zawartość soczku w tym „soczku” jest niebezpiecznie niska o ile jest w ogóle (zwykły świeżo wyciskany mu się podobał).

DSC03078

Lodówka pełna, czas start.

To maleństwo - to ręczna wyciskarka do zieleniny. Wygodna przy małych przebiegach, męcząca na dłuższą metę.

To maleństwo – to ręczna wyciskarka do zieleniny. Wygodna przy małych przebiegach, męcząca na dłuższą metę.

To dużeństwo wyciska mi soki z kalarepek, pietruszek, marchewek i tak dalej. Na zdjęciu buraczki - chociaż mnie buraczki akurat nie służą.

A to dużeństwo wyciska mi soki z kalarepek, pietruszek, marchewek i tak dalej. Na zdjęciu buraczki – chociaż mnie buraczki akurat nie służą. Ale sok z kalarepki – mmmmmarzenie!

Wstawiłam kapustę na sok (zmiksowałam surową z odrobiną kiszonej i czekam, aż się ukisi, potem przecedzę), zapraszam w ten sposób do siebie najlepszych gości - jakieś fajne malutkie zwierzątka, na stałe ;)

Wstawiłam kapustę na sok (zmiksowałam surową z odrobiną kiszonej plus z ząbkiem czosnku i czekam aż się ukisi, potem przecedzę), zapraszam w ten sposób do siebie najlepszych gości – jakieś fajne malutkie zwierzątka, na stałe 😉 Foto niewyraźne, bo słoik stoi w ciemnym, a flesza nie uznaję, mea culpa.

A tu link do obiecanego artykułu: http://www.neomedia.info/jak-sok-stal-sie-groznym-fast-foodem/

Pasza tak wybitna, że dech zapiera

To jest pasza absolutnie wybitna. Musiałam się ostro spieszyć, żeby ją sfotografować, tak szybko się dematerializowała. Zamoczony poprzedniego dnia groch (szklanka) potraktowałam szczodrze przyprawą do wieprzowiny i ta mieszanka ziołowa stanowiła główny czynnik wynoszący moją potrawę ku doskonałości paszowej. Poza tym rzuciłam majerankiem, solą i pieprzem oraz zagotowałam. Dorzuciłam odrobinę leciwej soczewicy, która odgrażała się, że jeszcze kilka dni, a sama wyjdzie z lodówki. Do tego wkroiłam dwie marchewki, cebulę, pół czerwonej papryki, kilka ziemniaków, jeden pasternak. Kiedy już się ugotowało do miękkości, nie pożałowałam suszonego koperku. Suszony koperek (albo surowy) wzmaga mój zapał do konsumpcji w niebywały sposób. Całość obfociłam na tle mojej ulubionej chustki.

Kosmos, albo jestem nienormalna.

groch

Wielka tajemnica pasztetu

Mój popisowy zimowy, wszystkoistyczny. Jest w nim soja, groch, pasternak, marchew, ziemniak, cebula, przyprawa do pasztetu, przyprawa do wieprzowiny, przyprawa do potraw meksykańskich, kasza kukurydziana, kasza gryczana niepalona, oj.. proporcje niech sobie zawisną w wielkiej księdze Akaszy, ja ich nie jestem w stanie wyodrębnić sama. Bo to jest wielka tajemnica mojego pasztetu. Dobry jest. A nawet przepyszny. Skonsumowałam go z resztką chlebka i hot ogóreczkami, które ktoś mi kiedyś podarował (poniewierające ogórki w oliwie z ostrą papryką).

Stoi i stygnie, wystudzony nabiera większej zwięzłości. Teraz jeszcze jest smarujący.

DSC02355

DSC02358

Warzywno owocowa numerologia

Na pewno zauważyliście, że na jabłkach, cytrusach, bananach i innych owocach, ale również niektórych warzywach kupowanych w supermarkecie, widnieją naklejki. Na tej naklejce (bądź opakowaniu) widnieje rząd cyfr, zgrupowanych w 4- lub 5-cyfrowy kod. Kod nazywa się PLU od Price Look-Up, i jest nadawany w celu łatwiejszej identyfikacji produktu. Co to dla nas oznacza? Pozwala na natychmiastowe odróżnienie roślinności hodowanej konwencjonalnie od żywności biologicznej i transgenicznej (GMO). Numer mówi nam ponadto o pochodzeniu produktu, jego rodzaju i rozmiarze. Zainteresowani mogą sprawdzić swoje ulubione owoce czy warzywa tutaj http://plucodes.com/search_wizard.aspx?s=1
Warto jednak zapamiętać podstawowe zasady wyszczególnione na fotografii!
kody
Złowione w przepastnych zasobach fejsbuka. Autor nieznany, rozpowszechniane pro publico bono.