Deser na śniadanie

Ponieważ jest gorąco, zwłaszcza w kuchni, więc idę na łatwiznę. Moje śniadanie dzisiaj: wczorajszy ryż, bardzo dojrzały banan, naturalny jogurt sojowy, zmielona prawdziwa wanilia, zmielony cynamon, odrobina cukru brzozowego.

Gotowanie wczoraj na dzisiaj i jutro to standard u mnie. Na obiad będzie zupa z wczoraj i bukiet sałaty rzymskiej. Lubię jeść samą sałatę bukietami, jak znajomy koń.

deser.na.sniadanie

Reklamy

Ekstremalnie jarzynowy obiad

Obiad jarzynowy, jak zwykle.
W składzie: ugotowane na parze 2 buraki, 3 marchewki, pół batata, 1 ziemniak oraz dwie łyżki wielkiej białej fasoli z puszki.
Sos ze zmiksowanych: tofu, czosnek, sok z cytryny, sól, pieprz, woda.
Do tego koperek.

Starczy na dwie porcje, a sosik jeszcze zostanie na potem.

obiad jarzynowy

Lody bananowo rabarbarowe

Ponieważ jestem prze-wielką miłośniczką rabarbaru, natychmiast kupiłam pęczek, kiedy tylko się pokazały. Dwa banany pokrojone w kawałki zamroziłam w zamrażalniku, miałam też tam zamrożone w foremkach na lód mleko sojowe. Dwie zamrożone kostki mleka sojowego, dwa zamrożone banany i pół gałązki dorodnego świeżego rabarbaru wrzuciłam do kielichowatego blendera. Dobrze jest dodać trochę soku z cytryny, zarówno smak jak i wygląd zyskują. Włączyłam program na kruszenie lodu, potem na zwykłe blendowanie. Dobre jest. Teraz chyba tylko tak będę konsumować banany.

lody

Na grzankę awokado

Mam praskę do czosnku i używam jej w takich razach. Czosnek co prawda „zimowy” jeszcze, ale dało radę coś mokrego wycisnąć. Oprócz tego mam podobną, ale dużo większą praskę i używam jej najczęściej do awokado właśnie. Wyciśnięte awokado ma konsystencję masełka. Dodaję do niego sok z cytryny, pieprz cytrynowy, sól i wyciśnięty czosnek.

I fruuu na grzaneczkę. Czyż nie apetyczny widok?

awokado

Superdrożdże

Pastę drożdżową robię tak: w minimalnej ilości wody rozpuszczam drożdże, doprowadzam do wrzenia. Dodaję pół płaskiej łyżeczki: czosnku granulowanego, warzywka, słodkiej suszonej papryki, suszonego koperku i suszonej pietruszki. Jeśli ktoś lubi drożdże z pazurkiem, może dodać pieprzu albo chili.

Zagęszczam je kaszką kukurydzianą albo manną. Wsypuję troszkę do gotujących się drożdży tak, żeby nabrały gęstości. Na końcu, kiedy wyłączę gaz, dolewam odrobinę oleju lub oliwy. Smak dowolny, ja preferuję rzepakowy. Ilość też jest dowolna, osobiście preferuję minimalną.

Na zdjęciu na grzance posypane dymką.

Chyba lubię bardzo cykorię

Parę dni temu była cykoria w sosie majonezowo czosnkowym, dzisiaj w majonezie. Uzależnienie? Uzależnienie od śniadaniowego rytuału – jak najbardziej. Dzisiaj nie dodałam czosnku, ale posypałam koperkiem. Wstrzemięźliwie – nie będzie żadnych opisów. Już były. Wrzucę tylko zdjęcia.

Nawiasem mówiąc chleb posmarowany tym majonezem z plasterkami ogórka kiszonego to też pychota.

20190505_090351

20190505_090447

20190505_090423

Liście kalarepy zamiast młodej kapusty.

Zdaje się, że dzisiaj kupiłam trzy kalarepki tylko z powodu przepięknych liści. Oczywiście uwielbiam przegryzać surowe kalarepki między posiłkami albo dodawać je do owocowych sałatek, ale to był dodatkowy bonus – liście!

Na zdjęciu już ogolone kalarepki.

20190430_155822

A tu efekt: posiekane na drobne kawałki liście, dwie cebule, pomidory z puszki, kilka łyżek mleka kokosowego, przyprawy (lubczyk, liść laurowy, ziele angielskie, majeranek, warzywko, pieprz, sól, odrobina przyprawy do złocistego kurczaka, czosnek suszony, cebula suszona). Dodałam też ziemniaki. Zapomniałam dodać koperku. Skleroza. Dodam potem na kolejnym talerzu, bo oczywiście wyszło mi tego trochę dużo.

Wydaje się, że łodyżki mogłam sobie darować. Istnieje zagrożenie, że będą twardawe. Moje nie były.

20190430_155911

Podałam z bagietką i wodą z sokiem, który – co mi się bardzo podoba – wygląda jak różowe wino.

20190430_155930

 

 

Trochę surowo na śniadanie

Mamy tu bagietkę, która przed chwilą opalała się w opiekaczu. Obok dwie cykorie w kąpieli w sosie czosnkowo majonezowym. Przepis jest w poprzednim buraczkowym wpisie. Przytoczę:” Dip zrobiłam z jednego tofu, garści surowej bazylii, ząbka czosnku, łychy musztardy plus cukier, pieprz i czarna sól. Oczywiście dolałam wody, bo blender by mi się zaglutował. Nie lubi bardzo gęstego. Strasznie jedzie czosnkiem, bo wielki ząb mi się trafił, ale nic to. Czosnek to też boskość. Generalnie wyszło coś, jak mocno czosnkowy majonez”. Zostało mi z wczoraj i właśnie tak go wykorzystałam.

Posypałam to suszonym koperkiem. Skropiłam oliwą. Można dodać również pestek słonecznika, dyni czy płatków migdałowych. Na pewno by było pyszne. Niestety, miałam w swoim życiu okres kompulsywnego spożywania pestek i orzechów, po czym mój organizm poprosił o przerwę. Trwa to już dosyć długo. Zatem żadnych pestek ani orzechów na moim blogu teraz nie zobaczycie. Nawet hummus robię bez tahini, zamiast tego dodaję oleju sezamowego. Smaczne jest. Toleruję za to siemię lniane.

Na zdjęciu mocno pachnąca czosnkiem sałatka z ciemną bagietką.

20190426_085744

Makaroniada numer dwa

Teraz inny makaron i inna zielenina. To są duszone liście rzodkiewki. Dodałam pomidorów z puszki i wywar z jarzyn. Papryka słodka i chyba też trochę ostrej. Oczywiście olej albo oliwa, wybór naprawdę nie jest problemem. Można dodać dla odmiany mieszanki o nazwie garam masala, zawsze to odmiana.

Kiedy kupuję włoszczyznę, na ogół są to spore ilości. Od razu je wrzucam w maszynkę do tarcia i zamrażam w małych porcjach. Mam pudełeczka na jedzonko na wynos. W tych pudełkach zamrażam, a potem wyjmuję, zawijam zamrożone kostki w folie i układam wygodnie w zamrażalniku. Żeby ładnie się zamroziły, można dolać wody, nie sypią się wtedy przy przekładaniu. Łatwo jest później wyjąć takie niewielkie coś i dorzucić do jakiejś potrawy. Ta akurat jest pomidorowo paprykowa.

W podobny sposób można wykorzystać liście kalarepki i robię to, o ile oczywiście nie są żółte i zwiędłe nieapetyczne.

20190422_232717

Makaroniada

Makaroniada czasem mnie dopada (lubię makarony ogromnie). Staram się kupować pełnoziarniste, ale różnie bywa.

To jest kapusta chińska pak choy podduszona lekko w wywarze z jarzyn (z odrobiną tychże), potraktowana przyprawami, tym razem to była mieszanka do kurczaka. No i pycha. Zdaje się że dodałam też mleka kokosowego ale odrobinę, lubię też skropić takie coś olejem, jakim bądź, byle pachniał 😀

Szybka i bezproblemowa potrawa jednogarnkowa.

20190422_232738.jpg

Zupka z czarnuszką

Włoszczyzna w wiórkach, ziemniak w wiórkach, garść koperku i natki pietruszki. Do tego płaska łyżeczka: czarnuszka, czerwona papryka, warzywko, lubczyk, czosnek suszony, mieszanka o nazwie ‚przyprawa do mięsa wołowego’, sól i pieprz standardowo. Filiżanka ryżu. Zagęściłam rozpuszczoną w wodzie kopiatą łychą mąki i łychą izolatu białka sojowego. Na koniec polałam miksem olejów z czarnuszki, lnu i ostropestu. Pycha doprawdy, chociaż jest ta zupka niezbyt fotogeniczna.

Bardzo polecam przyprawy do kurczaka albo mięsa, bo są pyszne (mięso jest mdłe i ciężkostrawne, więc to są bardzo pożyteczne przyprawy).
z czarnuszka

Dzisiaj na śniadanie był obiad

Składał się, tj moje dzisiejsze śniadanie składało się z wczorajszych kopytek ziemniaczanych zrobionych klasycznie, z resztki surówki wegańskiej nabytej w sobotę w sklepie spożywczym oraz z podsmażonego na suchej patelni pokrojonego w kostkę tofu zanurzonego obficie w przyprawie do kurczaka. Można powiedzieć że mój osobisty leń jest w natarciu i odnosi sukcesy 😀 No i najedzona jestem. Taki miałam nastrój – obiad na śniadanie. Teraz idę ćwiczyć albowiem dzień bez porannych ćwiczeń jest dniem straconym.

Nie, jeszcze dokładka, ćwiczenia potem. Pycha.
Na obiad będzie pewnie kaszka jaglana z bananem, a na deser szejk (bo banany mi wyjdą na własnych nogach jeśli ich w końcu nie zjem).

obiad1

A to moja gotowa surówka ze sklepu
surówka

To może być obiad

Chociaż zjadłam go na drugie śniadanie.

Skład:
– Gotowany ryż z kurkumą
– Pokrojone w kostkę naturalne tofu, obsypane złocistą przyprawą do kurczaka i lekko obsmażone w oleju
– Pokrojony w kostkę i usmażony w odrobinie oleju bakłażan (uprzednio moczony przez kilka godzin w mocno posolonej wodzie, potem przepłukany czystą i odsączony) + pokrojona  w kostkę i podsmażona również w znikomej ilości oleju na złoto cebula + puszka pomidorków + pokrojona w kostkę czerwona papryka + pół łyżeczki suszonej słodkiej papryki (albo tylko suszona w większej ilości). Wszystko razem duszone na patelni lub w rondelku.

Można dodać rukoli, roszponki, kilka listków sałaty rzymskiej, ogórka kiszonego czy innych ingrediencji.

obiad

Kiedy chce mi się jeść teraz zaraz

Kiedy chce mi się jeść, ale nic mi się nie chce robić. Na talerzu cieciorka ugotowana wczoraj we własnym garnku, rukola i awokado, które lubię sobie posolić, a nawet skropić kroplą soku z cytryny. Ostatnio miałam schizę – sól ze sklepu to pewnie ta, którą posypują zimą ulicę (niska społeczna szkodliwość czynu, bo nie szkodzi, więc zapewne proceder dalej kwitnie), a sól morska jest z plastikiem, to wiadomo… ups! Lubię sól. Tym razem jest to naturalna kamienna sól z kopalni soli w Kłodawie, nie wiedzieć czemu lekko różowa, to znaczy ładnie i estetycznie zanieczyszczona kolorowymi składnikami (jest moda na różową sól, wytrzymam 😉 )

Na deser herbatka z róży, a jakże.

proste

Śniadanko bardzo moje

Otóż wszystko zrobiłam sama: własne bułeczki na drożdżach (mąka razowa orkiszowa, mąka gryczana, siemię lniane, pestki słonecznika, sól, cukier, chili), hummus (puszka cieciorki, dwa ząbki czosnku, sok z cytryny, łyżka kuminu i łyżka tahini), guacamole (awokado, sok z jednej cytryny, zmiażdżony ząbek czosnku).

Szpachelka to prezent od serdecznej znajomej.

śniadanie

 

 

 

 

Obiadowa klasyka

Nie wiem, czy to Święto Niepodległości tak mnie natchnęło, czy wizyta dziecięcia? W każdym razie poleciałam nieco zmodyfikowaną tradycją.

  • Kasza gryczana niepalona obficie potraktowana ziołami (lubczyk, koperek, bulion warzywny).
  • Kotleciki sojowe moczone przez kilka godzin we wrzątku i przyprawie do gyrosa, obtoczone przed smażeniem w panierce, a potem usmażone w oleju kokosowym.
  • Duszona kiszona kapusta (cebula + ziele angielskie + pieprz) z zasmażką (cebula + mąka + granulat sojowy, który świetnie udawał skwarko-mięso).
  • Ogórek kiszony.

Wszystkie kiszonki certyfikowane, bez poprawiania smaku, boskie autentyki.