Ruły

Poszłam do sklepu w zupełnie innym celu. Ot, jakieś kiszeniaki chciałam kupić, tofu … buraczki … poszłam więc do tego sklepu i zahaczyłam się na wielkich makaronowych rułach prosto z Italii, czasem tak mnie najdzie. Nie mogłam od nich odejść, to było zwyczajne wielkie łaknienie na makaron 😀

Tu, na zdjęciu są już ugotowane. Na wierzchu wegańska „makrelka”, czyli suszone pomidorki konserwowane w oleju zmiksowane z wędzonym tofu (plus odrobina wody) i dymka. Smakują zupełnie jak wędzona makrela.

Zjadłam dwa talerze.

DSC04875

Reklamy