„Pracowo” pudełkowe

Kiedy jadę na cały dzień do pracy ładuję moje jednodaniowe frykasy do pudełka, z którego nic nie wycieka, Oto przykład:
gotowane ziemniaki (albo na parze albo w wodzie z konkretną przyprawą np do złocistego kurczaka albo do grillowanego mięcha), namoczone glony, dymka, cebulka, żółta papryka, rzymska sałata odrobina tofu, jak zwykle. Przyprawy w tym: zmielony sezam, ocet jabłkowy i olej rzepakowy, pieprz cytrynowy.

s002

Reklamy

Frytki i sałatka z glonów (pracowe)

Nie ma co tu pisać, wszystko na zdjęciach widać.

Pokrojony seler, skropiny delikatnie bardzo oliwą z chili i lekko poproszony solą, tak żeby jej za bardzo nie było czuć

Pokrojony seler, skropiony delikatnie oliwą z chili i lekko poproszony solą, tak żeby jej za bardzo nie było czuć. Ponad pół godziny w piekarniku przy 200 st.

Fryteczki juz zapakowane a obok sałatka z glonów: 3 ugotowane ziemniaki średniej wielkości, papryka (49g), cebula (30g), awokado (41g), , pół łyżeczki zmielonego sezamu, sól

Fryteczki juz zapakowane na jutro, a obok sałatka z glonów: 3 ugotowane ziemniaki średniej wielkości, papryka (49g), cebula (30g), awokado (41g), , pół łyżeczki zmielonego sezamu, sól, odrobina octu jabłkowego.

Marchewka gorejąca z wodorostami

Kończy się już marcheweczka, więc zanim wyprodukuję następną, zaprezentuje moje dzisiejsze drugie śniadanie (na pierwsze zjadłam kaszę, marchewkę gorejącą i kiszoną kapustę)
Skład:
– ziemniaki gotowane na parze
– namoczona garsteczka wodorostów odsączona
– zmielony niełuskany sezam
– marchewka gorejąca
– dymka i cebulka

Proste i piękne.
Wizjonersko i marzycielsko na letnim krajobrazie umieszczona:
DSC05134

Niby śledzik

Nie znoszę udawanek. To żaden śledzik, ani niby śledzik ani wegański śledzik, ani sałatka śledziowa. Ale jednak tak smakował i tak go zrobiłam. Namoczyłam wodorosty, dodałam je do ugotowanych ziemniaczków, polałam olejem rzepakowym i posypałam dymką i cebulką. Pycha – to mało powiedziane. Ziemniorki były na parze robione, więc na koniec potraktowałam je solą, pieprzem i suszoną słodką papryką.

DSC05054

Dzisiaj ryby, bo środa ;)

Ryba u mnie to: ugotowany w oka mgnieniu ryżowy makaron, namoczone wodorosty, odrobina kiszonej (przeze mnie) białej kapusty, ogórek kiszony w plasterkach, mielony sezam, papryka, cebula, olej rzepakowy, ocet jabłkowy, pierz zielony z octu.

DSC04851

Potem sobie przypomniałam że mam soczewicę i dodałam na wierzch, to moja wkładka „mięsna”. Obok yerba.

DSC04853

Polubiłam wodorosty

Namoczyłam, odsączyłam, dodałam do ugotowanego brązowego ryżu. Jeszcze pokroiłam drobno cebulkę, i w plasterki – ogórki kiszone. Posypałam sezamem, pokropiłam olejem sezamowym a potem jeszcze rzepakowym, bo sezamowy się  skończył. Posypałam solą, pieprzem i chili. Bardzo mi smakowało. Alleluja, chyba poradzę sobie z tym wielgachnym słoikiem. Polubiłam wodorosty.

Można posypać szczypiorkiem albo dymką, ładnie by wyglądało i smakowało. Niestety, skończyła mi się.

DSC03344

Wodorosty po raz pierwszy

Dostałam od kogoś, długo leżały bo nie jestem mega-fanem. Takie coś:

DSC03181edited

Po namoczeniu zrobiło się bardziej apetyczne , chociaż obślizgłe, odsączyłam je dokładnie kładąc na sitku, a potem opatulając ręcznikiem papierowym.

DSC03182edited

W międzyczasie namoczyłam wstążeczki cukinii i marchewki w zalewie z octu, oleju sezamowego, przypraw (chili zwłaszcza) i czosnku. Jak się trochę pomoczyły, odlałam trochę tej zalewy, bo było jej dużo (została do polania innych sałatek), dodałam  wodorosty, posypałam mielonym sezamem. No i poczułam się bardzo orientalnie. Mam cały wielki słój tych wodorostów, więc czas się przyzwyczajać.

DSC03186edited