Moje ulubione danie z cieciorką

To są ugotowane ziemniaki, właściwie rozgotowane i lekko rozbite, sól, marchew i cieciorka. Na to koperek i kropa oliwy. Uwielbiam delikatny smak i lepkość tej mamałygi.

pycha

Reklamy

To może być obiad

Chociaż zjadłam go na drugie śniadanie.

Skład:
– Gotowany ryż z kurkumą
– Pokrojone w kostkę naturalne tofu, obsypane złocistą przyprawą do kurczaka i lekko obsmażone w oleju
– Pokrojony w kostkę i usmażony w odrobinie oleju bakłażan (uprzednio moczony przez kilka godzin w mocno posolonej wodzie, potem przepłukany czystą i odsączony) + pokrojona  w kostkę i podsmażona również w znikomej ilości oleju na złoto cebula + puszka pomidorków + pokrojona w kostkę czerwona papryka + pół łyżeczki suszonej słodkiej papryki (albo tylko suszona w większej ilości). Wszystko razem duszone na patelni lub w rondelku.

Można dodać rukoli, roszponki, kilka listków sałaty rzymskiej, ogórka kiszonego czy innych ingrediencji.

obiad

Kiedy chce mi się jeść teraz zaraz

Kiedy chce mi się jeść, ale nic mi się nie chce robić. Na talerzu cieciorka ugotowana wczoraj we własnym garnku, rukola i awokado, które lubię sobie posolić, a nawet skropić kroplą soku z cytryny. Ostatnio miałam schizę – sól ze sklepu to pewnie ta, którą posypują zimą ulicę (niska społeczna szkodliwość czynu, bo nie szkodzi, więc zapewne proceder dalej kwitnie), a sól morska jest z plastikiem, to wiadomo… ups! Lubię sól. Tym razem jest to naturalna kamienna sól z kopalni soli w Kłodawie, nie wiedzieć czemu lekko różowa, to znaczy ładnie i estetycznie zanieczyszczona kolorowymi składnikami (jest moda na różową sól, wytrzymam 😉 )

Na deser herbatka z róży, a jakże.

proste

Śniadanko bardzo moje

Otóż wszystko zrobiłam sama: własne bułeczki na drożdżach (mąka razowa orkiszowa, mąka gryczana, siemię lniane, pestki słonecznika, sól, cukier, chili), hummus (puszka cieciorki, dwa ząbki czosnku, sok z cytryny, łyżka kuminu i łyżka tahini), guacamole (awokado, sok z jednej cytryny, zmiażdżony ząbek czosnku).

Szpachelka to prezent od serdecznej znajomej.

śniadanie

 

 

 

 

Obiadowa klasyka

Nie wiem, czy to Święto Niepodległości tak mnie natchnęło, czy wizyta dziecięcia? W każdym razie poleciałam nieco zmodyfikowaną tradycją.

  • Kasza gryczana niepalona obficie potraktowana ziołami (lubczyk, koperek, bulion warzywny).
  • Kotleciki sojowe moczone przez kilka godzin we wrzątku i przyprawie do gyrosa, obtoczone przed smażeniem w panierce, a potem usmażone w oleju kokosowym.
  • Duszona kiszona kapusta (cebula + ziele angielskie + pieprz) z zasmażką (cebula + mąka + granulat sojowy, który świetnie udawał skwarko-mięso).
  • Ogórek kiszony.

Wszystkie kiszonki certyfikowane, bez poprawiania smaku, boskie autentyki.

Kalafior i brokuł prosto z piekarnika

Kalafior, brokuł i marchewkę pokroiłam w cząstki i lekko podgotowałam na parze i jeszcze półtwarde wykąpałam w panierce.

Panierka: mąka orkiszowa, mąka gryczana, przyprawa do złocistego kurczaka, ew. kurkuma i imbir, jak kto woli. Można użyć gotowej bezglutenowej panierki jeśli komuś gluten przeszkadza).

Potem nakładam łyżką obtoczone ciastem kalafiorowe kwiatki na papier lub silikonową tackę i do piekarnika w 200 st. Piekę, aż pojawią się zdrowie rumiane kolorki.

Niektórzy smażą je w woku lub głębokiej patelni na roślinnym tłuszczu. Ja wolę postne kalafiorki.

Kolejny uniwersalny posiłek

U mnie nie ma śniadań, obiadów i kolacji. Każdy posiłek mogę spożyć o dowolnej porze i bardzo mi pasuje taka gastronomiczna wolność, to było śniadanie:
– buraki podgotowane na parze
– duża fasola ze słoika (gotowa)
– oliwki
– dip sporządzony trochę jak majonez z tofu, tyle że dodałam jarmużu i był  pikantny, zatem odpuściłam sobie sól, pierz itp

dip: tofu, czosnek, musztarda, woda, przyprawy -> blender

Jarzynki z nad pary

Tu mamy młode ziemniaki i brokuł ugotowane na parze.  Do tego dwie łyżki fasolki białej z puszki (lenistwo się uśmiechnęło), dymka, przyprawy (sól, papryka, pieprz cytrynowy) i gotowy sosik do sałatek odziedziczony po rodzinie, które pozbywała się zapasów z lodówki z powodu wyjazdu.

Sosik: Dressing sałatkowy Vinaigrette classic, zawartość: ocet winny, oliwa, przyprawy, zagęszczony moszcz winogronowy i trochę cudów w stylu przeciwutleniacz czy regulator kwasowości.

Niby prosta rzecz, ale niezwykle mi smakowała, dlatego ją tu umieściłam

Sałatka prawie grecka

Sałatka poranna, ale tylko prawie grecka, czyli: sałata i koper z działki, czarne oliwki ze słoika, dymka ze sklepu plus fasolka – duża biała fasolka ugotowana z przyprawą do wołowiny, wygląda tu n zdjęciu jak brązowa pulpa, jest bardzo smaczna. Oczywiście przyprawy do smaku, ewentualnie sok z cytryny albo ocet i olej wg uznania.

Kanapeczki bez chleba

Upieczone w piekarniku/opiekaczu/na.patelni plasterki batata. Na nim twarożek, klasyczny z tofu, czyli: tofu, bazylia, dymka, rzodkiewka, koperek, ogóreczek kiszony, sok z cytryny lub ocet winny, przyprawy do smaku.

Możliwości udekorowania batatowych kromeczek jest bez liku, można się twórczo realizować.

Warzywna prostota z nad pary

Pod stertą bazylii i gęstą majonezową pierzynką zalegają jarzyny ugotowane nad parą: batat, burak i marchew plus przyprawy do smaku. To wszystko. Zaprawdę powiadam wam: szybkie to, smaczne i pożywne. Majonez zrobiłam wg znanego przepisu wcześniej i czekał w lodówce (tofu, cytryna, musztarda, olej, sól i pieprz => wszystko zmordowane w mikserze na gładką masę)

Smaczki dla dzieciaczków

To tylko niektóre smaczki z niegdysiejszego spotkania z dziećmi, czyli opowiadanie o tym, jakie oryginalne smaczki można wydobyć z produktów żywnościowych pochodzenia roślinnego, co by zadowolić dzieckowe brzuszki.

Na zdjęciu

  • wegański tatar
  • sałatka włoska
  • twarożek

Przepis na tatar wzięty z netu. Bazą jest chlebek ryżowy, przecier pomidorowy, olej, cebula, ogórek kiszony, ostra musztarda, przyprawy do smaku, na wierzchu majonez wegański. Rarytas, naprawdę. Pierwszy raz jadłam to w Lokal Vegan Bistro i się zakochałam. Mój był mniej tłusty i ostry w smaku. Generalnie pomysł wart pracy.

Sałatki włoskie przedstawiałam tu niejednokrotnie:
mojweganski.wordpress.com/2015/01/15/
i tu mojweganski.wordpress.com/2016/03/28/,
i tu mojweganski.wordpress.com/2015/12/25/.

Oraz twarożek z tofu: starta na drobno rzodkiewka, ogórek kiszony, dymka ew. cebulka, ocet jabłkowy, tofu, sojowy jogurt „naturalny”, przyprawy do smaku.

Zupne szaleństwo, czyli brukselka i pesto

Najpierw na szybko nieco mrożonej włoszczyzny w wiórkach. Wygodnictwo? Oj tak, wielka wygoda 🙂
Ale też, powiedzmy sobie szczerze, warzywka o tej porze albo są stare i nieco słabo zasobne w składniki odżywcze albo młode i mocno zasobne w chemiczne. Wybrałam mrożonkę. Do włoszczyzny dorzuciłam mrożoną brukselkę. Uwielbiam brukselkę i świeżą na ogól robię na parze. Nie mam świeżej. Tak powstała zupa brukselkowa. Dodałam też przypraw – warzywko, sól, pieprz, kminek, majeranek, papryka, chili. Oczywiście ukochany makaron, chociaż odrobinkę rureczek, i mleko kokosowe z puszki – kopiastą łychę.
Ugotowałam. Zjadłam. Wrażenie takie sobie.

To było wczoraj, a dzisiaj wyciągnęłam zupkę z lodówki i potraktowałam ją niesłodzonym mlekiem sojowym i sporą ilością pesto.
Pesto leży w lodówce, zrobiłam go za dużo i teraz dodaję do wszystkiego. Jest z pęczka bazylii, wielkiego ząbka czosnku, paczki namoczonych nerkowców, oliwy, dwóch łyżek płatków drożdżowych i przypraw. Wszystko zmiksowane, ale nie na gładką masę, lubię czuć w pesto grudki.

O rany. Boskość. Czysta najprawdziwsza boskość. Teraz to było śniadanie. Uwielbiam takie po godzinie ćwiczeń. Pożywne i smaczne.
Może to być obiad albo kolacja!

Bakłażan w ramionach makaronu

Polubiłam. Niestety, trzeba lekko podsmażyć, najlepiej z cebulką. Piszę, niestety, bo unikam takich procedur. Lepiej jest upiec w piekarniku, jest mniej tłuste – każdy zrobi jak lubi. Tak czy siak, potem to mieszam z cebulką, podduszam na wolnym ogniu i nakładam na makaron (tu świderki). Jeśli doda się w trakcie duszenia pieprzu, soli, lubczyk, warzywko, paprykę, a może nawet chili, robi się bardzo ciekawie.
Jest to oczywiście makaronowej obsesji ciąg dalszy, tyle że teraz mniej kładę na talerz, co by się nie zamienić w taki prostopadłościowy świderek 😉
Kupiłam niedawno bardzo smaczny makaron z mąki orkiszowej. Na wierzch chlapnęłam łyżkę sosu pomidorowego: przecier, cebula, marchewka, bazylia, oliwa, sól, proporcje dowolne. Osobiście lubię dużo bazylii. Wszystko razem posypałam kiełkami buraka. Uwielbiam je, bo nie dość że delikatnie przypominają mi życzliwy smak buraczka, to ładnie wyglądają z tymi swoimi czerwonymi wąsikami.